„Cios, którego się obawiano, został zadany. Światowe Imperium pogrąża się w żalu po nieodwracalnej stracie. Nasza ukochana królowa, ugiąwszy się pod ciężarem lat i zaszczytów, udała się na wieczny odpoczynek. Nie ma słów, które oddałyby powszechny smutek i równie powszechne poczucie narodowej i osobistej straty” – pisał „Times” dzień po śmierci królowej Wiktorii.

Królowa Wiktoria zmarła 22 stycznia 1901 roku w Osborne House – królewskiej rezydencji położonej na wyspie Wight. W momencie śmierci królowa od czterdziestu lat była wdową – jej ukochany mąż, książę Albert, zmarł w grudniu 1861 roku. Jego śmierć pogrążyła władczynię i kraj w żałobie – w szkolnych podręcznikach odnotowano wówczas: „rok 1861 był czasem żałoby i smutku po zmarłym księciu małżonku, Albercie Dobrym. Nigdy w historii naszego narodu śmierć księcia królewskiej krwi nie wywołała równie głębokiego i równie powszechnego cierpienia”.

Królowa Wiktoria i książę Albert z dziećmi na obrazie Franza Xavera Winterhaltera, 1846
r. (ze zbiorów Royal Collection, nr inw. RCIN 405413)

Śmierć Alberta była początkiem jego legendy. Książę-małżonek stał się pełnoprawnym członkiem panteonu narodowej mitologii, gdy w Wielkiej Brytanii zaczęły masowo powstawać miejsca upamiętniające zmarłego. Aleje, ulice i parki zmieniały swoje nazwy, powstawały także miejsca całkowicie nowe, jak wybudowany w latach 1867–1871 „Royal Albert Hall of Arts and Science” (dziś kojarzymy go po prostu jako „Royal Albert Hall”) czy budowany przez dwanaście lat Albert Memorial – pomnik siedzącego księcia, który trzyma w ręku katalog z wystawy światowej z 1851 roku. Sam pogrzeb księcia odbył się 17 grudnia i był kameralną uroczystością w kaplicy św. Jerzego w zamku Windsor.

„Obłoki czarnych piór”

Ponad dwadzieścia lat po śmierci Alberta, w 1875 roku, magazyn „Times” skomentował, że w drugiej połowie wieku rozpowszechniły się „wspaniałe obrzędy pogrzebowe, wywołujące wielkie wrażenie karawany ciągnięte przez niezwykłe czworonogi, obłoki czarnych piór”. Pogrzeb Alberta był skromną uroczystością, pogrzeb Wiktorii natomiast musiał być pochówkiem godnym władczyni wielkiego imperium i pożegnaniem godnym nie tylko królowej, ale także całej epoki.

Kondukt pogrzebowy królowej. 2 lutego 1901 r. Podpis głosi: „Największe zwycięstwo Wiktorii – zdobycie miłości świata. Królowie, książęta i ambasadorzy oddają cześć zmarłej królowej” (fot. ze zbiorów Concordia University Digital Image and Slide Collection, domena publiczna)

Wiktoria doskonale zdawała sobie sprawę z wagi tego wydarzenia, dlatego też sama miała jasno sprecyzowane życzenia dotyczące swojego pogrzebu, które spisała w 1897 roku. Miał on mieć charakter wojskowy, a władczyni w trumnie miała być ubrana w suknię z białego jedwabiu oraz w swój ślubny welon. Wraz ze zmarłą do grobu miały być złożone także jej osobiste przedmioty: szlafrok Alberta, pierścionki, łańcuszki, zdjęcia bliskich. Trumna z jej ciałem miała być przewieziona na lawecie działa.

Europa płacze za swoją babką

Trzy dni po śmierci władczyni jej najstarszy syn, Albert, cesarz Wilhelm II (najstarszy żyjący wnuk królowej) oraz Artur, książę Connaught (syn królowej, który – zaalarmowany złym stanem matki – wrócił do Wielkiej Brytanii chwilę przed jej śmiercią z Niemiec, gdzie reprezentował rodzinę królewską na uroczystościach związanych z dwusetną rocznicą powstania Królestwa Prus) złożyli ciało zmarłej do trumny. Lekarz królowej, sir James Reid włożył do środka fotografię jej wieloletniego służącego, Johna Browna, kosmyk jego włosów oraz obrączkę ślubną matki Browna, którą ten podarował królowej w 1883 roku. Przy zmarłej położono także gałązkę wrzosu z Balmoral.

Jacht HMY Alberta z ciałem Wiktorii przybywa do portu w asyście okrętów wojennych, obraz Williama Wyllie’ego (ze zbiorów Walker Art Gallery, domena publiczna)

Trumna została zapieczętowana w obecności męskich członków rodziny królewskiej i została zniesiona na dół, do jadalni, która szybko przyjęła rolę tymczasowej kaplicy. Królową przetransportowano z wyspy Wright do Portsmouth królewskim jachtem HMY Albert, a wśród tworzących szpaler jednostek floty wojennej znalazły się także okręty francuskie, japońskie, portugalskie czy hiszpańskie oraz niemieckie pancerniki.

Ogłoszenie o żałobie zarządzonej w Toronto na dzień pogrzebu królowej Wiktorii przez burmistrza Olivera A. Howlanda (ze zbiorów Toronto Public Library, sygn. 1901. Mourning; g1_1901 mourning)

Z Portsmouth do Londynu przewieziono trumnę pociągiem, gdzie na czele żałobnego marszu stanął Albert wraz z cesarzem Wilhelmem II. Nie były to jedyne koronowane głowy na pogrzebie – pojawili się na nim także przedstawiciele i przedstawicielki domów królewskich Austrii, Danii, Szwecji i Norwegii, Portugalii czy państw niemieckich, którzy chcieli oddać ostatni hołd „babce Europy”.

Ale nie tylko bliżsi i dalsi krewni żegnali Wiktorię. Na całej trasie konduktu zbierały się tłumy poddanych, którzy chcieli oddać swej monarchini ostatni hołd. Porządku pilnowało trzydzieści tysięcy żołnierzy, nie było jednak potrzeby żadnej interwencji. Msza żałobna odbyła się 2 lutego 1901 roku w kaplicy świętego Jerzego w Windsorze. Dwa dni później Królową pochowano we Frogmore, gdzie spoczywał jej ukochany Albert.

Ogłoszenie dot. żałoby w dniu pogrzebu Wiktorii w Toronto

Umarła królowa, niech żyje król

Uroczysty przejazd – który wedle historyczki Moniki Charlot przypominał raczej marsz triumfalny niż żałobny, ze względu na wiele barwnych dekoracji, mundurów i chorągwi – był jedyną formą oddania hołdu zmarłej przez poddanych, gdyż sama Wiktoria nie życzyła sobie wystawienia na widok publiczny trumny ze swoim ciałem. W Osborne, gdzie zmarła, zmieniano jedynie codziennie kwiaty (przede wszystkim jej ukochane konwalie) przy trumnie.

Syn i następca Wiktorii, Albert, starał się odciąć od polityki matki. Nie przyjął imienia „Albert I”, jak zapewne życzyła sobie zmarła królowa, lecz zasiadł na tronie jako Edward VII. Kazał również zburzyć pomniki wzniesione przez Wiktorię na cześć Johna Browna, jej oddanego służącego. Pogrzeb królowej był jednak godnym zakończeniem epilogiem epoki, która wzięła w historii nazwę od tej wybitnej władczyni.

Kondukt żałobny Wiktorii (fot. Royal Collection, nr inw. RCIN 2916459)

Bibliografia

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!