Okryty nimbem chwały, Stanisław Żółkiewski jest synonimem dawnej potęgi Rzeczypospolitej i wyrazem tęsknoty za utraconą wielkością. 

Pierwsze pokolenia Żółkiewskich należały do drobnej szlachty zamieszkałej w ziemi chełmskiej województwa ruskiego w podkrasnostawskiej Żółkwi (obecnie Żółkiewki). Dziadek stryjeczny późniejszego hetmana, Mikołaj z młodych lat swych na chlebie rycerskim w znacznych posługach Rzeczypospolitej i królów polskich, panów swych bawił – notował heraldyk Bartosz Paprocki. Jego młodszy brat Stanisław – dziadek naszego bohatera – wykazywał się z kolei dużym zaangażowaniem w życie polityczne i uzyskał w województwie bełskim najwyższy urząd ziemski – podkomorstwo – co oznacza, że musiał się cieszyć znacznym poważaniem.

Mikołaj zmarł bezpotomnie, natomiast Stanisław pozostawił synów. Posiadali oni dobre podstawy do pomnożenia majątku i wyniesienia rodu. Z wojskiem najbardziej związał się trzeci syn podkomorzego, także Stanisław, urodzony około 1520 roku. Idąc za przykładem swojego stryja, wstąpił na służbę do armii koronnej. Równocześnie Stanisław dbał o swoją obecność w izbie poselskiej, co nie przełożyło się jednak za Zygmunta Augusta na żaden urząd. Jego staraniem doszło do wykupienia miejscowości Winniki, położonej niedaleko Lwowa, która miała odegrać w dziejach Żółkiewskich istotną rolę.

Młodość Żółkiewskiego

Lubicz – herb Żółkiewskich (rys. Tadeusz Gajl, Bastianow, Avalokitesvara, CC BY-SA 3.0)

Pierwsza żona pana Stanisława, Zofia Lipska, urodziła w 1547 roku Stanisława młodszego. Dorastał wraz z bratem i siostrą w miejscu, w którym przyszedł na świat – we wsi Turynka niedaleko Lwowa. Początkowo pobierał naukę w domu. Do siódmego roku życia pozostawał pod opieką swojej matki, później piecze nad jego wychowaniem przejął ojciec. Po kilku latach wyjechał na naukę do Lwowa, gdzie kształcił się w szkole katedralnej, co wskazuje, że wyznawał katolicyzm. Edukował się w zakresie nauk przyrodniczych i humanistycznych, czytając namiętnie dzieła antyczne.

Wbrew ówczesnemu trendowi przyszły hetman nie udał się na studia zagraniczne. Zaważyła na tym decyzja ojca, który poskąpił na wyjazd syna. Tymczasem podróż taka nie tylko otwierała oczy na świat, ale także drzwi do kariery. Rozumiał to uboższy, ale bardziej pragmatyczny, skoligacony z nim poprzez Lipskich Stanisław Zamoyski, który swojego syna Jana (ur. 1542), posłał do Włoch. Dzięki temu dołączył on do elitarnego grona „padewczyków”, co później zapewniło mu protekcję podkanclerzego Piotra Myszkowskiego, także absolwenta włoskiej uczelni. Zamoyski po swoim powrocie do Polski otrzymał stanowisko sekretarza królewskiego. To spowodowało, że Stanisław Żółkiewski senior postanowił poprosić Jana o przyjęcie syna do pracy w kancelarii koronnej. W 1566 roku dziewiętnastoletni Żółkiewski trafił do Krakowa na dwór królewski pod opiekę Zamoyskiego, wiążąc z nim swój los na długie lata.

