Późne macierzyństwo uważamy zwykle za fenomen współczesnych czasów. Wyobrażamy sobie, że młode matki rodziły dzieci wkrótce po dojściu do dojrzałości, a po czterdziestce (a nawet i przed) pozostawało im tylko oczekiwanie na wnuki. Ale czy słusznie?

Księżniczki zwykle wychodziły za mąż wcześnie – choć i od tego zdarzały się znaczące odstępstwa. Nie znaczy to jednak, że miały dzieci tuż po ślubie i na tym koniec. By urodzić kilkanaścioro dzieci – co wcale nie było jakimś niezwykłym wynikiem – potrzeba było czasu. Dopóki kobieta nie owdowiała, nie odmówiła mężowi pożycia lub nie przestała być płodna z powodów zdrowotnych lub klimakterium, wciąż rodziła. A wiek, w jakim możne panie potrafiły przed wiekami urodzić dziecko, nawet dziś budziłby zadziwienie.

Rekordowa polska władczyni

Henryk III i jego żona Agnieszka Akwitańska przed tronem Maryi. Ilustracja z tzw. Złotego Ewangeliarza Henryka III (ze zbiorów Escorialu, sygn. Vitrinas 17, fol 3r)

Choć w przypadku średniowieczu często trudno ustalić dokładne daty narodzin nawet najmożniejszych postaci, wiemy ze sporą precyzją, kiedy przyszła na świat jedna z pierwszych polskich księżnych. Podczas wyprawy cesarza Henryka III do Włoch jego żona Agnieszka Akwitańska była w ciąży. Dziecko narodziło się już za Apeninami i wszyscy liczyli, że będzie to syn, którego uda się koronować wraz z ojcem. Niestety, na świat przyszła dziewczynka, która otrzymała imiona Judyta Maria. A wydarzyło się to na początku 1047 roku.

11-letnia cesarska córka została wydana za 6 lat od niej młodszego króla Węgier Salomona. Małżeństwo po kilku latach się rozpadło, para nie miała dzieci, a Judyta wróciła w latach 70. XI wieku do Niemiec. Gdy w 1087 roku zmarł Salomon, wydawało się, że zamieszkująca Ratyzbonę czterdziestoletnia wdowa pozostanie już w ojczystym kraju. Jej brat, cesarz Henryk IV, postanowił ją jednak wydać za świeżo owdowiałego księcia polskiego Władysława Hermana.

W Polsce okazało się, że dotychczasowa bezdzietność Judyty wynikała wyłącznie z tego, jak wyglądało jej małżeństwo, a nie z jakichkolwiek problemów z płodnością. Władczyni, która jeszcze przed drugim ślubem ukończyła czterdziestkę, urodziła polskiemu księciu aż trzy córki – i wszystkie z nich dożyły dorosłości! Rodząc pierwszą z nich, musiała mieć co najmniej 41 lat, ostatnią – ok. 45 (albo i więcej). Najstarsza wyszła za ruskiego księcia, średnia – Agnieszka – została opatką, a najmłodsza – Adelajda – została zapewne wydana za margrabiego Marchii Północnej.

Bo to dobre geny były?

Jak się zdaje, wydłużona płodność Judyty nie była niczym aż tak niezwykłym w jej rodzinie. Wnuczka brata wujecznego polskiej księżnej, słynna królowa Francji i Anglii Eleonora Akwitańska, urodziła dziesięcioro dzieci, z czego ośmioro po trzydziestce. Ostatnia dwójka (lub nawet trójka) przyszła na świat już po tym, gdy monarchini przekroczyła czterdziestkę, a najmłodszy syn – Jan bez Ziemi – gdy miała ok. 45 lat.

W jeszcze bliższej rodzinie Judyty była nawet większa rekordzistka. Jej bratanica, Agnieszka von Weiblingen, przyszła na świat na przełomie lat 1072 i 1073 roku. W swoim długim (liczącym ponad 70 lat) życiu wychodziła za mąż dwukrotnie i obu mężom urodziła po co najmniej jedenaścioro dzieci! By wydać na świat taką gromadkę, potrzeba było sporo czasu. Biorąc pod uwagę, że drugi ślub zawarła w 1106 roku, szacuje się, że ostatnie dzieci rodziła w wieku ok. 50 lat! Bez wątpienia nawet dziś kobieta, która zaszłaby w ciążę (i zdrowo ją donosiła!) w takim wieku, wzbudziłaby sensację.

