Zapewne potrafisz powiedzieć, kiedy wybuchła I wojna światowa. A czy wiesz, kiedy Twoi pradziadkowie brali ślub? To mniej więcej te same czasy. Czy obie daty są dla Ciebie równie oczywiste? By poznać tę pierwszą, wystarczy sięgnąć do encyklopedii. Poznanie drugiej może być niewiele trudniejsze.

Zatem jak dużo wiesz o historii Twojej rodziny? Prawdopodobnie znasz swoich dziadków – a pradziadków? A może Twoja wiedza sięga jeszcze pokolenie dalej? Czy potrafisz przywołać najważniejsze daty i fakty z ich życia? A może trudno Ci przypomnieć sobie, kiedy przypada rocznica ślubu Twoich rodziców?

Ponad 1/4 Polaków deklaruje, że nie zna historii rodzinnej nawet swoich dziadków. Na ilustracji obraz Georgiosa Jakobidesa, 1893 r.

Być może na większość tych pytań odpowiesz bez problemu, jednak według najnowszych badań CBOS-u, ponad 1/4 Polaków deklaruje, że ich wiedza o losach rodziny kończy się na wydarzeniach z życia ich rodziców. Choć głębszą wiedzą, dotyczącą historii z życia dziadków i pradziadków, pochwalić się może ponad 60% ankietowanych, to w zestawieniu z faktem, że 8 na 10 respondentów uważa znajomość genealogii za raczej ważną (49%) bądź bardzo ważną (31%), wypada to tak sobie.

Wbrew pozorom, w większości przypadków zdobycie podstawowych informacji o losach rodziny nie jest czymś trudnym…

Łatwe trudnego początki

Przebieg Twoich badań genealogicznych zależeć będzie od bardzo wielu czynników, m.in. od informacji, jakie zbierzesz na samym początku: jaką wiedzę przekażą Ci najstarsi członkowie rodziny, jakie dokumenty zachowały się w domowych zbiorach, jakie księgi z interesującego Cię obszaru są dostępne w archiwach. Może być tak, że Twoim punktem wyjścia będzie udokumentowana historia rodziny sięgająca początków XIX wieku. Jednak równie dobrze może się okazać, że będziesz miał problem z uzyskaniem podstawowych wiadomości na temat dziadków czy pradziadków. Niewykluczone również, że w zależności od gałęzi, którą będziesz się zajmował, doświadczysz obu przypadków.

Mimo wszystko rozpoczęcie poszukiwań własnych korzeni jest najprostszą częścią tego przedsięwzięcia – musisz zebrać wszystko, co sam wiesz na ten temat. Jako probant – mówiąc najprościej, osoba, dla której tworzone jest drzewo genealogiczne i ustalane są wszystkie połączenia rodzinne – musisz zacząć od spisania swoich danych. Zarówno teraz, jak i później, przy każdym kolejnym krewnym czy powinowatym, najważniejsze będą daty i miejsca urodzenia, ślubu oraz śmierci (oczywiście ta ostatnia nie będzie dotyczyła Ciebie). To Ty, jako twórca domowego archiwum, zadecydujesz, jakie jeszcze informacje uznasz za warte zanotowania. A zapisywać można wszystko – szkoły, do których uczęszczały poszczególne osoby, ich zawody i miejsca pracy, adresy zamieszkania czy ciekawe opowieści z ich życia. Warto od razu dodać do tego posiadane dokumenty i zdjęcia – pierwsze będą najlepszym potwierdzeniem zebranych informacji, drugie wspaniale ubarwią rodzinną historię.

Po tych wstępnych czynnościach, przychodzi dobry moment, by rozrysować pierwsze drzewo genealogiczne, które ukaże poszczególne relacje rodzinne. Oczywiście jest to szczególnie ważne, gdy od razu posiadasz informacje o wielu osobach – pozwala to szybko uporządkować zgromadzone dane. Ale nawet jeśli zaczynasz od wiadomości na temat kilku najbliższych, ujęcie ich w formie schematu może być bardzo przydatne podczas dalszych poszukiwań. Warto wspierać się taką pomocą podczas rozmów z bliskimi – dzięki temu możesz mieć pewność, że oboje mówicie o tej samej osobie i dobrze rozumiesz, o jaki stopień pokrewieństwa chodzi. Jest to szczególnie ważne, gdy wśród członków rodziny o jednym nazwisku powtarzają się wciąż te same imiona.

