Kiedy Hernán Cortés wylądował na wybrzeżu Meksyku, mógł jedynie podejrzewać, że stoi u bram imperium sięgającego aż do Pacyfiku i dżungli Gwatemali. Zapewne nie wiedział też, że zaledwie sto lat wcześniej imperium nie istniało, a dzieje jego powstania są pełne okrucieństwa, brutalności i zdrady.

Zacząć należałoby od tego skąd Aztekowie (a właściwie Mexikowie, termin Aztekowie jest mocno nieprecyzyjny), wzięli się w dolinie Meksyku. Wedle mitycznych przekazów przybyli z północy, z mitycznej krainy Aztlan, prowadzeni przez swojego boga-opiekuna Huitzilopochtli. Na początku swojej drogi byli nieokrzesanymi barbarzyńcami – Chichimekami – jednak ucywilizowali się po przybyciu na gęsto zaludnione tereny środkowego Meksyku. Po wielu perypetiach znaleźli się na wyspie na jeziorze Texcoco, gdzie ujrzeli orła, który siedział na kaktusie i pożerał węża. Tam też założyli swoje osiedle nazwane Tenochtitlán, według tradycji było to w 1325 roku. Czytelnicy bardziej zainteresowani Meksykiem zauważą zapewne, że wizerunek orła zjadającego węża znajduje się dziś na fladze tego kraju.

Współczesna flaga Meksyku z wizerunkiem orła zjadającego węża (rys. Alex Covarrubias i Juan Gabino, domena publiczna)

Początki altepetl (miasta-państwa) Mexików nie były imponujące. Tenochtitlán popadło w zależność od plemienia Tepaneków z Azcapotzalco, wówczas najsilniejszego gracza w Dolinie Meksyku. Sytuacja jedna poprawiała się powoli dzięki korzystnemu położeniu miasta. Rozwijało się rolnictwo, jezioro obfitowało w ptactwo wodne i ryby, a handel pozwalał pozyskać potrzebne towary. Liczba ludności rosła, a Mexikowie uczestniczyli w podbojach swojego suwerena, co oznaczało zyski z łupów i wzrost prestiżu.

Wojna tepanecka

Orzeł na kaktusie z mitu o założeniu Tenochtitlán. Ilustracja z azteckiego rękopisu powstałego w połowie XVI w., tzw. Codex Mendoza (ze zbiorów Bodleian Library Uniwersytetu Oksfordzkiego, sygn. MS. Arch. Selden. A. 1)

Układ sił zmienił się w 1426 roku, kiedy zmarł rządzący Azcapotzalco Tezozomoc. Natychmiast wywiązała walka o władzę między jego synami. Zwycięsko wyszedł z niej Maxtla, a drugi syn, Tayauh, został zamordowany. Pech chciał, że rządzący wówczas w Tenochtitlán Chimalpopoca był właśnie stronnikiem przegranego. Podobnie jak on stracił życie, zabity w swoim własnym mieście lub pojmany i stracony w niewoli w Azcapotzalco. Niektórzy historycy przypuszczają, że śmierć Chimalpopoki mogła być wynikiem spisku, który miał na celu zrzucenie zależności wasalnej, a do tego potrzebne było usunięcie młodego i nadmiernie ostrożnego władcy.

Tak czy inaczej nowym tlatoanim (czyli władcą) został Itzcoatl, a doradzać mieli mu Motecuhzoma Ilhuicamina i Tlacaelel. I właśnie w tym momencie zaczyna się historia imperium, ponieważ cała trójka okazała się być wyjątkowo zdolnymi przywódcami. Nieuchronny konflikt z potężnym Azcapotzalco wymagał znalezienia sojuszników. Jednym z nich został Nezahualcoyotl, władca Texcoco, miasta leżącego po wschodniej stronie jeziora o tej samej nazwie. Texcoco (miasto, nie jezioro) miało powody by nie lubić Tepanków: ojciec Nezahualcoyotla podjął swego czasu rywalizację z Azcapotzalco, którą przegrał, a skutkiem tego była śmierć w bitwie. Drugim sojusznikiem Mexików zostało Tlacopán. Alianci pokonali Maxtlę i zdobyli Azcapotzalco. Tak opisywali to wydarzenie informatorzy kronikarza Diega Durana:

Wtedy król [Itzcoatl] nakazał reszcie wojska, które z nim pozostało, by zniszczyło miasto i spaliło domy i by nie miało litości ani dla starców, ani dla dzieci, ani dla kobiet, ani dla mężczyzn oraz by rabowali wszystko, cokolwiek znajdą. Co też zostało uczynione bez żadnej litości i z największym okrucieństwem, tak że nie pozostał nietknięty żaden dom, czy żywy mężczyzna, kobieta lub dziecko, za wyjątkiem tych, którzy uciekając ukryli się w górach i na wzniesieniach.

Maxtla został pojmany i złożony w ofierze bogom, serce miał mu wyrwać sam Nezahyalcoyotl.

Problemem, który powstał po zwycięstwie, był podział stref wpływów na terenach dotychczas kontrolowanych przez Tepaneków. Tenochtitlán objęło tereny na północ i południe od jeziora Texcoco, Tlacopán przypadła zachodnia cześć, a Texcoco wschodnia. W ten sposób ukonstytuowało się Trójprzymierze, a opisany podział terytoriów decydował też o kierunkach ekspansji poszczególnych sojuszników. Itzcoatl zadecydował też o rozpoczęciu swego rodzaju „polityki pamięci”. Aby wymazać dotychczasowe, niezbyt chwalebne dzieje Mexików, zadecydował o spaleniu malowanych ksiąg opisujących historię i napisaniu jej na nowo.

Obraz i makieta przedstawiająca Tenochtitlán w Narodowym Muzeum Antropologicznym w Meksyku (fot. Luidger, CC BY-SA 3.0)

Trójprzymierze rozpoczęło swoją ekspansję, a pierwszym celem stały się leżące na południu Doliny Meksyku miasta Xochimilco i Cuitláhuac. Ze względu na szerokie w tym regionie użycie chinampas – sztucznych wysp na jeziorze dających bardzo wysokie plony, podbój ten pozwolił na zabezpieczenie dostaw żywności do stolic imperium. Kolejnym krokiem było wyjście poza granice Doliny Meksyku. Łupem aliantów padły leżące w dzisiejszym stanie Morelos Cuauhnáhuac i Huaxtepec.

Ekspansja imperium

Krótko po tej ostatniej kampanii, w 1440 roku, Itzcoatl zmarł, a tron po nim objął jego dotychczasowy doradca Motecuhzoma Ilhuicamina. Jego rządy to okres konsolidacji imperium. Po pierwsze, chcąc zabezpieczyć najbliższe sąsiedztwo Tenochtitlán zastępował władców z lokalnych dynastii nowymi, bardziej skłonnymi do ustępstw i wykonywania poleceń swojego suwerena. Zreformował także administrację i system trybutu płaconego przez wasali. Na okres jego rządów przypada także rozpoczęcie budowy Wielkiej Świątyni (Huey Teocalli) w Tenochtitlán.

Koronacja Motecuhzomay I, ilustracja z rękopisu z końca XVI w., tzw. Ramírez Codex

Motecuhzoma Ilhuicamina (nazywany przez historyków też Motecuhozmą I dla odróżnienia od jednego ze swoich następców, który miał pecha rządzić podczas konkwisty) kontynuował ekspansję militarną. Jej pierwszym celem stała się konfederacja Chalco leząca na południu Doliny Meksyku. Jako pretekst do rozpoczęcia konfliktu posłużyła odmowa dostarczenia materiałów budowlanych potrzebnych do prac przy Wielkiej Świątyni. Była to „propozycja nie do odrzucenia”, ponieważ zgoda oznaczałaby uznanie zależności wasalnej, a odmowa równała się wojnie. Konfederacja Chalco kazała się wyjątkowo wymagającym przeciwnikiem, ponieważ walki trwały z przerwami aż do 1465 roku.