Ślub Eleonory Akwitańskiej i Ludwika VII (miniatura z rękopisu „Grandes Chroniques de France” z końca XIV w. (ze zbiorów Bodleian Libraries, University of Oxford, sygn. MS. Douce 217, CC-BY-NC 4.0)

Od Kalisza do Sztokholmu

Polskie władczynie jeszcze niejednokrotnie rodziły dzieci w dość późnym wieku. Żona Władysława Łokietka, Jadwiga kaliska, rodząc swoje ostatnie dziecko – przyszłego króla Kazimierza III Wielkiego – miała według szacunków genealogów ok. 44 lat. Z kolei potomkini po kądzieli Kazimierza, Elżbieta Rakuszanka, powróciła do Polski jako małżonka Kazimierza IV Jagiellończyka. Słynąca do dziś jako matka królów, mniej znana jest jako matka licznych córek. Najmłodsza z trzynaściorga jej dzieci, również Elżbieta (później księżna Legnicy), przyszła na świat, gdy królowa miała już 46 lub 47 lat. Zresztą jej poprzedniczka, Barbara, także została urodzona przez Rakuszankę po czterdziestce.

Elżbieta Rakuszanka na rysunku Aleksandra Lessera („z gobelinu z Genealogią rodziny Książąt Bawarskich z 1541 r. według malarza Mathiasa Gerüng, zachowanego w Muzeum historycznym w Monachium”) (il. ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, nr inw. DI 31566 MNW)

Najpłodniejszej córce tej królowej, księżnej Ansbach i Bayreuth Zofii (znanej jako matka ostatniego wielkiego mistrza krzyżackiego Albrechta Hohenzollerna), udało się urodzić osiemnaścioro dzieci jeszcze przed czterdziestką, ale spośród jej licznych córek – z braku środków często wydawanych za mąż po trzydziestce – aż dwie urodziły jako czterdziestolatki – księżna Legnicy Zofia i landgrafini Leuchtenbergu Barbara.

Nie były to jedyne wnuczki Rakuszanki, którym dane było późne macierzyństwo. Anna Jagiellonka czesko-węgierska zostałaby u boku swojego męża Ferdynanda Habsburga cesarzową, gdyby nie zmarła, wydając na świat swoje czternaste dziecko, Joannę. Miała wówczas 43 lata. Córka przeżyła i została później wielką księżną Toskanii. Natomiast Katarzyna Jagiellonka, córka Zygmunta Starego i Bony Sforzy, została wydana za mąż dopiero w wieku 35 lat – i to za 11 lat młodszego Jana Wazę. Mimo to urodziła jeszcze troje dzieci – z których najbardziej udana miała być najmłodsza, Anna, wydana na świat przez matkę w wieku 41 lat.

Matki po czterdziestce ratują dynastie

W kilku przypadkach późne macierzyństwo okazało się ratunkiem dla rodu panującego – choć zwykle nikt już na to nie liczył. Tak było w przypadku związku Konstancji Hauteville, księżniczki sycylijskiej, i Henryka Hohenstaufa, syna cesarza Fryderyka Barbarossy. Choć działo się to w XII wieku, doskonale wiemy, że kobieta urodziła się w 1154 roku, gdyż wtedy zmarł jej ojciec. W chwili ślubu z 11 lat młodszym Staufem miała już skończone 31 lat. Późno zawarte małżeństwo długo pozostawało bezdzietne i gdyby Konstancja nie dawała mężowi nadziei na odziedziczenie Sycylii, zapewne rozwiódłby się z nią. W 1191 roku kobieta została u boku Henryka VI cesarzową, a gdy wreszcie w 1194 roku ruszył podbój Sycylii, Konstancja była w pierwszej ciąży.

Władca próbował sprowadzić żonę na południe, ale z racji swego stanu nie mogła szybko podróżować. Dziecko przyszło na świat nie w Palermo, jak planowano, lecz w miasteczku Jesi, 26 grudnia 1194 roku. Noworodek miał nazywać się według decyzji matki Konstantyn, ale ochrzczono go imionami Fryderyk Roger. Pozostał jedynakiem – oboje rodziców stracił przed czwartymi urodzinami. Ponieważ żaden z jego licznych stryjów nie doczekał się synów, Fryderyk został jedynym dziedzicem rodu. Do historii przeszedł jako ostatni wielki cesarz, jednoczyciel Niemiec i Włoch, sprawujący do tego władzę nad Jerozolimą! Niezwykłe narodziny chłopca powodowały, że przeciwnicy Staufów często kwestionowali jego pochodzenie, twierdząc, że był podrzuconym synem młynarza, sokolnika, rzeźnika albo… lekarza pochodzenia żydowskiego.

