Pochodząca z Włoch renesansowa koncepcja miasta idealnego stanowiła wzór dla wielu architektów i mecenasów europejskich. Aż do XVIII wieku inspirowano się nią również na obszarze Rzeczypospolitej, tak przy przebudowie starych ośrodków miejskich, jak i tworzeniu nowych. Które polskie miejscowości wzniesiono w duchu tej wizji?

Początków koncepcji regularnie rozplanowanych miast szukać trzeba w Polsce w XIII wieku, wraz z pojawieniem się prawa lokacyjnego. Zaczęto zakładać wtedy otoczone murami ośrodki z centralnym placem (rynkiem) w oparciu o zamek obronny. Zjawisko to nasiliło się zwłaszcza w okresie panowania Kazimierza III Wielkiego (1333–1370), który zbudował ok. 80 nowych miast. Wiele z nich stanowiło ważne ośrodki polityczne, handlowe i religijne.

Po upływie około dwóch wieków, wraz z rosnącą liczbą ludności i jej potrzebami społecznymi, okazało się, że formuła oparta w znacznej mierze na ciasnej drewnianej zabudowie stała się niewystarczająca. Sięgnięto więc po nowe rozwiązania urbanistyczne płynące z renesansowych Włoch. Posłużyły one nie tylko do przebudowy istniejących ośrodków, ale także były ważnym czynnikiem inspirującym nowe założenia miejskie.

Miasto Idealne; ok. 1470 r., autor sporny (ze środkowych Włoch) (ze zbiorów Galleria Nazionale delle Marche w Urbino, nr inw. INV. 1990 D37)

Narodziny idei

Włoskie koncepcje urbanistyczne powstałe w epoce renesansu wyrażały się w pojęciu miasta idealnego (wł. citta ideale). Trudno powiedzieć, kto pierwszy użył tego terminu. Dwa najstarsze znane nam traktaty, które zawierają to określenie w tytule, napisali Bartolomeo Ammanati (przed rokiem 1584) i Giorgio Vasari Młodszy (1598). Źródła te właściwie dokumentują tezy i rozwiązania architektoniczne, które stosowane były już od ponad wieku.

Te teorie urbanistyczne twórczo rozwinęły myśl starożytnych Greków i Rzymian. Adaptowały założenia dotyczące estetycznego postrzegania miejscowości w duchu harmonii i geometrycznych proporcji. Dlatego ważna była utopijna koncepcja Atlantydy greckiego filozofa Platona (V-IV w. p.n.e.), a także wizja rzymskiego architekta Witruwiusza (I w. p.n.e.) porównująca miasto do ludzkiego ciała. Ten ostatni opisał ją w swym dziele „O architekturze ksiąg dziesięć” (De architettura libri decim):

Człowiek witruwiański; ok. 1492 r. autor: Leonardo da Vinci (Gallerie dell’Accademia w Wenecji)

Proporcją nazywamy zastosowanie ustalonego modułu w każdym dziele zarówno do członów budowli, jak i do jej całości, z czego wynika prawo symetrii. Żadna budowla nie może mieć właściwego układu bez symetrii i dobrych proporcji, które powinny być oparte ściśle na proporcjach ciała dobrze zbudowanego człowieka. […] Podobnie człony świątyń powinny mieć jak najbardziej odpowiednie proporcje zarówno między swymi poszczególnymi częściami, jak i w stosunku do całej budowli.

Centralnym punktem ciała ludzkiego jest z natury rzeczy pępek. Jeśli bowiem położy się człowieka na wznak z wyciągniętymi rękami i nogami i ustawiwszy jedno ramię cyrkla w miejscu, gdzie jest pępek, zakreśli się koło, to obwód tego koła dotknie końca palców u rąk i nóg. I tak jak ciało ludzkie da się ująć w figurę koła, podobnie da się ono ująć w kwadrat. Jeśli się bowiem odmierzy odległość od stóp do czubka głowy i potem tę miarę przeniesie na rozłożone ręce, to otrzyma się szerokość równą długości, podobnie jak to jest w kwadracie odmierzonym za pomocą węgielnicy.

Skoro więc przyroda w ten sposób stworzyła ciało ludzkie, że jego członki są proporcjonalne do całej postaci, słuszna wydaje się zasada starożytnych, aby także w budowlach stosunek poszczególnych członów odpowiadał całości. Prawidła swoje przekazali we wszystkich rodzajach budowli, a przede wszystkim w świątyniach bogów, gdyż zalety i wady tych dzieł trwają zwykle przez wieki.

