Potęga dynastii zależy w dużym stopniu od wspierającej ją ideologii. Wiedzieli o tym założyciele Arabii Saudyjskiej, których sukces nie byłby tak spektakularny, gdyby nie pomoc charyzmatycznego sunnickiego teologa – Muhammada Ibn Abd al-Wahhaba, twórcy radykalnego nurtu islamu zwanego wahabizmem.

Po latach świetności przypadających na czasy działalności Mahometa w VII wieku n.e., polityczne znaczenie Półwyspu Arabskiego zaczęło stopniowo maleć. Przyczyniły się do tego nie tylko niesprzyjające warunki klimatyczne, ale także wewnętrzne rozbicie zamieszkujących ten teren plemion. Sytuacja ta zmienić się miała dopiero na przestrzeni XIX i XX wieku, głównie za sprawą odkrycia bogatych złóż ropy oraz otwarcia Kanału Sueskiego, co powtórnie zwróciło uwagę świata na ten pustynny, lecz strategicznie położony teren.

Nie bez znaczenia był także fakt, że lokalni przywódcy – wcześniej rzadko przejawiający większe ambicje – zaczęli rościć sobie prawo do poszerzenia terenów swoich bezpośrednich wpływów, a także głosić hasła zjednoczenia plemion arabskich i reformy religijnej, co uderzało w ościenne mocarstwa i ich polityczne oraz kulturowe wpływy w regionie. Dynastia Saudów, która podjęła się tego zadania i ostatecznie osiągnęła swój cel, z pewnością nie odniosłaby aż takiego sukcesu, gdyby nie pomoc religijnego reformatora: Muhammada ibn Abd al-Wahhaba.

Turcja, Arabia i Persja w połowie XVIII wieku. Mapa autorstwa Roberta de Vaugondy’ego, 1753 r. (il. Geographicus Rare Antique Maps, domena publiczna)

Wczesne lata

Urodzony w 1703 lub 1704 roku Muhammad Ibn Abd al-Wahhab, znany szerzej jako al-Wahhab, wywodził się ze znaczącego, choć niezbyt wpływowego klanu Banu Tamim. Jego członkowie zamieszkiwali tereny północnej Afryki i Półwyspu Arabskiego, ze szczególnie silną reprezentacją w Nadżdzie – krainie położonej w centralnej części dzisiejszej Arabii Saudyjskiej. To właśnie tam, w wiosce Al-Ujajna, przyszedł na świat przyszły sunnicki reformator. Analizując poglądy, którym miał hołdować w dorosłym życiu, trudno nie przyznać racji Jacquesowi-Jeanowi Rousseau, że doświadczenia z okresu dziecięcego w dużej mierze kształtują nasz charakter na resztę życia.

Basra między 1690 a 1743 rokiem na rysunkach Isaaka de Graafa (ze zbiorów Nationaal Archief, nr inw. NL-HaNA_4.VEL_863, domena publiczna)

Pochodzący z wykształconej rodziny – jego ojciec oraz dziadek byli sędziami hanbalickimi, reprezentującymi najbardziej zachowawczy nurt w ramach sunnickich szkół prawa – al-Wahhab odebrał bardzo konserwatywne wychowanie. Religijną żarliwość łączyć miał z niepospolitą lotnością umysłu oraz dyscypliną: jak podają anegdoty – w wieku 10 lat nauczył się Koranu na pamięć. Idąc śladami przodków, swoje życie postanowił związać z teologią i prawem. W tym celu udał się do Basry – niegdyś znaczącego ośrodka naukowego i ekonomicznego, położonego na terenie dzisiejszego południowego Iraku. Pobyt ten przyczynić się miał do ostatecznego uformowania poglądów religijnych al-Wahhaba, które dały podwaliny nurtowi islamu sunnickiego znanego dziś powszechnie jako wahabizm.

