Po zawarciu unii lubelskiej Mikołaj Naruszewicz pisał do Mikołaja Radziwiłła: „[nastąpił] pogrzeb i zgładzenie na wieczne czasy wolnej a udzielnej Rzeczypospolitej [litewskiej], niegdy Wielkiego Księstwa Litewskiego”. Czy Litwa naprawdę utraciła wówczas swoją podmiotowość?

A może słowa litewskiego magnata, podskarbiego wielkiego litewskiego, były jedynie wyrazem obawy o utratę własnej pozycji. Wówczas należałoby je rozpatrywać na płaszczyźnie egoizmu elity władzy. Być może Naruszewicz wyolbrzymiał negatywne następstwa unii, która wbrew jego słowom przyniosła Litwie pewne korzyści? Na te i inne istotne pytania poszukamy odpowiedzi w niniejszym artykule.

Unia Lubelska wg Marcella Bacciarellego, 1785–1786 r. (ze zbiorów Zamku Królewskiego, w Warszawie, nr inw. ZKW/3416)

Sporządzając bilans unii lubelskiej, nie można zapominać o bogatej spuściźnie doświadczeń, jakie obie strony wyniosły z blisko 200-letniej współpracy zapoczątkowanej unią w Krewie, kiedy te dwa państwa połączyła unia personalna w osobie Władysława Jagiełły. Bez rządów spadkobierców Giedymina na krakowskim i wileńskim tronie nie byłoby późniejszej unii realnej. Można wręcz powiedzieć, że spory wokół tego aktu toczono w obrębie jednej rodziny, połączonej wspólnotą polityczną, kulturalną i językową.

Na sejmie lubelskim Litwini porozumiewali się wszakże w języku polskim i w nim także sporządzono dokument mający być w opinii cytowanego wcześniej Naruszewicza „grabarzem” litewskiej państwowości. Co więcej, Litwini korzystali wówczas z obfitości polskich rozwiązań ustrojowych w postaci uczestnictwa w życiu publicznym czy nietykalności osobistej i majątkowej.

O tym jak miała wyglądać przyszłość państw rządzonych pod berłem Jagiellonów, zastanawiano się na długo zanim podpisano akt z Lublina. Toczono spory o to, czy Jagiełło faktycznie obiecał inkorporować Litwę do Korony, czy jedynie zobowiązał się do zachowania wspólnoty interesów obydwu stron. Szlachta polska stała na stanowisku, że wcielenie Litwy było sprawą oczywistą, choć paradoksalnie sama nie przytaczała w tym kontekście konkretnych zapisów. Litwini byli gotowi co najwyżej na złączenie z Koroną w równoprawny związek.

„Jedno nierozerwalne i nieróżne ciało”

Koroniarze, choć czuli wyraźną przewagę nad partnerem, nie byliby w stanie przeforsować unii realnej, gdyby nie król. Zygmunt II August porzucił pod koniec życia swój interes dynastyczny na rzecz idei integracji. Był w stanie efektywnie, choć radykalnie wpłynąć na stanowisko Litwinów poprzez inkorporację do Korony kilku województw wielkiego księstwa, sugerując przy tym, że traci cierpliwość. To spowodowało, że bardziej ugodowa część litewskiej delegacji przyjęła postanowienia unii. Nie miała zresztą dużego pola manewru. Litwa było już wówczas uzależniona od finansowej i zaopatrzeniowej pomocy wojska koronnego w wojnie z Moskwą.

Przywilej unii stanowił przede wszystkim o wieczystym charakterze związku Korony i Litwy, połączonych w „jedno nierozerwalne i nieróżne ciało, a także nie różną, ale jedną Rzeczpospolitą”. Postanowiono, że na czele wspólnego państwa będzie stał król wybierany na wspólnej elekcji na terytorium Polski, a następnie koronowany w Krakowie. Stwierdzano, że wspólny będzie sejm i senat, wspólnie będą zapadać decyzje o polityce zagranicznej, wypowiadaniu wojny i zatwierdzaniu pokoju oraz sojuszy.

Jednocześnie zagwarantowano Litwie nienaruszalność jej praw, sądów i granic. Elita władzy wielkiego księstwa została zwolniona z egzekucji dóbr, co oznaczało, że kancelaria królewska nie mogła weryfikować legalności posiadania ziem przez tamtejszych magnatów. Jednocześnie unia stanowiła o ujednoliceniu systemów monetarnych, zniesieniu wszelkich ceł i myt, a także likwidacji wszelkich praw dyskryminujących obywateli Korony w nabywaniu ziemi na Litwie.

