Pierwszy amerykański sekretarz skarbu, twórca amerykańskiego dolara i jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych – trudno odmówić Aleksandrowi Hamiltonowi tytułu pioniera. Ale bohater z dziesięciodolarówki to także uczestnik pierwszego seksskandalu w amerykańskiej polityce…

W czerwcu 1797 roku dziennikarz James T. Callender opublikował pięć pamfletów zatytułowanych „The History of the United States for 1796; including a Variety of Interesting Particulars Relative to the Federal Government Previous to that Period”. W jednym z nich połączył nazwisko Hamiltona z niejakim Jamesem Reynoldsem. Autor utrzymywał, że sekretarz skarbu korzystał z usług owego mężczyzny, by zataić wykorzystywanie funduszy państwowych dla własnych korzyści. Dla oddanego państwu Aleksandra takie oskarżenia były prawdziwą ujmą na honorze. Prawda jednak była skomplikowana, bo rzeczywiście przekazywał Reynoldsowi pieniądze. Co się więc wydarzyło?

Kobiety „zachwycały go i rozpraszały”*

Aleksander Hamilton, portret autorstwa Johna Trumbulla, ok. 1805 r. (ze zbiorów Białego Domu, nr inw. 1962.203.1)

A wszystko zaczęło się sześć lat przed ukazaniem się pamfletów Callendera, wiosną 1791 roku. Hamilton był już wówczas znanym politykiem – od dwóch lat zasiadał w rządzie jako sekretarz skarbu, a reformy związane z finansami młodego państwa były jego oczkiem w głowie. Od jedenastu lat był także mężem Elizy „Betsey” Schuyler, córki bogatego ziemianina Philipa Schuylera.

Biorąc pod uwagę pozycję Hamiltona sprzed ślubu – bezmajętnego człowieka, który dopiero co wybijał się na politycznej scenie – trzeba przyznać, że miał szczęście, wżeniając się w jedną z najważniejszych nowojorskich familii. Zresztą Philip Schuyler, znając poglądy i zaangażowanie Aleksandra, również był zadowolony z takiego mariażu. Jeszcze przed ślubem pisał do przyszłego zięcia: „Nie możesz, drogi Panie, być szczęśliwszy ze związku mojej rodziny z Tobą, niż ja z niego jestem”.

Wiosną 1791 roku Eliza przebywała wraz z czwórką dzieci w posiadłości swojego ojca w Albany. Betsey musiała zdawać sobie sprawę, że jej mąż lubi flirtować z innymi kobietami – podczas jej nieobecności w Filadelfii m.in. Harrison Gray Otis donosił o „alkoholowych flirtach” Hamiltona podczas jednego z przyjęć. I choć – jak zaznacza Ron Chernow – pogłoski te bywały przesadzone, nie da się ukryć, że pierwszy sekretarz skarbu cieszył się powodzeniem wśród kobiet i lubił ich towarzystwo – według jednej z plotek Marta Waszyngton miała nazwać po nim swojego kocura. Szczególnymi względami cieszyły się u Hamiltona „kobiety w tarapatach”, wobec których Aleksander, jako syn „kobiety upadłej” (jak pisze Chernow) bywał szczególnie rycerski.

„Kłopoty wiszą w powietrzu”

Latem 1791 roku na drodze Hamiltona stanęła dwudziestotrzyletnia Maria Reynolds. Po latach polityk opisywał: „Pewnego razu latem 1791 roku kobieta zadzwoniła do mojego domu w mieście Filadelfia i zapytała o prywatną rozmowę. Poprowadziłem ją do pokoju z dala od rodziny”.

Banknot dziesięciodolarowy z podobizną Aleksandra Hamiltona

Nieznajoma przedstawiła swoją opłakaną sytuację – mąż najpierw dopuszczał się wobec niej przemocy, a następnie opuścił ją dla kochanki. Maria chciała dotrzeć do rodzinnego domu w hrabstwie Dutchess (stan Nowy York), jednak była pozbawiona jakichkolwiek funduszy. Słysząc o działalności filantropijnej Hamiltona, który często wspomagał datkami ubogich i potrzebujących, udała się do jego posiadłości. Sekretarz skarbu nie miał jednak przy sobie gotówki, poprosił więc o adres kobiety. Jeszcze tego samego dnia wieczorem pojawił się pod jej drzwiami z pieniędzmi.

Zapytałem o panią Reynolds i wskazano mi schody, u szczytu których spotkała mnie i zaprowadziła do sypialni. Wyjąłem banknoty z kieszeni i wręczyłem jej. Nastąpiła pewna rozmowa, w wyniku której szybko stało się jasne, że inne niż materialne pocieszenie nie byłoby niedopuszczalne.