Protegowany Zamoyskiego

Po śmierci Zygmunta Augusta nastąpiło długie bezkrólewie. Czas ten umiejętnie wykorzystał do autopromocji Zamoyski, zdobywając dużą popularność. Żółkiewski pozostawał w jego cieniu, choć uczestniczył w elekcji króla Henryka, a później znalazł się w orszaku, który wyruszył po niego do Paryża. Miał okazję nie tylko zobaczyć kraje cesarskie, ale też zasmakować blichtru największego miasta Starego Kontynentu. Po latach jednakże negatywnie wspominał dwór Walezjuszy, zarzucając mu rozwiązłość oraz skłonność do intryg. Ucieczka Henryka I, oznaczała kolejne bezkrólewie, w którym ponownie znaczącą rolę odegrał Zamoyski, jednocząc głosy szlachty ruskiej wokół elekcji księcia Siedmiogrodu Stefana Batorego, który oddał mu później pieczęć i buławę wielką koronną.

Żółkiewski nie uczestniczył w bitwie pod Lubieszowem w 1577 roku stoczonej ze zbuntowanymi gdańszczanami (historycy mylili go z bratem Mikołajem). Widać go natomiast w trzech wyprawach armii polsko-litewskiej przeciwko Moskwie. Żółkiewscy w czasie oblężenia Połocka pełnili rolę harcowników; senior rodu był namiestnikiem wojsk hetmana w czasie wyprawy wielkołuckiej, junior zaś, idąc w straży przedniej wojsk księcia Janusza Zbaraskiego, przyczynił się do pobicia wroga pod Toropcem. Pod potężnym Pskowem, gdzie wojsko utknęło, młodszy Żółkiewski kilkukrotnie odznaczył się męstwem, udaremniając wypad pskowian na obóz wojsk polsko-litewskich.

Na obrazie „Batory pod Pskowem” Jan Matejko umieścił Stanisława Żółkiewskiego na drugim planie w centrum. Łatwo rozpoznać go po zbroi husarskiej ze skrzydłami górującymi nad otoczeniem (obraz ze zbiorów Zamku Królewskiego w Warszawie, nr inw. ZKW/1047)

Protekcja kanclerza umożliwiła sięgnięcie przez seniora po pierwsze w rodzie krzesło senatorskie – w 1580 roku ojciec Stanisława otrzymał kasztelanię halicką, a rok później urząd wojewody ruskiego, plasujący się wysoko wśród świeckich urzędów senatorskich. W 1584 roku w czasie rozgrywki z opozycją Żółkiewski junior wziął udział w pojmaniu Samuela Zborowskiego, co skończyło się dla tego ostatniego położeniem głowy pod topór. O ile wierny wykonawca woli kanclerza mógł sądzić, że postępuje słusznie, to takiej pewności nie mieli inni, gdyż Zborowski – choć banita – nie był infamisem, a zatem posiadał prawa szlacheckie. W kręgach szlacheckich Żółkiewskiego zaczęto nazywać cancellarianus acerrimus – zacięty kanclerczyk, a sprawa Samuela prześladowała go niemal do końca życia.

Byczyna

Czarno-biała grafika ukazująca brodatego mężczyznę ukazanego od pasa w górę, ubranego w bogatą zbroję błytową.
Jan Zamoyski, miedzioryt autorstwa Dominicusa Custosa, ok. 1600–1604 r. (il. Rijksmuseum, nr inw. RP-P-BI-6676)

Na elekcji 1587 roku Żółkiewski pojawił się między licznymi oddziałami, które przyprowadził pod Warszawę hetman Zamoyski. Zborowscy także nie zasypiali gruszek w popiele i przywiedli ze sobą liczne poczty zbrojne, a wzajemne oskarżenia o mało nie doprowadziły do regularnej bitwy na polu elekcyjnym.

19 sierpnia 1587 roku prymas ogłosił królem Zygmunta Wazę, a kilka dni później jego adwersarze wybrali na władcę arcyksięcia Maksymiliana. Kanclerz, choć znalazł się w obozie Zygmunta, w rzeczywistości zachował się koniunkturalnie, gdyż nie złożył podpisu pod aktem elekcji. Żółkiewski postąpił jednak inaczej, oddając głos na szwedzkiego królewicza.

