Facebook-icon
Hrabia Tytus

Problemat glinianego kogutka, czyli Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG)

Wymiana dóbr i towarów przebiega najłatwiej, jeśli zgodzimy się na wspólne zasady, stąd mnogość międzynarodowych organizacji handlowych. Kraje bloku wschodniego nie był tutaj wyjątkiem, jednak czy stworzona przez nie Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej mogła spełnić swoje zadanie?

W czasach PRL krążył taki dowcip. Reporter Radia Erewań pyta na ulicy człowieka, jakie korzyści czerpie Polska z przynależności do RWPG, na co ten odpowiada „Ogromne i tak liczne, że nie sposób powiedzieć o wszystkich. Ale podam przykład: otóż Polska wyrabia gliniane kogutki, które potem wymienia z Czechosłowacją na małe kurczaki. Z kurczaków wyrastają dorosłe kury, które wyjeżdżają do NRD. W zamian za to Polska dostaje malutkie świnki. Ze świnek wyrastają dorodne wieprze, a potem wywozi się je do Związku Radzieckiego. Wtedy zaś, w zamian za te wieprze, do Polski nadchodzi transport pierwszej jakości radzieckiej gliny, potrzebnej do wyrabiania kogutków”.

Ceramiczne kogutki – trafny symbol RWPG? (fot. Julia Włodarczyk, CC BY-SA 3.0)

Żart dobrze ilustrował dwie najważniejsze cechy RWPG obecne w powszechnej świadomości: zasady jej działania były szalenie skomplikowane, a koniec końców i tak korzystał na nich Związek Sowiecki. Nie jest to jednak tak do końca prawda.

Gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród…

Rywalizacja między Związkiem Sowieckim a resztą świata datuje się praktycznie na sam początek panowania bolszewików, jednak dopiero pod koniec II wojny światowej figury znalazły się na takich miejscach geopolitycznej szachownicy, że Stalin mógł wykonać swój ostatni ruch: uderzenie Armii Czerwonej, które wymiecie aliantów z kontynentalnej Europy. Uderzenie na Wielką Brytanię, a tym bardziej na Amerykę Północną, pozostawało raczej w sferze koncepcji, co innego jednak kontynuacja ofensywy na terenie Niemiec.

Zimnowojenne bloki gospodarcze w Europie: Wspólnoty Europejskie (niebieski), Europejskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu (zielony) oraz RWPG (Czerwony) (rys. San Jose, CC BY-SA 3.0)

Armia Czerwona, wyczerpana dotychczasowymi walkami, potrzebowała jednak czasu na reorganizację. Podobnie odbudowy wymagało całe zaplecze, a więc kraje Europy Środkowej. Plany rozszerzenia komunizmu na cały kontynent wstrzymano, by już do nich nie powrócić, a obydwie strony właśnie krystalizującego się „zimnego” konfliktu przystąpiły do odbudowy.

Jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed obiema stronami było dźwignięcie się ze zniszczeń wojennych. Uprzywilejowana była zdecydowanie strona zachodnia, dysponująca potężnymi rezerwami Stanów Zjednoczonych. To głównie z ich środków finansowano działalność Administracji Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy i Odbudowy, znanej lepiej pod angielskim skrótem UNRRA.

USA rychło rozszerzyły zakres pomocy, wdrażając tzw. „plan Marshalla”, czyli European Recovery Program. Planowano objąć nim także Europę Środkową, dla Moskwy był on jednak całkowicie nie do przyjęcia. Po pierwsze, zakładał jawność gospodarki państwa-beneficjenta, co uniemożliwiało tradycyjne fałszowanie wskaźników i statystyk. Po drugie, odbiorca pomocy nie miał pełnej dowolności w dysponowaniu otrzymanymi środkami i Waszyngton mógł mieć pewien wpływ na decyzje w tym zakresie. Po trzecie wreszcie, przewidziano faworyzowanie zakupu produktów gospodarki USA, co oznaczałoby uzależnienie państw bloku wschodniego od amerykańskich technologii. Do tego wszystkiego dochodziły oczywiście kwestie wizerunkowe, propagandowe i polityczne.

Kiedy więc Polska oraz Czechosłowacja zaczęły wyrażać zainteresowanie udziałem w programie, reakcja Moskwy mogła być tylko jedna. 7 lipca 1947 roku Agencja TASS podała informację o odrzuceniu przez Polskę zaproszenia na konferencję inicjującą plan Marshalla, o czym zresztą sama strona polska również dowiedziała się z owego komunikatu. Z kolei 9 lipca wezwano do Moskwy delegację czechosłowacką i jej również nakazano odrzucić zaproszenie. Stalin miał inne plany.