Zdaniem Witruwiusza otoczone murami miasto założone w oparciu o koło lub zbliżoną do niego figurę – zwłaszcza ośmiobok – miało większe walory obronne, ponieważ plan taki zapewniał lepszą widoczność. Z centralnego placu rozchodzić się miało promieniście osiem ulic prowadzących do bram. Była to cyfra odczytywana symbolicznie w starożytnej mitologii i astronomii. Wiązała się także z różą wiatrów, którą opiekować się miało osiem bóstw patronujących poszczególnym kierunkom ruchów powietrza. Do tradycji architektury weszły trzy wypracowane przez rzymskiego architekta pojęcia, jakie powinny być walorem każdego miasta i budynku: trwałość (łac. firmitas), użyteczność (łac. utilitas) i piękno (łac. venustas).

Traktat Witruwiusza odnaleziony został, bez ilustracji autora, w zbiorach klasztoru na Monte Cassino w 1414 roku, opublikowano go zaś po raz pierwszy we Florencji w 1485 roku. W późniejszych latach wielu artystów starało się wykonać ilustracje, próbując na papierze odtworzyć zaginioną wizję Witruwiusza. Do najwybitniejszych z nich należał Leonardo da Vinci, który ok. 1490 roku stworzył rysunek człowieka wpisanego w koło i kwadrat, który był prawdopodobnie ilustracją do Księgi III tego dzieła.

Witruwiusz inspirował także teoretyków nowożytnej architektury. Antonio Averulino zwany „Filarete” (zm. ok. 1469) w traktacie „O architekturze” rozrysował plan miasta Sforzindy opartej na figurze ośmioramiennej gwiazdy. Miasto, którego fundatorem miał być Francesco Sforza, książę Mediolanu, nigdy jednak nie zostało zbudowane, choć zapisało się jako pierwsza tego typu koncepcja urbanistyczna. Dopiero zastosowanie technik wykorzystywanych w nawigacji do prac geodezyjnych w XVI wieku umożliwiło realizację wizji założeń urbanistycznych opisanych przez rzymskiego architekta. Do słynnych, istniejących do dzisiaj w prawie niezmienionej formie włoskich miast idealnych należy Palma Nova, zbudowana według projektu Vincenza Scamozziego z 1593 roku w formie dziewięcioramiennej gwiazdy.

Palmanova (grafika z dzieła Georga Brauna i Abrahama Hogenberga „Civitates Orbis Terrarum”, t. 5, Colonia Agrippina 1598)

Głowów: pierwsze polskie miasto renesansowe

W okresie I Rzeczypospolitej chętnie czytano dzieła starożytnych teoretyków sztuki wznoszenia budowli. Przywozili je włoscy architekci, a także synowie szlacheccy, młodzi dyletanci (wł. dilettanti) – miłośnicy i znawcy sztuki, którzy wracali z zagranicznych studiów i podróży. Polska kultura przystosowała do swoich potrzeb społecznych i warunków geograficzno-klimatycznych zwłaszcza antyczną teorię budownictwa Witruwiusza, a także nowożytne prace Leona Battisty Albertiego, Vincenza Scamozziego, Sebastiana Serlia i Andrei Palladia.

Z powyższych koncepcji korzystali szczególnie zamożni właściciele ziemscy, zwani magnaterią, zakładając nowe miejscowości, często na obszarach południowo-wschodniej Rzeczypospolitej, gdzie nie było rozwiniętej sieci miejskiej. Popularna stała się idea miasta prywatnego, postrzeganego jako centrum polityczne założyciela, a także jego źródło dochodu. Od połowy XVI wieku to szlachta przejęła w kraju inicjatywę urbanistyczną, zakładając łącznie kilkaset nowych miast. Przebudowywano i rozbudowywano także dawne ośrodki – poszerzano ulice, wytyczano place i wznoszono nowe, wyższe kamienice.

Pierwszym miastem, którego układ przestrzenny świadomie nawiązuje do włoskich koncepcji urbanistycznych epoki renesansu (w tym przypadku wizji Sebastiana Serlia), jest Głogów Małopolski. Założony został w 1570 roku nieopodal Rzeszowa jako Głowów przez kasztelana połanieckiego Krzysztofa Głowę z Nowosielec (zm. 1582), na znanym nam już planie promienistym z ośmioma ulicami (czterema prostymi i czterema ukośnymi) biegnącymi od obszernego, kwadratowego rynku o boku długości 168 metrów. Do jego narożników przylegały cztery mniejsze place przeznaczone na budowle publiczne. Koncepcja zakładała budowę 200 domów, a także ratusza miejskiego pośrodku rynku.