Podobna sytuacja miała miejsce w XIV wieku w rodzinie Habsburgów. Albrecht II był uważany za zdecydowanie najmniej udanego z pięciu synów swojego ojca, a pogłębiające się problemy z nogami pozbawiły go w pewnym momencie możliwości chodzenia. Za żonę otrzymał mało znaczącą Joannę von Pfirt i przez pierwsze 15 lat małżeństwo pozostawało bezdzietne. Gdy już wszyscy byli przekonani, że kalectwo księcia uniemożliwia mu płodzenie dzieci, Joanna zaszła w ciążę. Przez następne kilkanaście lat urodziła sześcioro dzieci, z których ostatnie – Leopold (przodek w prostej linii najsłynniejszej, cesarskiej linii rodu) – przyszło na świat, gdy kobieta miała według historyków około pięćdziesiątki.

Joanna von Pfirt na XIV-wiecznym witrażu

Książę i jego żona musieli znosić liczne upokorzenia, związane z plotkami, że Habsburg nie był biologicznym ojcem dzieci. Z powodu braku synów u braci Albrechta wszyscy późniejsi przedstawiciele dynastii byli jednak potomkami Joanny – i podobno to po niej odziedziczyli charakterystyczną wydatną wargę.

Najstarsza pierworódka… ze Śląska

Najstarsza znaleziona przeze mnie pierworódka (czyli kobieta, która urodziła po raz pierwszy) z rodzin panujących przyszła na świat i urodziła swoje dziecko na Śląsku. Zofia Katarzyna pochodziła z ziębicko-oleśnickiej linii czeskiej dynastii Podiebradów. W 1638 roku, mając niecałe 37 lat, poślubiła równo dekadę młodszego księcia brzeskiego z dynastii Piastów Jerzego III, dla którego była właściwie ciotką – jej matka była młodszą siostrą dziadka Jerzego.

Przez kilka lat małżeństwo pozostawało bezdzietne, aż wreszcie licząca sobie 45 lat 3 miesiące i 15 dni Zofia Katarzyna urodziła 17 grudnia 1646 roku swoją pierwszą córeczkę – Dorotę Elżbietę. I co jeszcze bardziej niesamowite, poród przeżyła i matka i dziecko! Dorota Elżbieta pozostała jedynym dzieckiem Zofii Katarzyny, ale założyła szczęśliwie rodzinę, a jej potomkowie żyją do dziś.

Księżniczki pod presją

W sytuacji, gdy kobieta zostawała ostatnią z rodu, ciążyła na niej szczególna presja, by zapewnić przetrwanie jego dziedzictwa. Maria I Tudor, która zasłynęła jako Krwawa Maria, miała możliwość wyjścia za mąż dopiero po wstąpieniu na tron, w wieku 38 lat. Choć biorąc pod uwagę jej wcześniejsze problemy ginekologiczne, prawdopodobnie nie mogła już mieć dzieci, dwukrotnie znalazła się w ciąży urojonej. Za drugim razem okazało się, że brane za rozwijające się dziecko opuchnięcie wynikało ze stanu chorobowego, który doprowadził do jej śmierci w wieku 42 lat.

W jeszcze trudniejszej sytuacji znalazła się Anna Jagiellonka. W chwili śmierci brata, Zygmunta Augusta, była zbliżającą się do 49 urodzin starą panną, jednak szlachta zaczęła myśleć życzeniowo. Pojawiły się liczne głosy, że nie tylko poślubi kolejnego władcę, ale też że może jeszcze urodzić dziedzica korony! W wieku 51 lat Anna wreszcie została żoną Stefana Batorego, ale nie dane jej było przekonać się, czy jest w stanie jeszcze zajść w ciążę. Król unikał pożycia intymnego z żoną jak ognia i królowa szybko straciła jakąkolwiek nadzieję na dziecko.

Wjazd Marii I Tudor do Londynu w 1553 r., obraz Johna Byama Listona Shawa z 1910 r. (ze zbiorów Pałacu Westminsterskiego, nr inw. WOA 2592)

Wazowskie matki szczęśliwe i pechowe

Poza Katarzyną Jagiellonką jeszcze dwie kobiety w historii dynastii Wazów zasłynęły późnym macierzyństwem. Bratanica męża Katarzyny i jej imienniczka, Katarzyna Waza, była jedynym dzieckiem króla Karola IX z jego pierwszego małżeństwa z Marią z Palatynatu. Ponieważ była dziedziczką dóbr swojej matki (a skarb państwa był u niej mocno zadłużony), nikt z rodziny nie spieszył się z wydaniem jej za mąż. A że jej ojca uważano w Europie za uzurpatora, nie było też wielu kandydatów do jej ręki. Wreszcie 31-letnia Katarzyna poślubiła 26-letniego Jana Kazimierza z Palatynatu Dwóch Mostów. Para mieszkała głównie w Szwecji. Kobieta urodziła łącznie sześcioro dzieci, z czego czworo po czterdziestce, a najmłodsze – w wieku 47 lat. Zmarła siedem lat później z powodu epidemii.