Al-Wahhab – bezkompromisowy idealista

Meczet Umajjadów w Damaszku, gdzie nauczał Ibn Tajimijja. Ilustracja z arabskiego manuskryptu z przełomu XIV i XV wieku (ze zbiorów Bodelian Library, Oxford University. sygn. MS. Bodl. Or. 133, CC BY 4.0)

Widząc jaskrawe sprzeczności między zasadami wyniesionymi z rodzinnego domu a codziennym życiem mieszkańców Basry, al-Wahhab szybko zaczął wytykać otoczeniu niemoralny tryb życia, nie szczędząc przy tym starszych uczonych i duchownych. Oburzała go szczególnie praktyka oddawania czci świętym oraz prorokom, co w przekonaniu al-Wahhaba nie znajdowało uzasadnienia w Koranie, a jego bezkompromisowość w tej kwestii sprawiła, że zaczął zarzucać otoczeniu politeizm.

O ile nagabywania do porzucenia grzesznego trybu życia mogły być lekceważone, o tyle oskarżenia o bluźnierstwo spotkały się z natychmiastową reakcją, której wynik nie mógł być inny niż wygnanie al-Wahhaba z Basry. Zapewne wbrew intencjom przełożonych, doświadczenia te utwierdziły go jedynie w przekonaniu, że świat islamu uległ moralnej degradacji i należy podjąć szybkie i stanowcze kroki w celu przywrócenia go na właściwe tory. Będąc na wygnaniu w swojej rodzinnej miejscowości, dał temu wyraz w piśmie opublikowanym w 1741 roku.

Jak wynika z analizy tego dokumentu, największy wpływ na twórczość al-Wahhaba miała działalność teologów-reformatorów hanbalickiej szkoły prawa: Ibn Hanbala (VIII–IX wiek n.e.) oraz Ibn Tajimijji (XIII–XIV wiek). Zgodnie z ich naukami, al-Wahhab za jedyny przejaw woli Allaha uważał Koran oraz zbiór przypowieści z życia proroka Mahometa: sunnę. Nakazy wyrażone w tych pismach miały być egzekwowane poprzez wprowadzenie prawa szariatu, którego przestrzegania powinny pilnować silne instytucje państwowe.

Z tych pozornie niezbyt kontrowersyjnych założeń wynikały dalekosiężne skutki dla świata islamu, dotyczące nie tylko kwestii religijnych, ale także obyczajowych i instytucjonalnych. Zgodnie z nimi praktykujący muzułmanie powinni każdorazowo odwoływać się do ścisłej treści sunny i Koranu, odrzucając intelektualną otoczkę narosłą wokół ich treści przez wieki, co w sposób oczywisty stawiało pod znakiem zapytania takie praktyki jak kult świętych.

Odrzuceniu ulec powinny nie tylko praktyki wyrosłe z tradycji, ale także wszelkie nowinki, czyli zachowania lub przedmioty niewymienione w Koranie, np. palenie tytoniu czy spożywanie alkoholu. Nie było także miejsca dla sekularnych ideologii czy obiektów kultury typu pomniki, gdyż wszystko to odciągało uwagę wiernych od jedynego obiektu kultu: Allaha. Kolejną ważną konsekwencją było uznanie władcy za ziemskiego egzekutora woli wyrażonej w Koranie i sunnie, co w praktyce dawało mu narzędzia do nieskrępowanej interwencji w każdą sferę życia swoich poddanych.

Pierwsi uczniowie i drugie wygnanie

Po powrocie do Al-Ujajny al-Wahhab szybko znalazł zwolenników i postanowił uzdrowić wraz z nimi muzułmańskie społeczeństwo. Jednym z pierwszych kroków poczynionych w tym celu było było zniszczenie grobowców towarzyszy Mahometa, które były obiektem kultu okolicznych mieszkańców. Poza kwestiami religijnymi z zaangażowaniem starano się także naprawić panujące obyczaje: al-Wahhab miał wyrazić swoje przyzwolenie na ukamienowanie kobiety podejrzanej o cudzołóstwo.

Ze szczególną zawziętością atakowano także niezwykle popularne ruchy sufickie, czyli mistyczne nurty islamu. Ich główną winą, w oczach al-Wahhaba, był nie tylko fakt, że praktykowane przez nie formy kultu nie znajdowały uzasadnienia w świętych pismach islamu, ale także to, że godziły w jedność wyznania, gdyż różniły się od siebie w zależności od oazy. Dodatkowo stawiały one dobro jednostki ponad dobro kolektywu, co stało w sprzeczności z podstawowymi założeniami reformy, dla której zbawienie wspólnoty było nadrzędnym celem.