Drugim etapem genealogicznych poszukiwań są rozmowy z rodziną (fot. Mimirebelle, Pixabay.com)

To właśnie rozmowy z krewnymi będą kolejnym krokiem w spisywaniu historii rodziny. Stworzona przez Ciebie baza danych jest do tego idealnym punktem wyjścia. Oczywiście, najlepiej zacząć od tych najbliższych – rodziców i dziadków – oraz najstarszych członków nieco dalszej rodziny. Podczas takich spotkań wypytuj o wszystkie wiadomości, które zdecydowałeś się gromadzić, ale warto spisywać wszystko, co Twój rozmówca będzie chciał Ci przekazać. Nigdy nie wiesz, kiedy te opowieści mogą Ci się przydać (np. by rozwikłać jakąś rodzinną tajemnicę lub ustalić prawdziwość rodzinnej legendy), a przede wszystkim uchronisz te historie od zapomnienia po śmierci danej osoby. Nie zapomnij też pytać, czy ktoś w rodzinie nie zajmuje się już genealogią – w kilka osób zawsze jest łatwiej i raźniej.

Prócz notatnika warto zabrać ze sobą również dyktafon. Po pierwsze, możesz się wtedy skupić na swoim rozmówcy, a nie na zapisywaniu, po drugie zaś zyskujesz wówczas pewność, że nic Ci nie umknie. A przede wszystkim jednak nagranie możesz dołączyć do swojego zbioru elektronicznego, by np. Twoje wnuki mogły poznać głos Twojej prababci. Każdą osobę z rodziny pytaj też o posiadane dokumenty oraz zdjęcia i rób sobie ich cyfrową kopię. Wszystko to, co zbierzesz podczas takiego spotkania, opatruj zawsze datą i danymi osoby, która przekazała Ci te materiały. Pozwali to w przyszłości (np. podczas innej rozmowy) powołać się na konkretne wypowiedzi, np.: „wiem to od babci Frani” lub „pół roku temu mówiła mi babcia o tym, że…” (może być to szczególnie ważne w przypadku osób starszych, które miewają problemy z pamięcią).

Zgaduj zgadula

Warto robić kopie wszelkich pamiątek i fotografii, szczególnie z ważnych wydarzeń z życia rodziny (fot. Biblioteka Narodowa, sygn. Poczt.23237, domena publiczna)

Warto w tym momencie powrócić na chwilę do swoich pierwszych rozmówców i skonsultować z nimi zebrane później dane. Być może będą potrafili je jeszcze uzupełnić, potwierdzić lub przedstawić inną wersję – wszystko to, będzie miało duże znaczenie podczas dalszych poszukiwań, a szczególnie w przypadku wspomnianych już wcześniej rodzinnych legend i zagadek.

Niesamowite opowieści trafiają się chyba w każdej rodzinie. Wielki utracony majątek, szlacheckie korzenie, męczeńska śmierć z ojczyznę, nieszczęśliwa miłość, sławny bądź zasłużony przodek – historie są różne i często trudno je w jakikolwiek sposób potwierdzić. Aby móc traktować je jako część dziejów rodziny, a nie tylko opowieści z mchu i paproci, trzeba znaleźć dowody na ich prawdziwość.

Zwykle nie tak trudno udokumentować fakt iż jeden z przodków walczył, a może i oddał życie za ojczyznę lub trafił do obozu, zginął z rąk nazistów itp. Oczywiście zadanie jest dużo łatwiejsze, gdy w opowieściach pojawiają się jakieś szczegóły co do miejsca i czasu tych wydarzeń. Pomocą służyć tu mogą m.in. Centralne Archiwum Wojskowe, archiwa obozów koncentracyjnych, zasoby IPN, strony internetowe poświęcone ofiarom represji (np. straty.pl) lub instytucje zagraniczne typu Arolsen Archives.

Dobrym źródłem na temat rodzinnych opowieści mogą być wszelkiego rodzaju listy i pamiętniki. Można w nich znaleźć zarówno potwierdzenie historii o burzliwych romansach, jak i przyziemne zapisy o kolejnych narodzinach, ślubach czy zgonach, co niejednokrotnie może ułatwić prowadzone badania. Niestety, wielu z nas ma chłopskie korzenie, a członkowie tej części społeczeństwa rzadko kiedy prowadzili dzienniki czy przechowywali korespondencję.