Głowów (obecnie Głogów Małopolski), fragment mapy topograficznej Królestwa Galicji i Lodomerii z lat 1779–1783 (Mapire – Historical Maps Online, ze zbiorów Österreichisches Staatsarchiv, Galizien [B IX a 390])
Tak brzmi fragment pierwszego dokumentu lokacyjnego opisywanego miasta podany według Jerzego Kowalczyka w jego artykule Głowów. Zagadka planu pierwszego miasta renesansowego w Polsce:

My tedy Krzysztof Głowa. Dziedzic imienia Przybyszowskiego, Nowosielskiego i Lipskiego etc. etc. Sekretarz króla Jmci jawnie czynimy niniejszym listem naszym, wszystkiem pospolicie i każdemu z osobna teraz i na potym będącym komu to wiedzieć potrzeba będzie. Iżeśmy założyli na surowym korzeniu, na gruncie dziedzicznym Państwa naszego nad rzeką Slachciną Miasto, któremu od imienia naszego to przezwisko dawamy Głowów, w którego miasta Rynku odmierzyliśmy placów czterdzieści na budowanie domów każdego o dwu wierzchach to jest po dziesięci domów o dwu wierzchach w każdej pierzei. Któremu wymierzyliśmy ulic cztery w każdej ulicy po dwudziestu placów ku budowaniu domów także o dwu wierzchach. Item do tych wszystkich dwóch set placów wymierzyliśmy dwieście pułanków rolej do każdego placu. (…) Na tychże Pułankach swych wolno im będzie budować folwarki i uprawiać ogrody wedle zdania swego ku swej potrzebie.

Jan Zamoyski na miedziorycie autorstwa Dominicusa Custosa, początek XVII w. (ze zbiorów Rijksmuseum, nr inw. RP-P-BI-6676)

W 1578 roku Stefan Batory nadał miastu prawo magdeburskie. Świadkiem tego wydarzenia był kanclerz Jan Zamoyski. Pierwotne założenia planu Krzysztofa Głowy zmieniła wdowa po nim, Krystyna z Paniowa, która w 1583 roku wydała kolejny akt lokacyjny Głowowa. Jako że nie było zbyt wielu chętnych do osiedlenia się w tej miejscowości, zredukowała liczbę domów do 120, od rynku zaś prowadzić miały cztery ulice zamiast początkowo planowanych ośmiu. Zlikwidowano te ukośne, dzięki czemu miasto zyskało plan równoramiennego krzyża. Dopiero w latach 20. i 30. XVII wieku kolejny właściciel Głowowa, kasztelan sandomierski Mikołaj Spytek Ligęza, wybudował w tej miejscowości kościół parafialny, szpital dla ubogich i drewniany ratusz, a także nakazał otoczyć ją wysokim wałem z basztami i zespołem stawów.

Zamość: owoc idealnej współpracy

Do najwybitniejszych realizacji koncepcji miasta idealnego na ziemiach Rzeczypospolitej należy niewątpliwie Zamość. Jego twórca, Jan Zamoyski, po raz pierwszy zetknął się z tą wizją podczas studiów w Padwie. Dlatego to jej formę architektoniczną wykorzystał przy konstruowaniu przyszłych założeń własnego, prywatnego miasta. Zainteresowania Jana Zamoyskiego nie ograniczały się tylko do urbanistyki, czego świadectwem była jego działalność jako mecenasa sztuki, kultury i nauki.

W 1578 roku kanclerz podjął decyzję o budowie swojej rezydencji, niedługo zaś potem o lokowaniu tuż obok miasta. Takie założenie architektoniczne – miasta sprzężonego z twierdzą – było popularne w Europie Zachodniej. We Włoszech dotyczyło to budowli w pełni obronnej, w Rzeczypospolitej zaś we wnętrzu obwarowań wznoszono pałac fundatora (palazzo in fortezza).