Podboje przerwała trwająca w latach 1450–1454 susza, która nawiedziła Dolinę Meksyku. Ludzie umierali z głodu bądź sprzedawali siebie i swoje dzieci w niewolę ludności z terenów niedotkniętych klęską. Dopiero nadejście obfitych deszczów pozwoliło na powrót do wojennych wypraw. Tym razem Mexikowie podbili leżące nad Zatoką Meksykańską terytoria Totonaków a potem znajdujące się na południu ziemie Mixteków.

Azteccy wojownicy, ilustracja z Codex Mendoza

Podboje Axayacatla

Montecuhzoma I zmarł w 1468 roku, a tron objął po nim Axayacatl. Już początek jego rządów okazał się spektakularny. W trakcie swojej pierwszej kampanii podbił leżące na południu tereny przesmyku Tehuantepec. Wybór kierunku dla pierwszej wyprawy był dla azteckich władców o tyle istotny, że wygrana stanowiła dobry omen i legitymizowała panowanie nowego władcy. Poza tym wygrana wojna dostarczała jeńców potrzebnych do złożenia w ofierze dla uświetnienia koronacji.

Najważniejszym jednak podbojem Axacaytala było zhołdowanie w 1473 roku leżącego na tej samej wyspie co Tenochtitlán miasta Tlatelolco. Mieszkańcy tego altepetl również należeli do grupy Mexika, jednak krótko po założeniu Tenochtitlán zdecydowali się od niego odłączyć i założyć własne osiedle Była to całkiem udana secesja, ponieważ Tlatelolco stało się handlową potęgą, a na jego słynnym targu sprzedawano towary z całej Mezoameryki. Miasto prowadziło politykę raczej zgodną z interesami Tenochtitlán, m.in. walczyło po jego stronie w trakcie wojny z Azcapotzalco.

Rynek w Tlatelolco, makieta z Muzeum Historii Naturalnej w Chicago (fot. Joe Ravi, CC BY-SA 3.0)

To, dlaczego Axacayatl w ogóle rozpoczął działania wojenne, pozostaje niejasne. Według źródeł pochodzących z Tenochtitlán tlatoani Tlatelolco – Moquihuixtli – spiskował z wrogami Trójprzymierza i atak jedynie wyprzedził zdradziecką napaść. Bardziej prawdopodobne, że rosnące w siłę imperium nie mogło tolerować niezależnego miasta-państwa tak blisko swojego żywotnego centrum, ponieważ nawet jeśli spisek został wymyślony i stanowił jedynie pretekst do wojny, to sama możliwość jego zaistnienia była niebezpieczna. Oprócz tego nie bez znaczenia były też bogactwa Tlatelolco i jego pozycja jako ośrodka handlu. Sama kampania nie trwała długo ze względu na olbrzymią dysproporcję sił. Sam Moquihuixtli miał rzucić się z piramidy, widząc klęskę swoich wojsk.

Porażka w wojnie z Taraskami

Rządy Axacayatla nie były jednak pasmem samych sukcesów. Po podboju leżącej na zachód od Doliny Meksyku Doliny Toluki, tlatoani podjął próbę inwazji na państwo (czasem określane mianem imperium) Tarasków, leżące na terenach współczesnego meksykańskiego stanu Michoácan. Próbę, dodajmy, zakończoną zupełną klęską, ponieważ w rozstrzygającej bitwie siły Trójprzymierza, liczące 24 000 wojowników, poniosły dotkliwą porażkę. Większość uczestników wyprawy zginęła, a ranny został sam Axacayatl.

Dopiero Hiszpan Nuño de Guzmán zdołał podbić państwo Tarasków – zrobił to na czele armii złożonej w większości z indiańskich wojowników (rysunek z „Historii Tlaxcali” Diega Muñoza Camarga, druga połowa XVI w.)

Jakie były przyczyny przegranej niepokonanego dotąd Trójprzymierza? Badacze wskazują na trzy możliwe powody. Po pierwsze, Taraskowie walczyli dużo bliżej centrum swojego państwa, stąd też ich linie zaopatrzeniowe były znacznie krótsze. Gdy wojownikom zabrakło na przykład strzał, łatwiej i szybciej można było dostarczyć im nowych. Po drugie ludność zamieszkująca te tereny posiadła znajomość metalurgii miedzi i brązu, podczas gdy Mexikowie używali głównie kamiennych narzędzi (a więc i broni). Wreszcie po trzecie, państwo Tarasków cechował większy zakres kontroli stolicy nad podległymi ośrodkami, a więc potencjalnie miało ono większe możliwości mobilizacyjne. Niezależnie od przyczyn porażki Mexikowie już nigdy nie podjęli ekspansji w tym kierunku, zadowalając się wznoszeniem twierdz na granicach.