Dziś lud roboczy wsi i miasta w jedności swojej stwarza moc…

8 stycznia 1949 roku w Moskwie, oficjalnie z inicjatywy Związku Sowieckiego oraz Rumunii, powstała Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Jej państwami założycielskimi były, oprócz już wymienionych, także Bułgaria, Czechosłowacja, Polska oraz Węgry. Miesiąc później dołączyła do nich Albania, a w 1950 roku również NRD. Dopiero w 1962 roku przyjęto kolejne państwo, czyli Mongolię, następnie zaś w kilkuletnich odstępach także Kubę i Wietnam. Prócz państw członkowskich status obserwatorów miały Chiny i Korea Północna, a status członków stowarzyszonych – Jugosławia, Finlandia, Meksyk i Iran.

Jeden z plakatów promujących plan Marshalla w Europie, 1950 r. (il. E. Spreckmeester, domena publiczna)

W pewien sposób symptomatyczne dla dalszych losów RWPG jest to, że konferencję założycielską zakończono bez podpisywania jakichkolwiek dokumentów formalizujących strukturę i zadania nowej organizacji. Jedynym zachowanym po tym wydarzeniu pisemnym materiałem jest komunikat prasowy przedstawiający RWPG w kilku ogólnikowych stwierdzeniach jako organizację wspierających się wzajemnie, suwerennych i równorzędnych państw dążących do budowy swego dobrobytu.

Konkret był tylko jeden: deklaracja bojkotowania Organizacji Europejskiej Współpracy Gospodarczej (OEEC), która miała koordynować realizację planu Marshalla. Potwierdza to tezę, że RWPG powstała w odpowiedzi amerykański program. Staje się to jeszcze bardziej jasne, kiedy uświadomimy sobie, że Rada była bodaj jedyną organizacją międzynarodową w dziejach, która funkcjonowała przez dwie dekady bez sformalizowania swych założeń statutowych.

Zmusza nas to do zastanowienia się, po co w ogóle powstała RWPG? Wszystko wskazuje na to, że sformowano ją w zasadzie ad hoc. Chodziło o doraźne działanie podkreślające odcięcie się od administrującej środkami z planu Marshalla OEEC. Dla sowieckiego kierownictwa była to sytuacja bezprecedensowa, pierwszy raz bowiem tworzyło ono organizację międzynarodowa zakładającą wielostronną współpracę gospodarczą. Stalin nie tylko nie miał pojęcia o funkcjonowaniu takich bytów, ale też nie widział sensu ich formowania. Z jego punktu widzenia absolutnie wystarczające były umowy bilateralne z konkretnymi państwami. Ważna była dla niego ich współpraca gospodarcza z Moskwą, a nie ze sobą nawzajem.

Czy następcy dyktatora zmienili jego kurs w kwestii RWPG? Nieszczególnie. Dopiero 25 czerwca 1971 roku ukazał się Kompleksowy Program Dalszego Pogłębiania i Rozwoju Socjalistycznej Integracji Gospodarczej, który określał instrumenty i metody działania RWPG. Jak można się domyślić, do tego dnia cele Rady wyznaczał Związek Sowiecki, a decyzje podejmowane podczas kolejnych konferencji RWPG były świadectwem zmian orientacji i priorytetów kremlowskich władz. Nikt więc nie wiedział, jaką organizacją będzie RWPG po zakończeniu kolejnej konferencji, może oprócz moskiewskiego kierownictwa.

Tym mocni są, że każdy kradnie bogactwa, które stwarza lud…

Formalnym organem kierowniczym RWPG była Sesja Rady, skupiająca przedstawicieli państw członkowskich, a funkcję stałego ciała administrującego pełniło Biuro RWPG. Jeśli przyjrzymy się decyzjom podejmowanym przez te gremia, zobaczymy, że na papierze faktycznie realizowały swoje oficjalne cele. Wszystkie państwa członkowskie dość zgodnie deklarowały wolę postępowania zgodnie z zasadami „socjalistycznej solidarności”, która przyjmowała głównie formę dostaw surowców, a ponadto kredytów oraz transferu technologii.