Akt Unii Lubelskiej z 1569 r. (ze zbiorów Archiwum Głównego Akt Dawnych, Zbiór Dokumentów Pergaminowych, nr 5627)

W senacie Litwini otrzymali jedynie 27 na 140 miejsc. Koroniarze nie zgodzili się na włączenie do tego grona kniaziów, urzędników dworskich i marszałków ziemskich. Ci ostatni mogli odegrać w senacie rolę podobną do kasztelanów mniejszych z Korony, których było niemal 50. O miejsce w senacie dla kniaziów m.in. dla książąt Słuckich, upominano się jeszcze pod koniec XVI wieku. Co więcej, wszyscy centralni (ministerialni) urzędnicy koronni byli wyżej sytuowani w hierarchii.

Nieco lepiej wyglądała sytuacja w izbie poselskiej. Miało w niej zasiadać 44 posłów litewskich (po dwóch z 22 sejmików) na 120 posłów koronnych (włączając w to ziemie inkorporowane w 1569 roku). Nietrudno dostrzec, że dysproporcja w izbie niższej na korzyść koroniarzy również była wyraźna.

Warto także dodać, że na mocy postanowień z 1569 roku sejmy miały się zbierać wyłącznie w Warszawie. Przyjęte rozwiązanie nie faworyzowało żadnej ze stolic (Kraków i Wilno), które ustępowały na rzecz miasta rezydencjalnego leżącego w dogodnym położeniu geograficznym zarówno dla szlachty polskiej, jak i litewskiej. W konsekwencji doszło jednak do osłabienia stołecznej roli Wilna. Dwór Zygmunta Augusta relatywnie często przebywał w tym mieście, lecz kolejni królowie przyjeżdżali do niego zdecydowanie rzadziej. Warto bowiem pamiętać, że ostatni z Jagiellonów był zarazem ostatnim z dziedzicznych władców Litwy, co w okresie jego panowania wzmacniało pozycją miasta jako ośrodka dyspozycji politycznej.

Korona i Litwa przed Unią Lubelską (il. Maciej Szczepańczyk i Halibutt, CC BY-SA 3.0)

Bolesny kompromis

Wymienione wyżej ustalenia oznaczały wyraźne ograniczenie zakresu suwerenności wielkiego księstwa. Litwini utracili możliwość dokonywania samodzielnej elekcji władcy i wynoszenia go na stolec wielkoksiążęcy. Zlikwidowano także oddzielny sejm litewski, który funkcjonował od czasów Kazimierza Jagiellończyka. Litewscy urzędnicy musieli składać przysięgę na wierność królowi polskiemu i Koronie Polskiej.

Pomimo tych ograniczeń Litwa zachowała atrybuty samodzielności w postaci nazwy i granic, a także urzędów senatorskich, dygnitarskich i ziemskich, a zatem także instytucji kancelarii, skarbu, wojska i sądownictwa. W ramach unii zachowano istnienie na Litwie odrębnych praw spisanych w statutach litewskich, a także osobnego języka urzędowego, którym był język ruski. Dodatkowo Litwa różniła się wciąż niektórymi rozwiązaniami z zakresu życia parlamentarnego, np. istnieniem zjazdu głównego stanów litewskich i tzw. konwokacji wileńskiej.

Czy była możliwa unia równoprawna? Tego życzyli sobie litewscy możnowładcy, dostrzegający zagrożenie dla własnej podmiotowości politycznej. Jednakże porzucenie unifikacji nie zwiększyłoby efektywnego zaangażowania Korony w sprawy Inflant i wschodnich granic. Inaczej mówiąc, nie wzmocniłoby żadnej ze stron. Litwini utracili dużą część terytorium na rzecz Korony, ale nie byli w stanie utrzymać swojego rozległego stanu posiadania, co było wręcz zagrożeniem dla litewskiego bytu państwowego.