Koran w Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku (fot. Cezary Piwowarski, CC BY-SA 4.0)

Działania te przysporzyły reformatorowi nie tylko zwolenników, ale także i przeciwników. Do tych ostatnich zaliczali się nawet jego bracia, zarzucający mu manipulowanie słowami Koranu. Informacje o bezkompromisowym teologu-reformatorze zaniepokoiły ostatecznie zwierzchników regionu, którzy zmusili go do ucieczki z rodzinnej miejscowości. Wygnanie to, które w zamyśle zarządców położyć miało kres wpływom al-Wahhaba w regionie, okazało się być kluczowym dla dalszego rozwoju promowanego przez niego ruchu.

Wahabizm. Sojusz tronu i ołtarza

Kolejnym miejscem, z którym al-Wahhab miał związać swoje losy (tym razem ostatecznie), była miejscowość Ad-Dirijja. Położona w pobliżu dzisiejszej stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadu – znajdowała się wówczas pod panowaniem Muhammada Ibn Sauda, który szybko zwrócił uwagę na nowego poddanego.

Al-Wahhab nie był odciętym od rzeczywistości fanatykiem, którego interpretację islamu siłą narzucono Arabom. Prezentowane przezeń tezy były owocem toczonych w regionie od lat dyskusji o upadku obyczajów oraz korupcji panującej wśród duchownych i rządzących, których postawy miały stać w ostrej sprzeczności z pozbawionymi tych przywar pierwszymi muzułmanami. Wziąwszy pod uwagę, że w owym czasie także w Europie resesans przeżywały katolickie ruchy mistyczne, trudno uznać poglądy al-Wahhaba nie tylko za nieprzystosowane do realiów regionu, ale także ducha epoki.
Stara Ad-Dirijja, 2001 r. (fot. IMP1, CC BY-NC-ND 2.0)

Jak zauważył Jerzy Zdanowski, postulując braterstwo wszystkich muzułmanów oraz umożliwiając pobieranie jałmużny (zakatu) nie tylko od niewiernych, ale także muzułmanów, al-Wahhab sprawił, że jego nurt zdobył uznanie zarówno wśród ubogich, jak i lokalnych władców. Dla tych ostatnich nie bez znaczenia musiał być postulat wprowadzenia rządów absolutnych. Dzięki całkowitej kontroli nad poddanymi panujący miał stać się egzekutorem woli Allaha wyrażonej w świętych pismach.

Nic więc dziwnego, że elokwentny al-Wahhab szybko zdobył zaufanie swojego nowego patrona – Muhammada Ibn Sauda – z którym zawarł pakt w 1744 roku. Na jego mocy w zamian za duchowe wsparcie teologa-reformatora, al-Saud zobowiązał się do propagowania wśród arabskich plemion idei powrotu do pierwotnej formy islamu.

Rozwój pierwszego państwa saudyjskiego (il. Ameen Mohammad, CC BY-SA 3.0)

Reakcje

Chociaż podbój Półwyspu Arabskiego zajął dynastii Saudów ponad półtora wieku, nie wydaje się, by proces ten mógł być szybszy bez ideologicznego oręża, jakim było hasło duchowej odnowy zaproponowane przez al-Wahhaba. Kazało ono myśleć lokalnym plemionom o przyszłości w kategoriach szerszych niż partykularne interesy emiratów i przysporzyło Saudom wielu żarliwych zwolenników.

Ibn Saud – założyciel i pierwszy król Arabii Saudyjskiej (od 1932 r.) (fot. William Henry Irvine Shakespear, Royal Geographical Society, domena publiczna)

Rosnący wpływ wahabizmu oraz Saudów w regionie był oczywisty już dla części XVIII-wiecznych dyplomatów i podróżników, w tym Carstena Niebuhra, autora „Opisu podroży do Arabii i innych krajów ościennych z 1778 roku”. Donosili oni o nowych praktykach religijnych egzekwowanych z coraz większą żarliwością, w tym o niszczeniach grobów świętych oraz zarzuceniu tradycji wymieniania imion proroków w modłach przez szybko poszerzające się kręgi zwolenników reformy.