Bez względu na to, gdzie będziesz szukać odpowiedzi, to właśnie znalezienie potwierdzenia (lub nie) rodzinnej opowieści jest najważniejsze. Jeżeli jednak z jakichś przyczyn Ci się to nie uda, warto pozostawić te historie w domowym archiwum – może jeszcze kiedyś dotrzesz do potrzebnych materiałów, a jeśli nie, to nawet jako legendy powinny przetrwać dla kolejnych pokoleń.

Jak ruszyć z miejsca?

Po uporządkowaniu zebranych podczas rodzinnych spotkań materiałów można w pełni ocenić, jakich informacji brakuje oraz które z nich wymagają potwierdzenia dokumentami. Wszystko, co uda się uzyskać na wstępie poszukiwań, będzie warunkowało kierunek i miejsce dalszych badań.

Jeżeli udało Ci się zgromadzić sporo informacji i cofnąć się do początku XX wieku lub jeszcze dalej, to następnym krokiem będą poszukiwania w archiwach państwowych lub kościelnych. Tym tematem zajmiemy się innym razem. Teraz skupmy się na zbieraniu danych w przypadku, gdy Twoja wiedza sięga nie dalej niż 80–100 lat wstecz. By dowiedzieć się czegoś nowego, udaj się do Urzędu Stanu Cywilnego. Co ważne, możesz tam uzyskać informacje tylko o swoich bezpośrednich przodkach i tylko dla 100 ostatnich lat w przypadku urodzeń oraz 80 dla małżeństw i zgonów.

Czasem cenne informacje o członkach rodziny znajdziemy na cmentarzu. Mogą one wymagać uzupełnienia lub potwierdzenia, np. dzięki dokumentom z USC. Na zdjęciu stary cmentarz w Iłży (fot. Rafał Terkner, CC BY-SA 3.0 PL)

Z USC możesz uzyskać odpis skrócony lub zupełny aktu urodzenia, ślubu oraz zgonu. Odpis skrócony zawiera:

  • w przypadku aktu urodzenia – imiona i nazwisko, datę i miejsce urodzenia, imiona i nazwiska rodziców;
  • w przypadku aktu małżeństwa – imiona i nazwiska małżonków, ich stan cywilny, datę i miejsce urodzenia oraz imiona i nazwiska rodziców;
  • w przypadku aktu zgonu – imiona i nazwisko, datę i miejsce urodzenia, stan cywilny, datę i miejsce zgonu, imiona i nazwisko współmałżonka oraz rodziców.

Odpis zupełny zawiera ponadto informacje o wszystkich adnotacjach zawartych w księdze.

Najprościej jest, gdy znasz datę i miejsce zdarzenia, a po dokument z USC zwracasz się, by posiadane informacje potwierdzić i uzupełnić. Będzie to na przykład sytuacja, gdy z nagrobka przodka poznasz jego datę śmierci, a choć widnieje tam też data urodzenia, to nie znasz jego miejsca. Wówczas w najbliższym USC składasz wniosek o odpis aktu zgonu (jeżeli posiadasz profil zaufany ePUAP, możesz to zrobić przez Internet), w którym będą też dane dotyczące urodzenia i rodziców zmarłego, co pozwoli Ci szukać dalej.

Jeżeli nie posiadasz pełnych informacji, warto spróbować przedzwonić do interesującego Cię USC i poprosić o pomoc w odnalezieniu potrzebnych danych. Wielu urzędników zgadza się przeszukać akta z kilku lat, warto jednak pamiętać, że nie jest to ich obowiązkiem i mogą takiej pomocy odmówić.

Alternatywą dla odpisu dokumentu jest wykonanie fotokopii zapisu znajdującego się w księdze urzędowej. Podanie o to musisz złożyć w USC, w którym znajduje się interesujący Cię akt. Po wydaniu zgody urzędnik ustala termin, w którym masz się pojawić, by sam wykonać zdjęcie.

***

Poszukiwania genealogiczne są niezwykle pasjonujące przede wszystkim dlatego, że nie ma jednego schematu postępowania. Kolejne działania i źródła informacji zależą od losów poszczególnych członków rodziny. Jeśli zdecydujesz się rozpocząć własne badania, zapraszam do lektury kolejnych tekstów, w których przybliżać będę ten temat, a w razie pytań do kontaktu mailowego.

Avatar
Z zamiłowania genealog – od 15 lat zgłębia historię swojej rodziny i działa w kręgach genealogicznych. W latach 2010-2011 prezes Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego. Autorka poradników dla osób pragnących poznać losy swoich przodków.