XXXII Sesja RWPG w Bukareszcie 27–29 czerwca 1978 r. (fot. Fototeca online a comunismului românesc, fotografia #BA456, digital id: 45120X8X8)

Praktyka, jak można się domyślić, odbiegała znacznie od teorii. Po pierwsze, „socjalistyczna solidarność” przyjmowała często formę wysysania surowców. Co może być zaskakujące, wydaje się, że największym tego beneficjentem wcale nie był Związek Sowiecki, lecz Czechosłowacja i NRD. Oba te kraje, określane jako „frontowe”, otrzymywały proporcjonalnie największe przydziały pomocy, co tłumaczono względami wizerunkowymi. Oba miały być wizytówką ustroju socjalistycznego i jako takie traktowano je w RWPG w sposób uprzywilejowany.

Radziecki znaczek pocztowy wydany na 30 rocznicę utworzenia RWPG. W centrum, otoczony flagami, widnieje budynek siedziby RWPG w Moskwie (rys. R. Strielnikow, domena publiczna)

Oczywiście nie oznacza to, że oba wymienione państwa wyłącznie pasożytowały na reszcie RWPG, trudno jednak mówić o faktycznym partnerstwie i równości w tych relacjach. Co gorsza, „socjalistyczna solidarność” miała wyższy priorytet niż dbałość o własną gospodarkę. Z punktu widzenia ekonomii było to rozwiązanie absurdalne. Nie dość, że nakierowany głównie na eksport przemysł nie był w stanie zaspokoić potrzeb rynku krajowego, to jeszcze marnowano środki na import potrzebnych surowców zamiast rozwijać własne wydobycie. Z punktu widzenia społeczeństwa sytuacja ta była wręcz katastrofalna, gazety były bowiem pełne informacji o udzielanej innym krajom „bratniej pomocy”, co w połączeniu z pustymi półkami wzbudzało przekonanie, że wszystkie pozostałe kraje żerują na naszym.

Drugim problemem, niejako powiązanym z pierwszym, była kosmiczna wręcz niegospodarność. Zadania stawiane przed RWPG miały wymiar raczej wizerunkowy niż gospodarczy. Powadziło to do absurdów typu relacji kredytowej między PRL a Mongolią. Współpracę między tymi państwami nawiązano w 1957 roku, podpisując umowę o wzajemnym dostarczaniu towarów. W 1961 roku Warszawa udzieliła Ułan Bator kredytu o wartości 40 mln zł dewizowych. W jego ramach do Mongolii dostarczono całe zakłady przemysłowe wraz z maszynami, specyfikacją techniczną i montażem. Mongolia miała następnie spłacić tę pożyczkę dostawami materiałów pochodzących nierzadko ze zbudowanych przez Polaków zakładów.

Szybko okazało się, że nowe kombinaty nie są w stanie funkcjonować z powodu braku pracowników, zwłaszcza przeszkolonej kadry. Przyznano więc kolejny kredyt – tym razem na sprowadzenie polskich specjalistów oraz dodatkowego sprzętu – a potem jeszcze kolejny: na unowocześnienie rolnictwa i zakładów przemysłowych. Łącznie w latach 1961–1970 udzielono Mongolii pożyczek na łączną kwotę 53,5 mln złotych dewizowych, co czyniło z Polski drugiego największego kredytodawcę azjatyckiego państwa. Z powodu braków w dokumentacji trudno powiedzieć, w jakim stopniu i czy w ogóle sumy te zostały spłacone.

Trzecim źródłem problemów była niemożność finansowego obsłużenia transakcji. W poprzednim akapicie pojawił się termin „złotego dewizowego”. Była to mianowicie jedna z licznych prób obejścia fundamentalnej cechy socjalistycznych systemów walutowych: niewymienialności pieniądza krajowego. W sytuacji, gdy dana waluta nie jest wymienialna, prowadzenie handlu międzynarodowego jest szalenie skomplikowane i wymaga prowadzenia wielopoziomowych rozliczeń fikcyjnych.

Prowadził je Międzynarodowy Bank Współpracy Gospodarczej powołany do życia w 1963 roku. Używał on stworzonej specjalnie na jego potrzeby waluty rozrachunkowej, czyli rubla transferowego. I jakkolwiek sama koncepcja pieniądza bezgotówkowego nie była czymś niespotykanym, o tyle ten konkretny nie był w stanie pełnić swojej funkcji z powodu zasady ścisłego bilansowania transakcji. Na ile to tylko było możliwe, stosowano mechanizm bilateralnych umów clearingowych, w których w ogóle wykluczano udział dewiz w handlu, dążąc do zbilansowania wymiany czysto towarowej. Rubel transferowy nie mógł w tej sytuacji stać się środkiem rozliczeń wielostronnych, bo ich po prostu nie było, sam zaś MBWG pełnił funkcję wyłącznie techniczną.