W grudniu, kiedy Maksymilian został pobity pod murami Krakowa, a Zygmunt został koronowany, Zamoyski zebrał wojsko i ruszył ku granicy śląskiej. Żółkiewski prowadził chorągiew kozacką, na czele której wziął udział w bitwie pod Byczyną. W batalii tej odegrał niepoślednią rolę, gdyż przeprowadził uderzenie z lewego skrzydła na centrum wroga, przyczyniając się do wiktorii, co jednak przypłacił ciężkim postrzałem w nogę.

Hetman polny i senator

Bitwa pod Byczyną uczyniła z Zamoyskiego najbardziej wpływową osobę w kraju. Dzięki temu w 1588 roku hetman wielki uzyskał dla swojego czterdziestojednoletniego protegowanego buławę polną. Żółkiewski miał odciążyć mocodawcę od bezpośredniej komendy nad wojskiem kwarcianym, z czym wiązały się również prerogatywy w zakresie dyplomacji. Żółkiewski awans ten traktował nie tylko w kategoriach trampoliny do kolejnych zaszczytów, ale przede wszystkim w wymiarze osobistym, gdyż w systemie wyznawanych przez niego wartości służba wojskowa była najwyższą cnotą obywatelską. Rok 1588 był dla niego istotny także dlatego, że wówczas ziemski padół opuścił jego ojciec.

Choć w chwili nominacji hetmańskiej Żółkiewski miał już spore doświadczenie wojskowe, to przez najbliższe lata nie miał okazji dowodzić samodzielnie w większej kampanii. W 1589 roku na Rzeczpospolitą spadł duży najazd tatarski, który dotarł do ziemi lwowskiej. Hetman polny stoczył zwycięską potyczkę pod Gliną koło Lwowa, rozbijając jeden z czambułów, ale nie był w stanie powstrzymać ordyńców przed pochwyceniem znacznego jasyru. W kolejnym roku Tatarzy ponownie najechali ziemie ruskie. Niestety, Żółkiewski i Zamoyski źle rozpoznali kierunek ataku ordy, w rezultacie czego spalono Śniatyń i Halicz.

Rzeczpospolita Obojga Narodów w końcu XVI w. (rys. Maciej Szczepańczyk, Halibutt, CC BY-SA 3.0)

Pomimo tego hetman polny daleki był od prowokowania Wysokiej Porty. W 1590 roku, kiedy Zamoyski straszył wielką wojną z Osmanami, Żółkiewski potraktował to z rezerwą, co nie odpowiadało kanclerzowi, który szykował się do zwiększenia swoich wpływów w państwie poprzez rozszerzenie prerogatyw hetmańskich. Ostatecznie doprowadziło to do przesilenia politycznego, z którego Żółkiewski wyszedł jako kasztelan lwowski.

Mołdawia

Chan Gazi II Girej (il. domena publiczna)

Tymczasem w 1593 roku wybuchła wojna austriacko-turecka. Latem 1594 roku orda przeszła przez południowe ziemie województwa ruskiego na Węgry, paląc po drodze m.in. Halicz i należące do Żółkiewskiego starostwo kałuskie. Hetmani ponownie, mimo ostrzeżeń hospodara mołdawskiego, dali się przechytrzyć. Na Żółkiewskiego posypały się gromy za opieszałość. Nieudane pościgi wojsk polskich wynikały nie tylko z niewielkich sił własnych, ale nieskutecznego wywiadu, który nie dostarczał właściwych informacji o położeniu wroga.

Mołdawia, osłaniająca południową granicę, była traktowane przez króla i elity jako strefa buforowa, znajdująca się w orbicie mocarstwowych wpływów Rzeczypospolitej. W 1595 roku doszło do zmiany na mołdawskim tronie na rzecz procesarskiego pretendenta węgierskiego, co zmusiło Turków do ostrej reakcji. Król, obawiając się likwidacji resztek niezależności tego państewka, polecił Zamoyskiemu zainstalować przychylnego Polsce hospodara. Osadzenie na tronie Jeremiego Mohyły, który złożył Zygmuntowi III hołd, doprowadziło w grudniu do bitwy z udziałem Żółkiewskiego pod Cecorą, gdzie świetnie okopani Polacy stawili skutecznie czoła chanowi Gazi Girejowi. Hetman polny dowodził w tej batalii jednym z pułków.