Krótkie rządy Tizoca

Lista dóbr dostarczanych w ramach trybutu przez miasto-państwo Xoconochco na wybrzeżu Pacyfiku. Ilustracja z Codex Mendoza

Axacayatl zmarł w 1481 roku, a tron objął po nim Tizoc. Okazał się pechowym władcą, ponieważ przegrał swoją wojnę koronacyjną w górzystym rejonie Metzitlán. Jego późniejsze kampanie nie przyniosły poważniejszych zdobyczy, a to zagrażało istnieniu imperium. Mexikowie nie tworzyli bowiem systemu władzy podobnego do tego istniejącego na przykład w Cesarstwie Rzymskim. Nie narzucali swoim wasalom praw, czasem jedynie decydowali o obsadzie tronu, sporadycznie obsadzali garnizony w podbitych miastach. Ogólnie rzecz biorąc, dopóki podbite altepetl płaciło trybut, nie miało się czego obawiać.

Tym, co spajało imperium Trójprzymierza, było przekonanie o jego potędze. Wasale musieli wiedzieć, że nieposłuszeństwo wcześniej czy później zostanie ukarane. Skoro zatem Mexikowie przegrywali kolejne kampanie, mogło to znaczyć, że nie są wcale tak silni i może uda się wybić na niepodległość. Elity Tenochtitlán, zaniepokojone takim rozwojem spraw, zawiązały spisek i Tizoc zginął, prawdopodobnie otruty w 1486 roku. Możliwe, że brak sukcesów tego władcy nie wynikał do końca z jego braku talentów militarnych, ale raczej z osłabienia państwa wynikającego z klęski w wojnie z Taraskami.

Inauguracja Wielkiej Świątyni

Tak czy inaczej, kolejnym tlatoanim został Ahuitzotl. Okazał się być przeciwieństwem poprzednika, wygrał swoją wojnę koronacyjną, a żeby przywrócić nieco nadszarpnięty prestiż imperium zdecydował się na zorganizowanie uroczystości poświęcenia Wielkiej Świątyni. Do tego potrzebni byli jeńcy, więc aby ich pozyskać władca wyprawił się na leżące nad Zatoką Meksykańską ziemie Huasteków. Wojna okazała się udana, a wedle źródeł podczas uroczystości w Tenochtitlán złożono w ofierze 80 000 osób, które czekały na swoją kolej w długich szeregach na ulicach miasta i groblach łączących wyspę ze stałym lądem. Rzeź trwała podobno cztery dni bez przerwy.

Choć bez wątpienia była to wielka uroczystość, to jednak liczbę jeńców złożonych w ofierze należy uznać za przesadzoną. Przede wszystkim Tenochtitlán liczyło w tym momencie (szacunki są oczywiście różne) między 200 000 a 300 000 mieszkańców. Nie sposób zatem wyobrazić sobie pilnowania 80 000 ludzi, raczej silnie zmotywowanych do ucieczki. Ponadto złożenie w ofierze osoby przez otwarcie klatki piersiowej obsydianowym nożem i wyrwanie jej serca było czasochłonne i wyczerpujące. Przesadzona liczba wynika prawdopodobnie z tego, że kronikarze spisujący relacje już po konkwiście chcieli usprawiedliwić podbój, ukazując bestialstwo rdzennych mieszkańców Meksyku.

Kolejne wyprawy Ahuitzotl poprowadził na południe, na tereny współczesnego stanu Guerrero i jeszcze dalej do Xoconochco, tropikalnego regionu leżącego blisko granicy Meksyku i Gwatemali. Zwłaszcza te ostatnie tereny były cennym nabytkiem dla Mexików, ponieważ dostarczały produktów luksusowych takich jak kakao czy pióra egzotycznych ptaków, cenione przez arystokrację.