Wyjątkowo zaniepokojone wzrostem znaczenia wahabitów były państwa ościenne. Hasła dotyczące korupcji i tworzenia instytucji rzekomo nieznanych wczesnemu islamowi uderzały mocno w obce kulturowo wpływy – szczególnie tureckie. Uświadamiając sobie zagrożenie, jakie wynikało z poszerzenia grona zwolenników reformy al-Wahhaba, Imperium Osmańskie już od początku XIX wieku podejmowało kroki mające na celu stłumienie jego ruchu. Walka ta toczyła się nie tylko na polu militarnym, ale także intelektualnym i publicystycznym.

Zapewne w tym duchu opublikowano w Imperium Osmańskim pod koniec XIX wieku wspomnienia rzekomego brytyjskiego szpiega – Hemphera. Miał on być jednym spośród blisko 10 tys. brytyjskich agentów działających w omawianym okresie na Bliskim Wschodzie. Ich celem było nie tylko rozbicie Imperium Osmańskiego, ale także złamanie jedności islamu. W tym celu Hempher miał stworzyć podwaliny nowego nurtu powierzchownie odwołującego się do wartości wyrażonych w Koranie. Jako narzędzie miał wykorzystać młodego studenta poznanego w Basrze – al-Wahhaba – którego gorąca głowa sprawiła, że bez większych podejrzliwości dał się zmanipulować i stanąć na czele szkodliwego prądu.

Intryga ta została jednak wymyślona zbyt późno, by móc realnie zaszkodzić zwolennikom reformy i promującym ją Saudom. Nie pomogła także słabnąca pozycja Imperium Osmańskiego, którego koniec miał nadejść w przeciągu najbliższych dekad i pozostawić Saudom wolną drogę do rozszerzania swoich wpływów w regionie.

Jak zauważa Yves Besson, podobnie jak Mahomet i mieszkańcy Medyny ponad tysiąc lat wcześniej, tak al-Wahhab i Ibn Saud zawarli pakt, który wpłynął w ogromnym stopniu na dalsze losy całego regionu. Co warto zaznaczyć, sam al-Wahhab nie sprawiał raczej wrażenia osoby zainteresowanej władzą. Otrzymawszy tytuł imama, porzucił go w 1773 roku, odizolował się od otoczenia i oddał nauce teologii. Zmarł w 1791 roku, a miejsce jego pochówku, podobnie jak groby panujących do dziś królów z dynastii Saudyjskiej, pozostaje – w zgodzie z założeniami ruchu przezeń zapoczątkowanego – nieoznaczone.

Warto pamiętać także, że termin „wahabizm” jest odrzucany przez mieszkańców Arabii Saudyjskiej, gdyż nazywanie ich wahabitami uznawane jest za przejaw kultu jednostki, dla którego nie ma miejsca w tym nurcie islamu. W związku z tym kontynuatorzy nauk al-Wahhaba nazywają się salafitami lub po prostu muzułmanami. Ponadto uznają się za jedynych wyznawców islamu, którzy żyją w zgodzie z Koranem, co w nieunikniony sposób zaostrza panującą od dekad rywalizację o przywództwo polityczne i religijne na Bliskim Wschodzie.

Bibliografia

  • Yves Besson, La fondation du Royaume d’Arabie Saoudite, Essai sur la strategie d’Abdul ‘Aziz Ibn ‘Abdul Rahman Al Saud, Editions des Trois Continents, Lozanna 1980.
  • Max Metzger, Why is Saudi Arabia Burying King Abdullah in an Unmarked Grave?, „Newsweek”, 23 stycznia 2015 [dostęp: 30 listopada 2019], <https://www.newsweek.com/why-saudi-arabia-burying-king-abdullah-unmarked-grave-301622>.
  • Tim Niblock, Saudi Arabia. Power, Legitimacy, and Survival, Routledge, London–New York 2006.
  • Ayyub Sabri Pasha (?), Confessions of a British Spy, Omina Veritas Ltd., Dublin 2015.
  • Philippe Petriat, L’Arabie saoudite, naissance d’un Etat, „Questions internationales”, № 89, janvier–février 2018: „Arabie Saoudite. Transfomation ou illusion”, s. 15–28.
  • Jerzy Zdanowski, Emiraty wahhabickie. Z dziejów Arabii w latach 1745–1932, Semper, Warszawa 1993.
  • Tenże, Historia Arabii Wschodniej, Ossolineum, Wrocław 2004.