Przeciw Kozakom

Niewiele było czasu na fetowanie wiktorii cecorskiej, gdyż na początku kolejnego roku Żółkiewski otrzymał pilne wezwanie od króla do stłumienia kozackiej rebelii Semena Nalewajki. Kozacki wódz nie miał szans w starciu z armią koronną w polu, dlatego zatoczył tabor obronny. Pobity pod Ostrym Kamieniem, cofał się w głąb Ukrainy, aż do Łubniów za Dniepr, gdzie został zmuszony do kapitulacji wobec braku perspektywy na wydostanie się z potrzasku. Żółkiewski zaproponował Kozakom honorową kapitulację, a ci ją przyjęli. Polski wódz nie zapanował jednak nad podkomendnymi, gdyż ci rzucili się na powstańców, doprowadzając do rzezi – nie był to dobry prognostyk na przyszłość.

Hetman, starając się postępować sprawiedliwie, mocno obciążył tym wydarzeniem swoje sumienie, choć trzeba powiedzieć, że jako wódz naczelny nie przewidział ani nie zapobiegł tej sytuacji. Samych Kozaków było mu żal, gdyż ci – żyjący poza nawiasem hierarchii społecznej – byli przez niego określani mianem – putrida membra, „chorych członków”, które hetman wolał leczyć niż odcinać.

Michał Waleczny

Michał Waleczny na obrazie Mișu Poppa z 1881 r. (ze zbiorów Muzeul de Artă din Brașov, nr inw. 71)

Zagrożenie kresów nie pozwalało hetmanowi na dłuższe zagrzanie miejsca w domowych pieleszach, dlatego dom rodzinny oraz kwestie majątkowe zostawił w gestii żony, poślubionej w 1589 roku Reginy Herburtówny, doglądającej też trojga dzieci: Jana, Katarzyny i Zofii. Pod koniec 1599 roku doszło do niepokojących wydarzeń, gdyż hospodar wołoski Michał Waleczny zrzucił z siedmiogrodzkiego tronu Andrzeja Batorego.

Żółkiewski ruszył więc z chorągwiami kwarcianymi nad Dniestr, gdzie pół roku czekał, aż Zamoyski zgromadzi siły. Kiedy w końcu 22-tysięczna armia polska ruszyła, dotarła aż w okolice Bukaresztu, gdzie pobiła Michała w walnej bitwie pod wsią Bukow. Kluczową rolę odegrał w niej nasz hetman, który wraz z Markiem Sobieskim  nakłonił Zamoyskiego do natychmiastowego uderzenia na wroga.

W Inflantach

Przejęcie władzy przez Karola Sudermańskiego w Sztokholmie, a tym samym zerwanie unii polsko-szwedzkiej oznaczało nieuchronny konflikt. Od razu trzeba także powiedzieć, że Zamoyski niezbyt dobrze czuł się, wojując w 1601 roku w odległej krainie i stracił wigor z czasów kampanii batoriańskich. Żółkiewski wręcz przeciwnie. Przypadł mu do gustu sposób wojowania Krzysztofa Radziwiłła „Pioruna”, który lubił szybkie rozstrzygnięcia jazdą. Zamoyski temperował jednak zapał podwładnego, decydując się na obleganie Szwedów w zamkach. Działania te przyczyniły się do likwidacji wrogich załóg, ale dotkliwie wyniszczyły armię koronną.