Huey Teocalli (Wielka Świątynia) w Tenochtitlán – makieta z Narodowego Muzeum Antropologicznego w Meksyku (fot. Wolfgang Sauber, edycja Joyborg, CC BY-SA 3.0)

Ostatni władca imperium

Motecuhzoma II. Portret autorstwa Antonia Rodrigueza powstały ok. 1680 r. (ze zbiorów Tesoro dei Granduchi we Florencji)

Po śmierci Ahuitzotla w 1502 roku nowym tlatoanim został Motecuhzoma Xocoyotzin. Jego podboje nie były tak spektakularne jak jego poprzedników, ponieważ skupił się bardziej na konsolidacji imperium niż na ekspansji. Sporą część urzędników powołanych przez Ahuitzotla zastąpił swoimi, utrudniał też awans społeczny, do tej pory dostępny dla plebejuszy, którzy wyróżnili się na wojnie. Starał się także uczynić z Huitzilopochtli opiekuńczym bóstwem Mexików, najważniejszą postacią w całym panteonie. Reformy budziły kontrowersje wśród azteckiej elity i osłabiały autorytet władzy.

Motecuhzoma podjął także próby podboju Tlaxcallan, konfederacji miast-państw leżących na wschód od Doliny Meksyku. Mieszkańcy tego regionu byli tradycyjnym wrogiem Tenochtitlán i udawało im się obronić swoją niepodległość mimo rażącej, wydawałoby się, dysproporcji sił. Nie inaczej było i tym razem, w 1515 roku. Trójprzymierze poniosło druzgocącą porażkę w głównej bitwie.

Niemniej jednak w tym czasie Tenochtitlán było już na tyle silne, by decydować o polityce swoich sojuszników. Po śmierci Nezahualpilli, tlatoaniego, który rządził Texcoco od 1473 roku, Motecuhzoma skutecznie popierał kandydaturę Cacamatzina, licząc (zasadnie), że ów będzie zależny od niego. Oczywiście nie podobało się to texcocoańskiej arystokracji, co miało potem wpływ na chwiejną postawę tego miasta-państwa w trakcie hiszpańskiej konkwisty.

Co by było gdyby?

Co było dalej, wszyscy mniej więcej wiedzą. W 1519 roku w San Juan de Ulúa wylądował Hernán Cortés, a dwa lata później imperium już nie istniało. Część badaczy zadaje interesujące pytanie, jaki byłby los imperium, gdyby Hiszpanie nie przybyli do Meksyku. Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że władztwo Tenochtitlán przetrwałoby, choć nie bez problemów. Najpewniej Mexikowie zupełnie podporządkowaliby sobie pozostałych aliantów i sprawowali niepodzielną władzę w Środkowym Meksyku.

Rozwój terytorialny imperium Azteków (rys. Kaidor i Rowanwindwhistler, CC BY-SA 4.0)

Oczywiście istniały pewne problemy, takie jak dość luźna struktura administracyjna, wewnętrzna opozycja, wciąż niezależne Tlaxcallan i silne państwo Tarasków na zachodzie, jednak nie były na tyle poważne, by zagrozić samemu istnieniu imperium. Wątpliwe także, by kolejni władcy byli w stanie kontynuować podboje z takim rozmachem jak w XV wieku, ponieważ rdzenne ludy Ameryki nie znały koła i zwierząt jucznych, stąd też każda kampania stanowiła spory problem logistyczny i wymagała zaangażowania dużej liczby tragarzy.

Historia potoczyła się jednak w inny sposób i choć imperium Mexików upadło, to pamięć o nim jest wciąż żywa we współczesnym Meksyku.

Bibliografia

  • Justyna Olko, Meksyk przed konkwistą, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2010.
  • Michael E. Smith, The Aztecs, Blackwell Publishers, Malden, Oxford 2002.
  • Ross Hassing, Aztec Warfare. Imperial Expansion and Political Control, University of Oklahoma Press, Norman 1995.
  • Nigel Davis, The Aztecs. A History, Abacus, Londyn 1977.
  • Erik Velásquez García i in., Nowa historia Meksyku, Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa 2016.

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!