Ludwika Maria Gonzaga na portrecie autorstwa Daniela Schultza, sprzed 1667 r. (Muzeum Narodowe w Warszawie, nr inw. MP 2449)

Drugą postacią wartą odnotowania w tym miejscu była żona dwóch wnuków Katarzyny Jagiellonki, Ludwika Maria Gonzaga. Dopiero jako 35-latka została żoną króla Polski Władysława IV Wazy. Przez dwa lata związku nie zaszła w ciążę, co wzbudziło przekonanie o jej bezpłodności. Mimo to wkrótce po jego śmierci 38-latka poślubiła przyrodniego brata i następcę Władysława, Jana Kazimierza. Ku zdziwieniu otoczenia kilka miesięcy później okazała się brzemienna. Bardzo chcąc urodzić dziecko, niezwykle dbała o siebie – jeździła w lektyce zamiast w powozie, nosiła pas z niedźwiedziej skóry podtrzymujący brzuch. Tuż przed jej trzydziestymi dziewiątymi urodzinami zaczął się poród, który okazał się bardzo trudny. Mimo to obie strony przeżyły, a na świat przyszła Maria Anna Teresa.

Upragnione dziecko omal nie zginęło w pożarze w wieku sześciu miesięcy, a po roku zmarło z powodu komplikacji przy ząbkowaniu. Ogromny żal pary królewskiej łagodził fakt, że Ludwika Maria była w drugiej ciąży. 40-letnia królowa urodziła długo wyczekiwanego syna, Jana Zygmunta. Słaby chłopczyk nie doczekał oficjalnych chrzcin – zmarł po miesiącu życia. Królowa nie miała już więcej dzieci.

Perturbacje początków XX wieku

Na przełomie XIX i XX wieku, w epoce dużych rodzin monarszych i książęcych, stosunkowo często zdarzały się przypadki późnego macierzyństwa. Tak było w przypadku dwóch portugalskich sióstr. Starsza, Maria Anna, dopiero tuż przed 32 urodzinami poślubiła przyszłego księcia Luksemburga Wilhelma IV. Para starała się spłodzić dziedzica, ale ich wysiłki zakończyły się narodzinami sześciu córek! Najmłodsza przyszła na świat, gdy matka przekroczyła już czterdziestkę.

Młodsza siostra Marii Anny, Maria Antonina, została za to wydana za owdowiałego ex-księcia Parmy Roberta. Mężczyzna ten zasłynął niezwykłym wyczynem – spłodził dwadzieścia czworo prawych dzieci. Matką pierwszej dwunastki była jego pierwsza żona, drugą dwunastkę urodziła Maria Antonina – ostatnie z nich w wieku 42 lat.

Klementyna Belgijska ok. 1895 r. (fot. domena publiczna)

Gdy Maria Anna i Maria Antonina rodziły ostatnie dzieci, belgijska księżniczka Klementyna walczyła ze swoim ojcem, królem Leopoldem II, o prawo do poślubienia ukochanego – Wiktora Napoleona Bonapartego. Obawiając się zadrażnień ze strony Republiki Francuskiej (Wiktor był w bonapartystowskiej linii dziedziczenia tronu), Leopold stanowczo nie zgadzał się na małżeństwo. Dopiero po śmierci ojca Klementyna dopięła swego i w wieku 38 lat poślubiła dekadę starszego ukochanego. Na świat przyszła dwójka dzieci tej pary – dwa i cztery lata po ślubie. Młodszy syn był jedynym spadkobiercą tytułów bonapartystowskich.

***

Nawet w dzisiejszych czasach, gdy późne macierzyństwo coraz mniej dziwi, potomkowie rodów panujących zaskakują świat przekraczaniem możliwości biologicznych. Prym wiedzie tu – zaskakująco – rodzina Pawła Hohenzollerna, wnuka króla Rumunii Karola II. Mężczyzna w 1996 roku poślubił 47-letnią amerykańską rozwódkę Lię Georgię Triff. Kobieta miała już dziecko z poprzedniego związku, ale chciała też koniecznie urodzić potomka nowemu mężowi. Udało się to w… 2010 roku, kiedy miała już 61 lat! Poczęcie w tak zaawansowanym wieku było możliwe dzięki wcześniejszemu zamrożeniu jajeczek.