Pod koniec kampanii król zaproponował Żółkiewskiemu objęcie komendy nad wojskiem inflanckim, co było motywowane chęcią wyrwania hetmana polnego z politycznego obozu kanclerza – Żółkiewski nie był na to gotowy. Mimo to kasztelan lwowski musiał kalkulować, że kanclerz nie cieszy się już dobrym zdrowiem i wkrótce go zabraknie, a wówczas trzeba będzie podejmować samodzielne decyzje.

Stronnik królewski

Po śmierci Zamoyskiego Żółkiewski obok Mikołaja Zebrzydowskiego, woj. krakowskiego, mógł ubiegać się o schedę po kanclerzu, czyli przejęcie przywództwa nad osieroconym stronnictwem. Nie uczynił tego, stawiając się w roli mediatora i oddając inicjatywę Zebrzydowskiemu, który był z nim spowinowacony poprzez rodzoną siostrę żony Dorotę. Dlaczego hetman zachował się w taki sposób? Przede wszystkim był lojalny instytucji królewskiej, nie popierając działań uderzających w powagę majestatu i sejmu. Utwierdzało go w tym postępowanie Zebrzydowskiego, nieposiadającego dowodów domniemanej winy króla.

Zygmunt III Waza, grafika autorstwa Wolfganga Kiliana na podstawie obrazu Tomasza Dolabelli, ok. 1610 r.

Dodatkowym czynnikiem, który pchnął Żółkiewskiego w stronę obozu królewskiego była troska o przyszłość. Zygmunt III, jako szafarz dóbr i godności, mógł łatwo przekreślić karierę syna hetmana, hamując dalszy awans rodu. Być może więc w postępowaniu tym da się wyczuć obok legalizmu także nutę oportunizmu. 5 lipca 1607 roku w bitwie pod Guzowem hetman polny dowodził lewym skrzydłem wojsk królewskich. Natarcie jego chorągwi na rokoszan przesądziło o ich klęsce w tej bitwie. Żółkiewski, podobnie jak głównodowodzący wojskiem królewskim Jan Karol Chodkiewicz, nie chciał jednak ścigać przegranych, solidaryzując się z nimi na poziomie przynależności do jednego stanu.

Decyzje Żółkiewskiego postawiły go w gronie regalistów, za co szybko otrzymał nagrodę. Król w 1608 roku oddał mu urząd wojewody kijowskiego, który wiązał się z bogato uposażonymi królewszczyznami. Żółkiewski zyskał uprawnienia sądownicze i administracyjne w największym województwie Rzeczypospolitej. Obszar Ukrainy, gdzie hetman zaczął prowadzić ekspansję gospodarczą, stał się najważniejszym czynnikiem umacniającym jego pozycję w gronie elity koronnej. Wyrazem tego awansu było lokowanie w 1603 roku na prawie magdeburskim Żółkwi w miejscu Winnik. W kolejnych latach miasto wzorowane na Zamościu rozbudowało się, wzniesiono zamek zgodnie z włoskimi wzorami palazzo in fortezza, a także kolegiatę, stanowiącą panteon sławy rycerskiej, o czym świadczy okalający do dzisiaj świątynię fryz.

kolegiata św. Wawrzyńca w Żółkwi, 2019 r. (fot. Henryk Bielamowicz, CC BY-SA 3.0)

Ku Moskwie

Żółkiewski uchodzi niekiedy za przeciwnika wojny z Moskwą, co wynika z błędnej interpretacji jego pism. W rzeczywistości hetman wspierał inicjatywę Zygmunta III, pisał, że służy ona „pomnożeniu państw Rzeczypospolitej”, miał jedynie wątpliwości natury organizacyjno-finansowej. Trudno, aby hetman myślał inaczej w obliczu wymierzonego w Rzeczpospolitą sojuszu księcia Karola i Wasyla IV. Różnice między nim a królem dotyczyły kierunku działań, gdyż hetman nie wierzył w rychły upadek Smoleńska i sugerował marsz na zamki siewierskie. Decyzja należała jednak do monarchy, który uznał, że twierdza nad Dnieprem ma nie tylko większe znaczenie strategiczne, ale również prestiżowe.