Aleksander Hamilton, portret autorstwa Johna Trumbulla, ok. 1792 r. (ze zbiorów Crystal Bridges Museum of American Art oraz Metropolitan Museum of Art, nr inw. 2013.454)

Aleksander i Maria nawiązali romans, który trwał przez cały pobyt Betsey w Albany. I być może nigdy nie dowiedziałaby się ona o romansie męża, gdyby nie skandal polityczny, który Hamilton chciał za wszelką cenę uciszyć.

„Czas zapłacić za spodnie, które rozpiąłeś”

W grudniu z sekretarzem skarbu skontaktował się James Reynolds – mąż Marii. Z pewnością nie bez znaczenia był dla niego fakt, że o polityku znów było głośno – kilka dni wcześniej przedstawił w amerykańskim kongresie „Raport o manufakturach”, który miał być ostatnim punktem planu zaproponowanych reform. Autor omawiał w nim rolę manufaktur w gospodarce państwa oraz opisywał program rozwoju przemysłu. Taka polityka wymagała także dużych nakładów finansowych, jednak dzięki instrukcjom Hamiltona udało się uzyskać 14 milionów dolarów od bankierów amsterdamskich.

Popularność sekretarza skarbu postanowił wykorzystać zdradzany mąż i zaczął szantażować kochanka swej żony. Jak łatwo się domyślić, politykowi nie uśmiechało się, by jego romans wyszedł na jaw –zgodził się zapłacić Reynoldsowi za milczenie 1000 dolarów. Wkrótce zerwał także kontakty z Marią. Jeśli jednak myślał, że w ten sposób udało mu się uniknąć przykrych konsekwencji, to srodze się pomylił, a przekazywanie pieniędzy szantażyście miało mieć w przyszłości fatalne skutki.

„Jeśli udowodnię, że nigdy nie złamałem prawa, czy obiecacie, że nie powiecie nikomu, co zobaczyliście?”

W listopadzie 1792 roku, czyli po niecałym roku od zaszantażowania Hamiltona, Reynolds został aresztowany za oszustwa finansowe. Mąż Marii pracował jako urzędnik departamentu skarbu i dopuścił się kilku przestępstw, w wyniku których trafił do więzienia. Wówczas jego wspólnik, Jacob Clingman, opowiedział o przygodzie Hamiltona z panią Reynolds kongresmanowi Fredericowi Muhlenbergowi. Był to szczególny czas, kiedy opozycja koniecznie chciała udowodnić sekretarzowi skarbu nadużycia w jego departamencie – rewelacje dotyczące jego życia były więc niczym wcześniejszy prezent na gwiazdkę.

Dla opozycji najważniejsze pytanie brzmiało: Czy Aleksander Hamilton roztrwonił fundusze od bankierów amsterdamskich na prywatne inicjatywy? Aby poznać odpowiedź, James Monroe i Abraham Venable odwiedzili Jamesa Reynoldsa w więzieniu, a następnie Marię Reynolds w jej mieszkaniu. On utrzymywał, że polityk jest zamieszany w oszustwa finansowe, ona zaś dostarczyła dowodów – kwity potwierdzające sumy, które sekretarz skarbu przekazywał jej mężowi.

Lin-Manuel Miranda jako Hamilton w musicalu o tym samym tytule, 20 kwietnia 2016 r. (fot. Steve Jurvetson, CC BY 2.0)

W grudniu 1792 roku Muhlenberg, James Monroe i Abraham Venable złożyli wizytę Hamiltonowi. Szybko okazało się, że uzyskane informacje mogły posłużyć do wywołania skandalu towarzyskiego, a nie zdyskredytowania politycznego przeciwnika. Aleksander przyznał się do romansu z Marią, jednak nie można było zarzucić mu nic jako sekretarzowi skarbu. By udowodnić swoją niewinność, pokazał przybyłym swoją korespondencję z małżeństwem Reynoldsów. To musiało wystarczyć kongresmenom – administracja Hamiltona działała bez zarzutu, a jego życie osobiste nie było przedmiotem zainteresowania dżentelmenów. I nawet jeśli przeszło mu przez myśl, że sprawa ta jeszcze nie jest zakończona, to szybko zaangażował się z energią w inne inicjatywy.

„Moją prawdziwą zbrodnią jest miłosne powiązanie z jego żoną”

Sprawa ucichła na kolejne pięć lat, lecz gdy wybuchła ponownie, to ze zdwojoną siłą. W międzyczasie, w 1793 roku, Maria Reynolds rozwiodła się z mężem. Jej adwokatem był polityczny rywal Hamiltona, Aaron Burr, a kolejnym mężem – wspólnik Reynoldsa. Natomiast główny bohater artykułu w 1795 roku przestał pełnić urząd sekretarza skarbu. W 1797 roku Maria wiodła już nowe małżeńskie życie, gdy wspomniane na początku pamflety wstrząsnęły związkiem Betsey i Aleksandra oraz (co gorsza dla niego) jego karierą polityczną. Z dokumentów Callendera bowiem jasno wynikało, że Hamilton nie tylko płacił Reynoldsowi, lecz także spreparował oskarżenie, by ten trafił do więzienia.