Wizję hetmana urzeczywistnił pochodzący z Werony (według niektórych: z Padwy) Bernardo Morando. Pierwsze wzmianki o ich współpracy pochodzą z korespondencji Zamoyskiego z 1579 roku. Morando zrealizował projekt obronnego miasta oraz wykreślił plany wszystkich monumentalnych budynków, które miały się w nim znaleźć. W 1580 roku Zamoyski sporządził akt lokacyjny swojego miasta. Oto jego fragment podany za Encyklopedią miasta Zamościa Andrzeja Kędziory:

Jan na Zamościu, kanclerz wielki koronny, starosta bełski, knyszyński itd. Wiadomym czynię tym listem, wszem wobec i każdemu z osobna, komu to wiedzieć należy, że w miejsce dawnego zamku Skokówka, na wyspie między rzekami Wieprzec i Kalinowica położonego w ziemi chełmskiej i powiecie krasnostawskim, dla pożytku większego inszy nowy zamek z kamienia i cegły, na stałej sąsiedniej ziemi, naprzeciwko tego zamku starego, około grobli stawowej zacząłem budować i tam dla chwały bożej świątynię zbudować i wyposażyć postanowiłem. Mając na względzie bezpieczeństwo i pożytek nie tylko mój i przyjaciół moich, ale całego sąsiedztwa oraz poddanych z sąsiednich wsi moich, postanowiłem zbudować miasto połączone z tym zamkiem i świątynią, które to miasto wałem i fosą wzmocnię kosztem moim. Temu miastu nadaję nazwę wraz z zamkiem Zamoście nad Wieprzcem, dla odróżnienia od sąsiedniego naszego dziedzictwa Zamoście, położonego niedaleko rzeki Wieprz Przyrzekam wreszcie ten obecny przywilej w przyszłości, dla lepszego zarządzania we wspomnianym mieście trzymając ulepszać, a także potwierdzenia przywilejów i ulepszeń upraszać u Królewskiego Majestatu oraz tymże [mieszczanom] przesyłać.

Ilustracja przedstawiająca wyidealizowany Zamość (w rzeczywistości miasto miało znacznie mniej regularne kształty). Grafika z dzieła Fransa Hogenberga i Georga Brauna „Civitates Orbis Terrarum” (t. 6, Colonia Agrippina 1618)

Dostosowanie teorii do ukształtowania terenu sprawiło, że miasto-twierdza powstało na planie wydłużonego siedmioboku i zgodnie z koncepcją Witruwiusza przypominać miało ciało człowieka. „Głowę” stanowił niezachowany do dziś pałac, „kręgosłup” – główna ulica Grodzka, która dochodziła do kwadratowego Rynku Wielkiego o boku długości 100 metrów, zaś bastiony – „dłonie” i „stopy”. W pobliżu rezydencji zbudowano także kolegiatę (obecnie katedra). Ponadto, zgodnie z ideą miasta renesansowego i osobistym przekonaniem kanclerza o wartości kształcenia, w Zamościu wzniesiono także akademię – trzecią wyższą uczelnię w Rzeczypospolitej.

Od początku funkcjonowania Zamościa władze miejskie otaczały szczególną troską stan kupiecki. Handel odbywał się w podcieniach kamienic na Rynku Wielkim, przy którym do dziś znajduje się ratusz, i dwóch rynkach pomocniczych: Wodnym i Solnym. Wszystkie place wytyczone zostały na osi północ-południe. W kolejnych latach Zamoyski wydał przywileje umożliwiające osiedlanie się w jego mieście innym nacjom (m.in. Ormianom, Żydom i Grekom) i pozwolił im na budowę własnych świątyń. Charakterystycznym do dziś elementem Zamościa są bogate attyki – ozdobne zwieńczenia fasad kamienic.

Stare miasto w Zamościu z wysokości ok. 100 m (fot. Robert Danieluk, CC BY-SA 4.0)

Żółkiew: wzorem Zamościa

Powstanie Zamościa stało się źródłem inspiracji dla innych magnatów. Kilkanaście lat po jego założeniu, w 1597 roku, hetman Stanisław Żółkiewski rozpoczął budowę własnego miasta idealnego na planie pięcioboku. Na głównej osi założenia znalazł się zamek i kwadratowy rynek o boku długości 100 metrów, otoczony, podobnie jak w Zamościu, kamienicami z podcieniami. W pobliżu głównego placu znalazła się kolegiata. Miejscowość, podobnie jak w pierwowzorze, otoczono systemem fortyfikacji bastionowych (ich likwidację rozpoczęto pod koniec XVIII wieku). Architektami Żółkwi byli Paolo de Ducato Clemenci (znany w Polsce jako Paweł Szczęśliwy) i Paolo Dominici (Paweł Rzymianin). W 1603 roku Zygmunt III Waza nadał miastu prawo magdeburskie.