W 1610 roku do obozu pod Smoleńskiem przybyła delegacja bojarów proponujących czapkę Monomacha królewiczowi Władysławowi. Król wstępnie zgodził się na propozycję i przejście syna na prawosławie, lecz podnosił kwestię objęcia regencji, gdyż Władysław był małoletni. Król pamiętał również o losie dwóch poprzednich carów, których zamordowano. Ostateczną decyzję uzależniał więc od sejmu. Tymczasem Wasyl IV gromadził wojska i szykował odciecz dla twierdzy.

Husaria pod Kłuszynem, fragment obrazu Szymona Boguszowicza, ok. 1620 r. (ze zbiorów Lwowskiej Galerii Sztuki)

Hetman zebrał więc elitę wojsk i szybkim marszem dotarł pod Kłuszyn, gdzie 4 lipca doszczętnie rozbił przeszło 20-tysięczną armię rosyjsko-szwedzką, samemu mając mniej niż 4 tys. ludzi. Batalia ta jest uważana za jeden z największych triumfów oręża polskiego, a Żółkiewski pokazał w niej, jak istotna jest ekonomia sił w sztuce wojennej. Element zaskoczenia i determinacja husarii zdecydowały o klęsce wroga. Droga na Moskwę stała otworem. Zanim jednak hetman do niej dotarł, zawarł układ z bojarami pod Carowym Zajmiszczem, gdzie zobowiązał się, że królewicz Władysław przyjedzie do Moskwy, a Rzeczpospolita zrezygnuje z pretensji terytorialnych.

„Stanisław Żółkiewski przedstawia królowi Zygmuntowi III i królewiczowi Władysławowi na sejmie 1611 r. pojmanych carów Szujskich”, obraz Tomasza Dolabelli (ze zbiorów w zamku w Podhorcach, Lwowska Galeria Sztuki)

Potwierdziło się, niestety, że Żółkiewski nie był najlepszym politykiem, gdyż dokonane przez niego ustępstwa ogromnie skomplikowały dalsze negocjacje. Król przyjął je z nieukrywanym oburzeniem i zrugał hetmana za brak realizmu. W 1611 roku, jeszcze przed zdobyciem Smoleńska, hetman wyjechał z obozu, a następnie zjawił się na sejmie. Odbył triumfalny wjazd do Warszawy, prezentując stanom sejmującym obalonych Szujskich. Przez kilka miesięcy 1612 roku hetman pisał swoje słynne dzieło „Początek i progres wojny moskiewskiej”, będące nie tylko świetnym zabytkiem staropolskiej literatury, ale też relacją wodza z przeprowadzonej kampanii sporządzoną na wzór cezarowej „Wojny galijskiej”.

Hetman i kanclerz

Przebywając na południu kraju, Żółkiewski nie spuszczał oka z Mołdawii. W 1616 roku Iskander pasza rozbił wojska Samuela Koreckiego interweniujące w obronie Mohyłów i wziął przywódcę wyprawy do niewoli. Nie chcąc drażnić Osmanów, hzawarł układ z nowym hospodarem Radu Mihneą, rezygnując z wpływów w Mołdawii. Posunięciem tym ściągnął na siebie falę oburzenia, gdyż zarzucono mu nazbyt ugodowe nastawienie.

Największych wrogów miał hetman w książętach Zbaraskich, prowadzących opozycyjną politykę wobec dworu. Chcąc poskromić ich ambicje, w 1618 roku król oddał buławą polną Stanisławowi Koniecpolskiemu (zięciowi Żółkiewskiego), a samemu Żółkiewskiemu pieczęć i buławę wielką. Tylko pozornie posunięcie to wydaje się niezrozumiałe – kanclerz nie musiał przebywać stale na dworze, ponieważ takie same uprawnienia miał podkanclerzy.