Rzeczpospolita Obojga Narodów po zawarciu unii lubelskiej. Należące wcześniej do Wielkiego Księstwa Litewskiego województwa podlaskie, wołyńskie, bracławskie i kijowskie zostały inkorporowane do Korony (il. Maciej Szczepańczyk i Halibutt, CC BY-SA 3.0)

Unia lubelska była kompromisem, choć dla Litwinów niewątpliwie bardzo bolesnym. Choć akt ten stanowił o powstaniu jednej Rzeczypospolitej, to poza kilkoma instytucjami opierał się na utrzymaniu wewnętrznej niezależności wielkiego księstwa. Dualistyczna wspólnota państwowa manifestowała się głównie w jedności zewnętrznej, choć i w tym przypadku Litwa otrzymała istotny przywilej – sprawy moskiewskie zastrzeżono dla tamtejszych kanclerzy.

Litwa – prowincja Rzeczypospolitej?

Postanowienia unii zmniejszyły rolę Wielkiego Księstwa Litewskiego, ale jego pozycję miały rozstrzygnąć dopiero ostatnie dziesięciolecia XVI wieku, które zbiegły się w czasie z trzema następującymi po sobie bezkrólewiami. Litwini próbowali doprowadzić do „poprawy unii”, czyli przyjęcia przez sejm i króla dodatkowych zobowiązań zwiększających samodzielność i niezależność wielkiego księstwa w stosunku partnerów koronnych.

W nauce polskiej takie postępowanie Litwinów nazywano „separatyzmem”, a niekiedy nawet „zdradą”. W rzeczywistości, choć Litwa dążyła do poprawy własnego położenia, nigdy nie chciała zrywać związków z Koroną. Obecnie mówimy raczej o „partykularyzmie”, który wyrażał się zwłaszcza w stosunkach ze wschodnim sąsiadem. Elity litewskie chętniej popierały tego kandydata do tronu, który miał gwarantować pokój z Państwem Moskiewskim (np. Habsburga po śmierci Batorego).

Prowincje Rzeczpospolitej Obojga Narodów: Wielkopolska, Małopolska oraz Wielkie Księstwo Litewskie (il. Poznaniak, CC BY-SA 3.0)

Trudny czas interregnum był wykorzystywany do wysunięcia pod adresem Polaków długiej listy „urazów” wynikających z poczucia upośledzenia względem silniejszego partnera. W wielu przypadkach odczucia te były uzasadnione. Przede wszystkim obawiano się nadawania urzędów litewskich koroniarzom. Litwini kurczowo trzymali się zasady: „wżdy lepiej, że będziem mieli jakiego takiego Litwina na tym miejscu, niżby prawego Polaka”.

Kancelaria litewska, nawet pod naciskiem monarchów, odmawiała przyłożenia pieczęci do nadania urzędu szlachcicowi z Korony. Ostatecznie Litwini dopięli swego dopiero na sejmie koronacyjnym Zygmunta III, kiedy to posłużyli się szantażem, grożąc nieuznaniem nowego króla w przypadku odmowy spełnienia ich żądań, a był to czas wojny o tron z arcyksięciem Maksymilianem III Habsburgiem.

W przyjętym w 1588 roku zbiorze praw nazwanym III Statutem Litewskim, który już sam w sobie eksponował odrębność wielkiego księstwa w ramach Rzeczpospolitej, Litwini zamieścili zapis zabraniający nabywania dóbr i nadawania urzędów koroniarzom. Wprawdzie król zastrzegał, że statut nie może zawierać wpisów sprzecznych z aktem unii, ale w przyszłości nie był w stanie przełamać oporu swoich litewskich poddanych. Zygmunt III przeprowadził taki eksperyment w latach 90. XVI wieku, kiedy chciał przenieść Bernarda Maciejowskiego na biskupstwo wileńskie, a Jerzego Radziwiłła na krakowskie. Wobec ostrego sprzeciwu Litwinów władca musiał jednak ten zamysł porzucić. W późniejszych dziesięcioleciach sytuacja nie uległa zmianie.

Polski przekład III Statutu Litewskiego

To rozwiązanie nie zamknęło jednak kwestii „urazów”. Urzędnicy księstwa czuli rosnącą przewagę potężnych urzędów koronnych – kanclerza, hetmana i marszałka – którzy dysponowali realnymi możliwościami, podczas gdy na Litwie nie było stałego wojska, a dwór przebywał głównie w Koronie. Litwini skarżyli się, że: „baczę, by dbać o prerogatywy Wielkiego Księstwa, które, przyznaję nie bez bólu, niszczeją każdego dnia” – notował kanclerz wielki litewski Albrycht Stanisław Radziwiłł.

