Przez stulecia o węgierski tron toczyły się ciągłe wojny – zwykłe i domowe. Nie wystarczyło jednak pokonać przeciwników i opanować kraj. Królem mógł zostać tylko ten, kto złapał odpowiedniego arcybiskupa, zabrał go do właściwego miasta i kazał sobie włożyć na głowę tę jedną jedyną Świętą Koronę.

Tradycyjny sposób wychowania szlachcica opierał się na edukacji w domu rodzinnym. Celem było przygotowanie go do zarządzania własnym majątkiem, uczestnictwa w życiu społeczno-politycznym i obrony ojczyzny. W zgodzie z myślą chrześcijańską miał odznaczać się roztropnością oraz sprawiedliwością.

Szlachta kojarzy się z dobrobytem i wysoką pozycją społeczną, lecz wielu jej przedstawicieli nie miało nawet własnych poddanych. Inni tracili ziemię, popadali w zależność osobistą, a nawet chłopieli. Jedni i drudzy pozostawali poza nawiasem życia politycznego lub byli wykorzystywani przez magnatów.

W powszechnej świadomości Kresy Wschodnie często uchodzą za rodzaj arkadii. Panuje przekonanie, że właśnie stamtąd brało się wszystko, co w Polsce najlepsze. Przed wojną jednak postrzegano te ziemie jako pełne niebezpieczeństw, a wydarzenia lat dwudziestych tylko w tym utwierdzały.