Stanisław Żółkiewski, portret nieznanego autorstwa z XVII w. (ze zbiorów Muzeum Wojska Polskiego)

Konflikt z magnatami miał swoją cenę. Uwypuklił się w czasie bitwy pod Oryninen we wrześniu 1618 roku. Panowie kresowi  przybyli tam z licznymi pocztami, ale stanęli w kilku obozach, nie podporządkowując się władzy hetmana. Na drugi dzień, kiedy Żółkiewski chciał wydać Tatarom bitwę w polu, okazało się, że ordyńcy ominęli Polaków i rozpuścili czambuły w głąb ziem ruskich. W 1619 roku Żółkiewski chciał złożyć buławę, ale król otoczył sędziwego hetmana swoim majestatem, wydając mu polecenie wyprawy do Mołdawii wobec spodziewanej wojny z półksiężycem, do której parł ambitny sułtan Osman II.

Epilog

Bitwa pod Cecorą w dawnych okopach Zamoyskiego nad Prutem była ostatnim akordem służby Żółkiewskiego. Wkraczając do Mołdawii, hetman podejmował działania prewencyjne wobec koncentracji wojsk tureckich. Nie zdecydował się jednakże na rozbicie wojsk Iskandera paszy, dopuszczając do ich połączenia z Tatarami. Obronno-zaczepny wariant bitwy miał szansę powodzenia, ale tylko przy wykorzystania taboru i ruchliwości polskiej jazdy, co niestety się nie udało. Wprawdzie wróg poniósł dotkliwe straty i nie rozbił Polaków, ale mocno nadszarpnął ich morale.

W tej sytuacji hetman zdecydował się na taktyczny odwrót w szyku taborowym w kierunku Dniestru. Nie było to łatwe zdanie, biorąc pod uwagę teren, odległość (170 km) oraz napady nieprzyjaciela, który szarpał polskie szyki. Niezadowolenie w obozie i brak wiary w zwycięstwo, a także niesubordynacja czeladzi, doprowadziły 7 października do katastrofy. W okolicach Mohylowa w Berezowce doszło do rozerwania taboru i pogromu armii koronnej. Żółkiewski poległ niczym antyczny heros, o czym tak często wspominał w listach, stając się synonimem poświęcenia dla ojczyzny. Choć męska linia jego rodu wymarła dość szybko, znalazła godnego kontynuatora w postaci Jana Sobieskiego – prawnuka Żółkiewskiego po kądzieli wychowanego w kulcie swojego przodka.

Śmierć Stanisława Żółkiewskiego pod Cecorą, obraz Walerego Eljasza Radzikowskiego, XIX w.)