Dalsze losy unii

W okresie panowania Zygmunta III zrównano uprawnienia referendarzy „obojga narodu”, za Władysława IV uzyskano zaś zgodę na włączenie kanclerza i podkanclerzego litewskiego do senatu (66 lat po unii!). Nie powiodły się natomiast próby rozszerzenia senatu o dodatkowe urzędy litewskie ani przekształcenia biskupstwa wileńskiego w arcybiskupstwo analogiczne do gnieźnieńskiego – Litwa chciała mieć swojego prymasa.

Dopiero w 1673 roku zgodzono się, aby co trzeci sejm odbywał się w wielkim księstwie (konkretnie w Gronie), choć Litwini dopominali się o to już w 1569 roku. Wówczas uzyskali jedynie zgodę na „alternatę laski”, co oznaczało, że co trzeci marszałek izby poselskiej miał być wybierany z Litwy, obok Wielkopolski i Małopolski.

Niewielkie zmiany wprowadzone na korzyść Litwy w senacie nie zmieniały ogólnego poczucia zagrożenia przez zakusy koroniarzy. Litwini dysponowali jednak pewnymi narzędziami skutecznie blokującymi niekorzystne dla nich rozwiązania. Wykorzystywali przede wszystkim zasadę zgodnego dochodzenia do wspólnych ustaleń. Staropolski parlament nie korzystał z głosowania większościowego, co stwarzało reprezentantom wielkiego księstwa spore możliwości pomimo skromnej reprezentacji. W razie potrzeby Litwa mogła opuścić obrady sejmu z protestacją lub całkowicie go zerwać.

W 1589 roku użyto takiej groźby, domagając się przyznania Litwie części Inflant – Korona ustąpiła. W 1590 roku Litwini zaprotestowali przeciwko wojnie z Turcją, wyjeżdżając z Warszawy – ich stanowisko przyczyniło się do anulowania przez kolejny sejm podjętych wcześniej uchwał skarbowo-wojskowych. W 1652 roku poseł z Litwy zastosował pierwsze liberum veto, nie wyrażając zgody na prolongatę obrad. Wraz z postępującą decentralizacją coraz więcej miały do powiedzenia sejmiki, które mogły nie zaakceptować niektórych postanowień sejmu.

Ustabilizowanie wzajemnych stosunków w okresie panowania polskich Wazów pozwoliło zachować Litwie zdobyte wcześniej przywileje. Nie uległo to zmianie również w XVIII wieku, kiedy Korona podejmowała nieskuteczne próby likwidacji odrębnych litewskich komisji przy Radzie Nieustającej. Sami Litwini pod koniec XVIII wieku byli niekonsekwentni w ocenie swojej pozycji w Rzeczypospolitej. Z jednej strony dostrzegali, że Litwa nie jest równa Koronie, z drugiej zaś podkreślali atrybuty swojej niezależności, które jakoś specjalnie nie wadziły szlachcie polskiej.

Zawarcie unii lubelskiej wg Jana Matejki (ze zbiorów Muzeum Lubelskiego w Lublinie)

Dążenia unifikacyjne koroniarzy odżyły dopiero w dobie Sejmu Wielkiego, co było motywowane trudną sytuacją państwa. W Konstytucji 3 maja pozycję Litwy przemilczano (choć posłowie z Litwy wyrazili na nią zgodę), co nie znaczy, że na jej mocy powołano jednolitą Rzeczpospolitą Polską. W późniejszym „Zaręczeniu Wzajemnym Obojga Narodów” potwierdzono odrębność Litwy, choć jednocześnie zadbano o jej dalszą integrację z Koroną.

Między polonofilami a litwomanami

Unia lubelska oraz dziedzictwo I Rzeczypospolitej wciąż budzi wiele emocji, zarówno w Polsce, jak i na Litwie. Obydwa narody inaczej postrzegają wspólne dzieje. Zrozumienie różnic w interpretacji tych samych faktów nie jest proste ze względu na przemiany świadomości narodowej, które miały miejsce na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego na przełomie XIX i XX wieku.