Właściwie od początku XVII wieku miastem zarządzały trzy pokolenia kobiet. Jako pierwsza jego rozbudową zajmowała się żona Żółkiewskiego, Regina z Herburtów. Od śmierci hetmana w 1620 roku w bitwie pod Cecorą Żółkwią opiekował się także ich syn, ale w wyniku poniesionych ran i odbytej niewoli zmarł trzy lata później, zostawiając wszystkie decyzje w rękach matki. Następnie miastem zarządzała córka hetmana, Zofia, żona wojewody ruskiego Jana Daniłłowicza. W kolejnych latach funkcję tę pełniła ich córka Zofia Teofila, żona Jakuba Sobieskiego, matka Marka i Jana – przyszłego króla. Po jej śmierci w 1661 roku władzę nad miastem przejął Jan III Sobieski, który uważał je za swoją ulubioną rezydencję.

Żółkiew w XIX w., (il. J.K. Jaworski)

To właśnie on położył największe zasługi dla Żółkwi. Odrestaurował jej główne budowle, wzmocnił fortyfikacje, założył w niej wspaniałe ogrody w stylu francuskim z rozległym zwierzyńcem, a także zgromadził liczne zbiory sztuki i kolekcję broni. Obecnie Żółkiew jest jedyną dobrze zachowaną historyczną realizacją idealnego miasta na Ukrainie.

Późniejsze realizacje wizji miasta idealnego

Koncepcja miasta idealnego była wykorzystywana na ziemiach Rzeczypospolitej przy tworzeniu nowych ośrodków miejskich aż do XVIII wieku, mimo że konkurowały z nią wizje urbanistyczne z Francji. Do tych miejscowości zaliczyć można m.in. Brody, Stanisławów i Frampol.

Makieta zamku w Brodach (fot. Zastavki, CC BY-SA 4.0)

Znajdujące się na obecnej Ukrainie miasto Lubicz zostało założone w 1584 roku przez Stanisława Żółkiewskiego, ojca przyszłego hetmana, a następnie w 1629 roku przeszło w ręce Stanisława Koniecpolskiego, również hetmana, pod funkcjonującą do dzisiaj nazwą Brody. Nowy właściciel zmienił układ architektoniczny miasta, wznosząc regularne fortyfikacje w kształcie pierścienia złożone z 10 bastionów i obronny zamek według planów Guillaume’a Beauplana. Pracami budowlanymi kierował architekt Andrea dell’Aqua.

Fragment planu Stanisławowa; ok. 1800 r. (ze zbiorów Centrum Historii Miejskiej Europy Środkowo-Wschodniej we Lwowie; za: „Stan badań nad wielokulturowym dziedzictwem dawnej Rzeczypospolitej”, red. W. Walczak, K. Łopatecki, t. 4, Instytut Badań nad dziedzictwem kulturowym Europy, Białystok 2013, s. 385)

Założony w 1662 roku przez starostę halickiego Andrzeja Potockiego, także na terenie dzisiejszej Ukrainy, Stanisławów (obecnie Iwano-Frankiwsk) oparty został na planie regularnego sześcioboku. Nazwa miasta upamiętniać miała ojca Andrzeja – hetmana Stanisława „Rewerę” Potockiego. Rok później Jan Kazimierz Waza potwierdził przywilej fundacyjny gwarantujący wolność wyznania i nadał miastu prawo magdeburskie. Była to ważna twierdza południowo-wschodniej Rzeczypospolitej z systemem fortyfikacji bastionowych autorstwa pułkownika François’a Corossiniego. Po ok. 1678 roku do istniejących obwarowań dobudowano nową część na planie trapezu z murowanym zamkiem Potockich, zyskując kształt nieregularnego ośmioboku.

Do XVIII-wiecznych przykładów polskich miast idealnych należy Frampol (pierwotnie Franopol) na Lubelszczyźnie. Został on założony ok. 1736 roku przez starostę preńskiego Marka Antoniego Buttlera, który nazwał miasto na cześć swojej żony – Franciszki. Podobnie jak Głowów, w swym pierwszym założeniu miejscowość ta do dzisiaj posiada gwiaździsty układ ulic i cztery narożne place przy kwadratowym rynku o boku długości 225 metrów (obecnie 140 m).