Bibliografia

  • Zbigniew Anusik, Gustaw II Adolf, Ossolineum, Wrocław 2009.
  • Pierre Aube, Roger II. Twórca państwa Normanów włoskich, PIW, Warszawa 2012.
  • Jerzy Besala, Niewygodne związki. Opowieść o końcu dynastii Jagiellonów, Bellona, Warszawa 2017.
  • Maria Bogucka, Anna Jagiellonka, Ossolineum, Wrocław 2009
  • Taż, Kazimierz Jagiellończyk, Książka i Wiedza, Warszawa 1970.
  • Douglas Boyd, Eleonora Akwitańska. Królowa Francji i Anglii, tł. Maciej Nowak-Kreyer, Amber, Warszawa 2004.
  • Isabelle Bricard, Dynastie panujące Europy, tł. Jacek Schrirmer, Świat Książki, Warszawa 2007.
  • Anna Brzezińska, Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.
  • Dynastie Europy, Antoni Mączak, Ossolineum, Wrocław 2003.
  • Grand Duchess Maria Ana of Luxembourg, [w:] Luxarazzi blog, 4 stycznia 2015 [dostęp 10 grudnia 2020], <http://www.luxarazzi.com/2015/01/luxarazzi-101-grand-duchess-maria-ana.html>.
  • Jerzy Hauziński, Fryderyk II Hohenstauf. Cesarz rzymski, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
  • Kamil Janicki, Damy polskiego imperium. Kobiety, które zbudowały mocarstwo, Znak Horyzont, Kraków 2017.
  • Tenże, Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę, Znak Horyzont, Kraków 2019.
  • Kazimierz Jasiński, Rodowód Piastów śląskich. Piastowie wrocławscy, legnicko-brzescy, świdniccy, ziębiccy, głogowscy, żagańscy, oleśniccy, opolscy, cieszyńscy i oświęcimscy, Avalon, Kraków 2007.
  • Iwona Kienzler, Miłości polskich królowych i księżniczek. Czas Piastów i Jagiellonów, Bellona, Warszawa 2012.
  • Miroslav Marek, Genealogy, [dostęp: 10 grudnia 2020], <http://genealogy.euweb.cz/>.
  • Anna Moczulska, Bajki, które zdarzyły się naprawdę. Historie słynnych kobiet, Znak Literanova, Kraków 2015.
  • Mădălina Manole, Prințesa Lia: secrete din trecutul tumultos al soției Prințului Paul al României, [w:] ro, 11 kwietnia 2018 [dostęp: 10 grudnia 2020], <https://www.unica.ro/vedete/printesa-lia-trecutul-tumultos-al-sotiei-printului-paul-de-romania-235143>.
  • Linda Porter, Maria Tudor. Pierwsza królowa, Astra, Kraków 2013.
  • Ian Stuart Robinson, Henry IV 1056–1106, Cambridge University Press 2003.
  • Edward Rudzki, Polskie królowe I, Novum, Warszawa 1985.
  • Tenże, Polskie królowe II, Novum, Warszawa 1990.
  • Zygmunt Wdowiszewski, Genealogia Jagiellonów i Domu Wazów w Polsce, Avalon, Kraków 2017.
  • Andrew Wheatcroft, Habsburgowie, Literackie, Kraków 2000.
  • Lars Ericson Wolke, Jan III Waza. Władca renesansowy, Finna, Gdańsk 2011.
  • Jadwiga Żylińska, Piastówny i żony Piastów, PIW, Warszawa 2018.

5 KOMENTARZE

  1. Wypadałoby zaprząc do pracy genetyków, bo plotki że ciąża była fałszywa a noworodek nobilitowanego miał co najwyżej ojca (albo dziadka) mogą być jak najbardziej prawdziwe. Nawet przy braku DNA pewne wnioski można wysnuć z recesywnych genów mających wpływ na wygląd.

  2. Czemu rodziły wcześnie, bo średnia była ok 40 lat,, z bogatych domów więcej, jak wcześniej nie zmarły przy porodzie, polecam ” Jak przeżyć w XIV Anglii “watra czasu gdyż autor nie opiera się dumaniu, ale na faktach, podając ilość ludzi w miastach, ich podatki, majątki. Leki język zwracający się do czytelnika.

  3. Okazuje się zatem, że późne macierzyństwo nie jest tylko znakiem naszych czasów. Choć powody tak późnego zachodzenia w ciążę kiedyś i dziś były zgoła odmienne.

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!