Obraz upamiętniający unię polsko-litewską jako „zjednoczenie wieczne”, ok. 1861 (ze zbiorów Muzeum Przypkowskich w Jędrzejowie, fot. Maciej Szczepańczyk)

Jednym ze zjawisk wywierających przemożny wpływ na litewskie życie społeczne była postępująca ekspansja języka polskiego, która miała charakter spontaniczny. Coraz częstsze kontakty między szlachtą litewską i koronną w ramach wspólnego systemu politycznego w naturalny sposób powodowały, że język polski stawał się narzędziem wymiany myśli i poglądów na bieżące problemy Rzeczypospolitej. Nie ulega także wątpliwości, że język szlachty koronnej, tak jak jej prawa i obyczaje, był atrakcyjny dla litewskich bojarów, gdyż kojarzyły się one z awansem polityczno-kulturowym i emancypacją.

Wypieranie języka ruskiego (zastąpił on wcześniej wśród szlachty język litewski), którym posługiwała się znamienita większość litewskich rodów, rozpoczęło się jeszcze w XV wieku. Sto lat później w laudach sejmikowych zamiast cyrylicy zaczęto stosować łacińską transliterację z ruską fonetyką i gramatyką, co do końca XVII wieku doprowadziło do porzucenie języka ruskiego w sądownictwie.

W pierwszych dziesięcioleciach zaborów, pomimo postępującej rusyfikacji życia publicznego, język polski wciąż kształtował życie społeczne litewskiej warstwy szlachecko-ziemiańskiej, która sama o sobie mówiła gente Lithuanus, natione Polonus (pochodzeniem Litwin, narodowością Polak). Oznaczało to, że szlachta z Litwy uznawała się za Polaków nie w sensie etnicznym, lecz kulturalno-stanowym.

Mieszkańców mówiących językiem litewskim, a zatem chłopów i niekiedy drobnych szlachciców ze Żmudzi, traktowano wówczas jako „specyfikę” regionalną, choć sam język litewski posiadał pewien niewielki nowożytny dorobek literacki. W drugiej połowie XIX wieku polonizacja przyspieszyła, obejmując także wiejskie obszary Wileńszczyzny. Dorobek Rzeczypospolitej był traktowany coraz częściej jako po prostu „polski”. Lud zamieszkujący Litwę i Białoruś włączano do polskiej historii jako „młodszych braci”.

W drugiej połowie XIX wieku nastąpiła klęska powstania styczniowego i uwłaszczenie chłopów, co doprowadziło do narodzin litewskiego ruch narodowego nawiązującego do przedchrześcijańskich czasów Litwy. Żmudzini coraz chętniej zaczynali manifestować swoje przywiązanie do języka i tradycji, co znajdowało oddźwięk wśród studentów. Rosjanie, widząc rodzący się podział, tym chętniej go podsycali, gdyż spodziewali się w tym korzyści dla siebie.

Płaskorzeźba na wzniesionym w 1826 roku pomniku unii lubelskiej w Lublinie (fot. Ghirlandajo, CC BY-SA 4.0)

Liczne konfiskaty, zesłania i obostrzenia nałożone na uczestników powstania umożliwiły szybszy rozwój „nowej litewskości” inspirowany literaturą, która nawiązywała do czasów sprzed unii krewskiej. Żmudzini chętnie więc czytali Mickiewiczowskie „Żywilla” czy „Konrada Wallenroda”, a zwłaszcza dzieła Józefa Ignacego Kraszewskiego. Prowadziło to do przewartościowania historii, w której Litwa „ucywilizowała” się przed Jagiełłą.

Litwomani, jak nazywali ich Polacy, podkreślali litewski charakter wielkiego księstwa, uważając, że w efekcie unii lubelskiej jego mieszkańcy – etniczni Litwini – ulegli polonizacji i proces ten należy odwrócić. Zjawisko to zainicjowało renesans języka litewskiego i dało początek litewskiej historiografii, której prekursor, Simonas Daukantas, rozpoczął „epokę konfliktu” z Polską. Paradoksalnie jednak to właśnie podmiotowość księstwa aż do końca XVIII wieku umożliwiła litewskie odrodzenie narodowe, co współcześni Litwini dostrzegają coraz chętniej.

***

Czym więc było Wielkie Księstwo Litewskie po 1569 roku? Formalnie drugim członem Rzeczypospolitej, w praktyce jednak spadało z czasem do roli jej trzeciej – obok Wielkopolski i Małopolski – prowincji z bardzo szeroką autonomią. Litwa nigdy nie była jednak prowincją Polski (Korony).