Bibliografia

  • Jerzy Besala, Stanisław Żółkiewski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1988.
  • Włodzimierz Czarnecki, Żółkiewscy herbu Lubicz w ziemi chełmskiej do połowy XVI w., „Rocznik Lubelski”, t. 36 (2010), s. 9–24.
  • Przemysław Gawron, Hetman koronny w systemie ustrojowym Rzeczypospolitej 1581–1646, Neriton, Warszawa 2010.
  • Stanisław Grzybowski, Leonidas w kontuszu – hetman Stanisław Żółkiewski, [w:] Pisarze staropolscy – sylwetki, t. 2, red. Stanisław Grzeszczuk, Wiedza Powszechna, Warszawa 1997, s. 481–505.
  • Paweł Jusiak, Kariery urzędnicze i parlamentarne Żółkiewskich herbu Lubicz w XVI–XVII wieku, „Wschodni Rocznik Humanistyczny”, t. 16 (2009), s. 9–27.
  • Agnieszka Nalewajek, Żółkiewscy w służbie królewskiej na przełomie XV i XVI w., „Rocznik Lubelskiego Towarzystwa Genealogicznego”, t. 5, 2013, s. 95–109.
  • Marek Plewczyński, Wojny i wojskowość polska w XVI wieku, t. 3, Lata 1576–1599, Inforteditions, Zabrze 2013.
  • Leszek Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski, Bellona, Warszawa 2011.
  • Antoni Prochaska, Hetman Stanisław Żółkiewski, Wydawnictwo Kasy im. J. Mianowskiego, Warszawa 1927.
  • Jerzy Ternes, Przyczynki do genealogii Żółkiewskich w XVI w., „Rocznik Lubelskiego Towarzystwa Genealogicznego”, t. 4 (2012), s. 84–95.
  • Jerzy Urwanowicz, Kulturowe dokonania Żółkiewskich herbu Lubicz w końcu XVI i na początku XVII wieku, [w:] Z historii kultury staropolskiej. Studia ofiarowane Urszuli Augustyniak, red. Agnieszka Bartoszewicz, Uniwersytet Warszawski, Warszawa 2020, s. 349–360.
  • Tenże, Leczyć czy odcinać putrida membra? Stanisław Żółkiewski wobec Kozaków podczas powstania Nalewajki, [w:] Od kijowa do Rzymu. Z dziejów stosunków Rzeczypospolitej ze Stolicą Apostolską i Ukrainą, red. Mariusz Drozdowski, Wojciech Walczak, Katarzyna Wiszowata-Walczak, Instytut Badań nad Dziedzictwem Europy, Białystok 2012, s. 101–116.
  • Tenże, Od towarzysza obrony potocznej do kasztelana halickiego. Pierwszy etap kariery Stanisława Żółkiewskiego (1520–1580), [w:] Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, nuntia vetustatis, red. Ewa Kozerska, Uniwersytet Opolski, Opole 2015, s. 183–198.
  • Tenże, Początek i progres wojny moskiewskiej, czyli o Stanisława Żółkiewskiego „ochocie do usłużenia królowi jegomości i Rzeczypospolitej”, „Białostockie Teki Historyczne”, t. 9, 2011, s. 55–65.
  • Tenże, Senatorski okres w biografii Stanisława Żółkiewskiego (1520–1588), [w:] Biblioteka Epoki Nowożytnej. Hortus bellicus. Studia z dziejów wojskowości nowożytnej. Prace ofiarowane Profesorowi Mirosławowi Nagielskiemu, red. Konrad Bobiatyński, Przemysław Gawron, Krzysztof Kossarzecki, Piotr Kroll, Dariusz Milewski, Neriton, Warszawa 2017, s. 81–99.
  • Tenże, Stanisław Żółkiewski wobec Moskwy – koncepcje i działania, [w:] Polska wobec wielkich konfliktów w Europie nowożytnej. Z dziejów dyplomacji i stosunków międzynarodowych w XV–XVIII wieku, pod red. Ryszarda Skowrona, Kraków 2009, s. 49–65.
Maciej A. Pieńkowski
Maciej A. Pieńkowski, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Autor monografii „Trudna droga do władzy w Rzeczypospolitej. Sejm koronacyjny Zygmunta III 1587/1588 i sejm pacyfikacyjny 1589 roku” (Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2021) oraz artykułów i recenzji naukowych publikowanych w monografiach zbiorowych, czasopismach (m.in.: „Almanach Warszawy”, „Czasopismo Prawno-Historyczne”, „Klio”, „Niepodległość i Pamięć”, „Przegląd Historyczno-Wojskowy”, „Polski Przegląd Dyplomatyczny”) i seriach wydawniczych („Studia nad staropolską sztuką wojenną” i „Studia historyczno-wojskowe”). Popularyzator historii w czasopismach „Mówią Wieki” i „Polska Zbrojna. Historia”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół dziejów Rzeczypospolitej XVI–XVII w., a także wojny polsko-sowieckiej. Naukowo związany z seminarium prowadzonym przez prof. dr hab. Mirosława Nagielskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Stały współpracownik Fundacji Zakłady Kórnickie oraz edukator w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie. Historyk Sekcji Badań nad Wojskiem do 1945 r. w Wojskowym Biurze Historycznym im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego w Warszawie.

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!