Potrzeba zachowania higieny osobistej raczej nie budzi już wątpliwości, przed wojną jednak trzeba było przekonywać rzesze Polaków, by kąpali się choć raz w tygodniu. W kraju, w którym miliony obywateli nie miały dostępu do kanalizacji i bieżącej wody, nieoczywiste było również, gdzie i jak się myć.

W II Rzeczpospolitej ogromnym problemem był nawet brak zwykłych wychodków – to dlatego w 1928 roku minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj Składkowski rozpoczął akcję budowy przydomowych wygódek, które zaczęto nazywać sławojkami. Poprawy wymagał jednak również ogólny stan higieny społeczeństwa, a wiedza na jej temat nie była powszechna. Nie każdy też, kto chciał myć się częściej, musiał wiedzieć, jak się do tego zabrać. Z pomocą przychodziły liczne poradniki, taki jak broszura wydany przez Miejską Służbę Zdrowia w Warszawie pt. „Kąp się. Dlaczego, gdzie, jak?”.

W zdrowym ciele zdrowy duch

Autor zaczął od przedstawienia najbardziej podstawowych zachęt i informacji:

Czysto utrzymaną skórę ciała ludzkiego powinna okrywać, co najmniej raz na tydzień zmieniana bielizna, czysta, przewiewna i odpowiednia do pory roku odzież. Czystość ciała i otoczenia – to warunek zdrowia. Tylko zdrowy człowiek może odczuwać radość życia, być oparciem rodziny, dobrym pracownikiem, pożytecznym członkiem społeczeństwa, dzielnym obrońcą Ojczyzny.

Dalej opisano funkcje i budowę skóry oraz skutki jej zaniedbywania (np. czyraki), opatrując to rysunkami przedstawiającymi nabrzmiałe gruczoły łojowe i potowe z pozatykanymi ujściami.

Gdzie i jak się kąpać?

Dalej przekonać trzeba było czytelnika, że brak miejsca do kąpieli nie jest wymówką:

Kto ma zamiłowanie do czystości, zawsze znajdzie możność starannego umycia swego ciała. Część mieszkań w Warszawie posiada pokój kąpielowy. Część mieszkańców korzysta za opłatą z kąpielisk publicznych – łaźni rzymskich, wanien, natrysków. Część młodzieży kąpie się w kąpieliskach szkolnych. Dla niezamożnych czynne są przy niektórych Ośrodkach Zdrowia i Opieki bezpłatne kąpieliska – natryski. W każdym mieszkaniu, nawet jednoizbowym, przy dobrej woli da się urządzić kąt do mycia, gdzie za zasłoną, bez skrępowania, można umyć całe ciało.

Kąt do mycia

Autor wymieniał, że kąt taki powinien być wyposażony w dwie miednice (do mycia górnej i dolnej części ciała), dwa wiadra (z ciepłą wodą i do wylewania brudnej), mydło oraz ręcznik. Bardziej ambitni mogli sporządzić sobie natrysk z konewki:

Natrysk z konewki

A ponieważ w większości mieszkań i domów takich udogodnień brakowało, wyjaśniano również:

Jak się kąpać pod natryskiem: oblać ciało wodą, starannie namydlić skórę, spłukać mydliny wodą, mocno wytrzeć ciało ręcznikiem, na czyste ciało włożyć czystą bieliznę.

Tym, którzy mogli cieszyć się wanną, także tłumaczono, jak jej właściwie używać:

Po dobrej kąpieli człowiek powinien czuć się orzeźwiony. Źle użyta kąpiel w wannie osłabia i nuży, może być powodem bicia serca, uderzeń krwi do głowy itp.

Jak się kąpać w wannie: w łazience świeżo przewietrzonej, w wannie starannie umytej, co najmniej w 1 godzinę po spożyciu posiłku, w wodzie do wysokości serca przy pozycji siedzącej, w wodzie o temperaturze od 35°–37°C nie dłużej niż 10–15 minut, przed wytarciem ciała dobrze jest spłukać ciało czystą wodą (woda w wannie po umyciu ciała nie jest już czysta).

Kąpiel we własnej wannie z kranem? Większość mogła o takim luksusie jedynie pomarzyć

Garść statystyk

Autor przedstawił również trochę ciekawych informacji na temat higieny warszawiaków. W 1938 roku w stolicy istniały wg niego 42 kąpieliska publiczne i 67 szkolnych oraz 35 tys. łazienek w mieszkaniach. Wyliczono też skrupulatnie, że mieszkańcy miasta biorą w wymienionych przybytkach łącznie 859 tys. kąpieli, łaźni i natrysków. Tymczasem, gdyby każdy, kto nie posiadał własnej łazienki, mył się choć raz w tygodniu, liczba ta powinna wynosić… 50 milionów.

W poradniku można też przeczytać, że przeciętny Polak zużywał rocznie 1,4 kg mydła, podczas gdy Anglik i Japończyk aż 6 kg. Jeśli zdarza się Wam narzekać na zapachy w komunikacji miejskiej, pomyślcie o tym, jakie warunki musiały panować w przedwojennych tramwajach.

Na końcu broszury umieszczono spis warszawskich kąpielisk oraz garść reklam:

Na podstawie: Kąp się. Dlaczego, gdzie, jak?, Miejska Służba zdrowia w Mieście Stołecznym Warszawie, Warszaw 1938.

Roman Sidorski
Historyk, redaktor i tłumacz, absolwent UAM w Poznaniu. Od kilkunastu lat zajmuje się popularyzacją historii w Internecie, przez wiele lat związany był serwisem „Histmag.org” jako jego współzałożyciel i członek redakcji. Współpracował z oficynami takimi jak Bellona, Replika, Wydawnictwo Poznańskie oraz Wydawnictwo Znak. Poza „Histmagiem”, publikował między innymi w „Uważam Rze Historia”.