Pojedynek Hamiltona (po lewej) i Burra z 11 lipca 1804 roku (grafika z 1902 r. na podstawie obrazu J. Munda)

Pierwszym krokiem polityka było napisanie sprostowania historii do „Gazette of the United States”. Był przerażony faktem, że cel jego życia – służba Ameryce – został zakwestionowany przez jego prywatne problemy. Zdecydował się więc na desperacki krok. 25 sierpnia 1797 roku opublikował broszurę, w której potwierdzał romans z Reynolds, ale próbował oczyścić się z wszelkich zarzutów o malwersacje finansowe: „Jedyną moją zbrodnią było utrzymywanie związku miłosnego z jego [Reynoldsa] żoną, za jego wiedzą i przyzwoleniem, jeżeli nie za zmową żony i męża w celu wyłudzenia ode mnie pieniędzy… Nie mogę wybaczyć sobie, że ogarnął mnie ogień namiętności”.

Broszura, znana jako „Reynolds Pamphlet”, liczyła 95 stron. Hamilton przyznawał się w niej do kontaktów seksualnych z Marią i wskazywał, że do spotkań dochodziło w jego domu, w czasie, gdy Betsey przebywała u swojego ojca. Publikacja wywołała skrajne opinie społeczeństwa i nie uciszyła tak naprawdę nikogo. Zwolennicy Hamiltona uważali, że nie powinien tłumaczyć się z błędów popełnionych w życiu prywatnym, a jego oponenci i tak zarzucali mu nadużycia finansowe w trakcie pełnienia urzędu.

Elizabeth Hamilton na portrecie autorstwa
Ralpha Earla, ok. 1787 r. (ze zbiorów Museum of the City of New York, nr inw. 71.31.2)

Znalazła się również grupa, która… nie wierzyła w całą historię, uważając, że broszurka była niczym więcej jak tylko próbą „odkurzenia” jego osoby. Historyczka Izabella Rusinowa ocenia: „uważał, że broszurka była potrzebna. Być może chciał w ten sposób wykazać skruchę wobec żony i rodziny, może zamanifestować swą wyższość moralną, czyniąc to, czego nie potrafiliby inni, to jest przyznając się do błędów wbrew konwenansom, a przy okazji wykazać, że w służbie publicznej miał absolutne czyste ręce”

„Kto opowiada Twoją historię?”

Choć skandal zatrząsł pozycją Hamiltona w amerykańskiej polityce, nie strącił go z piedestału. Wprawdzie opozycja wciąż uważała go za osobę niegodną zaufania, jednak cieszył się niezmiennie poparciem Waszyngtona, doradzał także prezydentowi Johnowi Adamsowi (m.in. w sprawie polityki wobec Francji). Dopiero w wyniku śmierci Waszyngtona i podziałów w partii zaczął coraz bardziej schodzić na polityczny margines.

Z całą aferą najgorzej poradziła sobie Betsey. Co ciekawe, swoją złość kierowała głównie w stronę… Jamesa Monroego, którego oskarżała o przekazanie listów Hamiltona gazetom. Jeszcze w 1823 roku, gdy sam Aleksander nie żył od wielu lat, a jego żona była sędziwą staruszką, Monroe odwiedził ją w jej rezydencji. Poprosił ją wówczas, by zapomnieli o aferze, ponieważ są starzy i bliscy grobu. Betsey, strażniczka pamięci swojego męża, miała mu wówczas odpowiedzieć: „Panie Monroe, jeżeli pan przychodzi, by powiedzieć, że żałuje i przeprasza za potwarze… które spotkały mego drogiego męża… to rozumiem. Ale żaden upływ czasu, żadne «bliscy grobu» nie czyni dla mnie różnicy”.

* Cytaty użyte w śródtytułach pochodzą z piosenek z musicalu „Hamilton” (słowa i muzyka Lin-Manuel Miranda).

Bibliografia

  • Hamilton papers, [w:] Founders online, [dostęp: 25 września 2020], <https://founders.archives.gov/search/Project%3A%22Hamilton%20Papers%22>.
  • Izabella Rusinowa, Aleksander Hamilton, Ossolineum, Wrocław 1990.
  • Wacław Szyszkowski, Twórcy Stanów Zjednoczonych, wyd. Wiedza Powszechna, Warszawa 1980.
  • Ron Chernow, Alexander Hamilton, wyd. Penguin Press, New York 2004.

Leave a Reply