Utopijna koncepcja miasta idealnego stanowiła istotny czynnik rozwoju polskich miast epoki nowożytnej, której próby realizacji wciąż możemy obserwować w różnych miejscowościach. Wizja urbanistyczna, które zaspokaja wszystkie potrzeby społeczne, artystyczne, religijne, gospodarcze i polityczne stała się do dziś niedoścignionym wzorem.

Bibliografia

  • Aleksandra Jakóbczyk-Gola, Gabinety i ogrody. Polskie nowożytne traktaty architektoniczne wobec kultury kolekcjonowania, Muzeum Historii Polski, Warszawa 2019.
  • Taż, Jan Zamoyski i Bernardo Morando – przyjaźń i inspiracja, [w:] Przyjaźń w kulturze staropolskiej, red. Agnieszka Czechowicz, Małgorzata Trębska, Wydawnictwo KUL, Lublin 2013, s. 139–149.
  • Jerzy Kowalczyk, Głowów. Zagadka planu pierwszego miasta renesansowego w Polsce, „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki”, t. 57 (2012), nr 4, s. 39–55.
  • Sergiej R. Krawcow, Stanisławów w XVII–XVIII w. Układ przestrzenny i jego symbolika, „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki”, t. 38 (1995), nr 11, s. 3–19.
  • Kazimierz Kuśnierz, Kierunki rozwoju urbanistyki nowożytnej w Polsce południowo-wschodniej. Geneza, modele urbanistyczne, przykłady, „Wiadomości Konserwatorskie – Journal of Heritage Conservation”, nr 41/2015, s. 99–106.
  • Zbigniew Paszkowski, Historia idei miasta. Od antyku do renesansu, Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie, Szczecin 2015.
  • Witruwiusz, O architekturze ksiąg dziesięć, Prószyński i S-ka, Warszawa 2004.
  • Jan Zamoyski, Akt lokacyjny, [w:] Andrzej Kędziora, Encyklopedia miasta Zamościa, JN Profil–GREENart – Jacek Kardasz, Zamość 2012, s. 17.
Aleksandra Jakóbczyk-Gola
Kulturoznawca, filolog i historyk sztuki; kustosz dyplomowany w zespole kuratorów wystawy stałej Muzeum Historii Polski. Współpracuje z Wydziałem „Artes Liberales” i Instytutem Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. W 2010 roku uzyskała tytuł doktora nauk humanistycznych w oparciu o rozprawę „Tradycja akatystowa w literaturze i sztuce polskiego średniowiecza”, która stała się podstawą książki „Akt pamięci. Tradycja akatystowa w kontekście form pamięci” opublikowanej w 2014 roku nakładem Wydawnictw Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się historią dawnej kultury polskiej, w szczególności zagadnieniami związanymi z ikonografią, symboliką, historią muzealnictwa oraz relacjami między kulturą religijną polskiego średniowiecza a tradycjami chrześcijańskiego Wschodu. W 2019 roku opublikowała drugą monografię – „Gabinety i ogrody. Polskie nowożytne traktaty architektoniczne wobec kultury kolekcjonowania”. Uczestniczyła w wielu projektach badawczych, a kilka koordynowała. Jest autorką licznych rozpraw i artykułów w tomach zbiorowych. Aktywnie uczestniczy w pracach naukowych warszawskiego środowiska badaczy kultury staropolskiej.
Mateusz Będkowski
Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. W 2011 roku obronił pracę magisterską pt. „Wyprawa Stefana Szolc-Rogozińskiego do Kamerunu w latach 1882–1885”, opublikowaną następnie w „Zielonkowskich Zeszytach Historycznych” (nr 2/2015). Interesuje się losami polskich podróżników i odkrywców na przestrzeni dziejów, szczególnie w XIX wieku. Na ich temat publikował artykuły m.in. w czasopismach „Mówią Wieki” i „African Review. Przegląd Afrykanistyczny”, a także w portalu „Histmag.org”. Część z tych tekstów znalazła się w pięciu ebookach autora z serii „Polacy na krańcach świata” wydanych w latach 2015–2019. Trzy pierwsze z nich ukazały się w formie papierowej w jednym zbiorze pt. „Polacy na krańcach świata: XIX wiek” (Warszawa 2018). Jest także autorem książki pt. „Polscy poszukiwacze złota” (Poznań 2019). Obecnie współpracuje z Muzeum Historii Polski przy tworzeniu wystawy stałej.

Leave a Reply