Bibliografia

  • Juliusz Bardach, Zatwierdzenie III Statutu litewskiego przez Zygmunta Wazę, „Czasopismo Prawno-Historyczne”, t. 30 (1978), z. 2.
  • Krzysztof Buchowski, Litwomani i polonizatorzy. Mity, wzajemne postrzeganie i stereotypy w stosunkach polsko-litewskich w pierwszej połowie XX wieku, Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku, Białystok 2006.
  • Tomasz Kempa, Plany separatystycznej elekcji w Wielkim Księstwie Litewskim w okresie trzech pierwszych bezkrólewi po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów (1572–1587), „Zapiski Historyczne”, t. 69 (2004), z. 1.
  • Tomasz Kempa, Problem kandydatów do tronu Rzeczypospolitej w kontekście podziałów w elicie politycznej Wielkiego Księstwa Litewskiego w trzech pierwszych bezkrólewiach po śmierci Zygmunta Augusta, [w:] Wokół wolnych elekcji w państwie polsko-litewskim XVI–XVIII wieku. O znaczeniu idei wyboru – między prawami a obowiązkami, red. Mariusz Markiewicz, Dariusz Rolnik, Filip Wolański, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2016.
  • Henryk Lulewicz, Gniewów o unię ciąg dalszy. Stosunki polskolitewskie w latach 1569–1588, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2002.
  • Jerzy Malec, Zaręczenie Wzajemne Obojga Nardów w 220 rocznicę uchwalenia, „Studia Iuridica Toruniensia”, t. 10 (2012), s. 147–166.
  • Uladzimir Padalinski, Stanowisko szlachty Wielkiego Księstwa Litewskiego wobec instytucji sejmu walnego w końcu XVI wieku, [w:] Kultura parlamentarna epoki staropolskiej, red. Andrzej Stroynowski, Wydawnictwo DiG, Warszawa 2013.
  • Maciej A. Pieńkowski, Sejm koronacyjny Zygmunta III 1587/1588 i sejm pacyfikacyjny 1589 roku, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2020 [w druku].
  • Andrzej Rachuba, Wielkie Księstwo Litewskie w systemie parlamentarnym Rzeczypospolitej w latach 1569–1763, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2002.
  • Henryk Wisner, Sejmiki litewskie w czasach Zygmunt III i Władysława IV. Konwokacja wileńska oraz sejmiki przedsejmowe i relacyjne, „Miscellanea Historico-Archivistica”, t. 3, Radziwiłłowie XVIXVIII wieku: w kręgu polityki i kultury, PWN, Warszawa–Łódź 1989.
  • Andrzej B. Zakrzewski, Sejmiki Wielkiego Księstwa Litewskiego XVIXVIII w. Ustrój i funkcjonowanie: sejmik trocki, Wydawnictwo Liber, Warszawa 2000.
  • Tenże, Wielkie Księstwo Litewskie (XVIXVIII w.). Prawo ustrój społeczeństwo, Wydawnictwo Campidoglio, Warszawa 2013.
Maciej A. Pieńkowski
Maciej A. Pieńkowski, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Stopień naukowy uzyskał w 2018 r. na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych UKSW na podstawie dysertacji „Sejm koronacyjny Zygmunta III 1587/1588 i pacyfikacyjny 1589 roku” napisanej pod kierunkiem prof. dr hab. Jana Dzięgielewskiego. Stypendysta MNiSW za wybitne osiągnięcia naukowe. Studiował historię na Uniwersytecie Wileńskim. Autor artykułów i recenzji opublikowanych w monografiach zbiorowych oraz w czasopismach: „Czasopismo Prawno-Historyczne”, „Klio”, „Almanach Warszawy”, „Teka Historyka", „Mówią Wieki” i seriach wydawniczych „Studia nad staropolską sztuką wojenną” oraz „Studia historyczno-wojskowe”. Uczestnik licznych konferencji. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół dziejów I RP w dobie panowania Wazów, a także wysiłku zbrojnego II RP w latach 1918–1921. Naukowo związany z seminarium prowadzonym przez prof. dr hab. Mirosława Nagielskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Stały współpracownik Fundacji Zakłady Kórnickie oraz edukator w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie. Zatrudniony jako historyk w Wydziale Badań Historycznych Wojskowego Biura Historycznego im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie

1 KOMENTARZ

  1. W Konstytucji 3 maja potwierdzono prawo o miastach z 18 kwietnia, a w nim jest osobno o Koronie osobno o Wielkim Księstwie Litewskim.

Leave a Reply