Wieżowiec RWPG w Moskwie (fot. Foma, CC BY-SA 4.0)

Czwartym wreszcie strukturalnym problemem była kwestia cen. Gospodarka socjalistyczna niejako z definicji odrzucała rynkowy sposób ich kreowania. Zamiast tego posłużono się przyjętym w 1958 roku mechanizmem tzw. „cen kroczących”. Zgodnie z nim wyliczano cenę danego dobra jako średnią cen światowych za ostatnie pięć lat. W zamyśle miało to doprowadzić do stabilizacji wartości towarów i uniemożliwić spekulację, w praktyce było potężnym ciosem dla wymiany towarowej między krajami bloku wschodniego a resztą świata, gdyż stosowane w jej ramach ceny stały się po prostu fikcyjne.

By łańcuch spadł z wolnego ducha, a dom niewoli zniszcz i spal…

Mechanizmy działania RWPG mają jednak pewną analogię. W podobny sposób zorganizowana była gospodarka Związku Sowieckiego i mechanizmy wymiany towarowej między jego republikami. Zgodnie z intencjami sowieckich planistów celem było ograniczanie samowystarczalności państw związkowych i ścisłe ich splatanie siecią współzależności. Zaspokajanie określonych potrzeb cedowano na inne kraje, co w praktyce uniemożliwiało funkcjonowanie poza zbudowanym w ten sposób systemem.

Władysław Gomułka należał do największych krytyków RWPG (fot. domena publiczna)

Tutaj uwidaczniał się zatem drugi cel istnienia RWPG: maksymalne odcięcie państw członkowskich od rynku międzynarodowego. Gospodarka nakierowana na eksport do państw bloku wschodniego nie mogła po prostu rywalizować na wolnym rynku. Oczywiście mechanizm ten nie był i nie mógł być w stu procentach skuteczny i handel między obiema stronami żelaznej kurtyny wciąż istniał, borykał się jednak z licznymi trudnościami.

Jednymi z głównych krytyków funkcjonowania RWPG byli Władysław Gomułka oraz Eugeniusz Szyr, wicepremier rządu PRL i specjalista od kwestii gospodarczych. Obaj wielokrotnie wskazywali na przerost aparatu urzędniczego organów RWPG, jego inercję, marnowanie środków i chaos decyzyjny. Obaj stali na stanowisku mocno technokratycznym, piętnowali nieprawidłowości w działaniu RWPG od 1958 roku i składali liczne propozycje różnorakich reform. Nierzadko postulowali zmiany wręcz rewolucyjne, jak choćby wprowadzenie wymienialności walut krajów RWPG celem pobudzenia obrotu handlowego i odejścia od clearingu na rzecz bardziej efektywnego systemu finansowo-kredytowego.

Polskie propozycje spotykały się jednak z niezrozumieniem i rezerwą krajów członkowskich oraz wyraźnym sprzeciwem Związku Sowieckiego. Z tego też powodu do momentu swego rozwiązania w 1991 roku Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej pozostała instytucją niewydolną i nierzadko szkodliwą, jedną z głównych winowajczyń poważnych problemów, jakie gospodarki krajów bloku wschodniego musiały przezwyciężać podczas swych transformacji ustrojowych. Nie jest wykluczone jednak, że przy lepszej efektywności stosowanych rozwiązań ocena RWPG mogłaby być nieco inna, współpraca międzynarodowa w dziedzinie gospodarki mogła bowiem przynieść dobre rezultaty. Tak się jednak, niestety, nie stało, a na koniec zaczęło brakować już nawet gliny do wyrobu kogutków…

Bibliografia

  • Tomasz Bartoszewicz, EWG a RWPG. Dwa modele integracji. Realia, wzajemne uwarunkowania i stosunki, Ośrodek Informacji Centralnej CINTE, Warszawa 1987.
  • Krzysztof Madej, Plan Marshalla, „Biuletyn IPN”, r. 2007, nr 10–11.
  • Robert Skobelski, PRL w Radzie Wzajemnej Pomocy Gospodarczej w latach 1956-1970, „Kwartalnik Historyczny”, r. 114 (2007), nr 3.
  • Wieloletnie umowy o współpracy gospodarczej, przemysłowej i naukowo-technicznej jako baza współpracy EWG i RWPG, oprac. Ewa Synowiec, Ośrodek Informacji Centralnej CINTE, Warszawa 1988.
Udostępnij

Przemysław Mrówka

Absolwent Instytut Historycznego UW, były członek zarządu Koła Naukowego Historyków Wojskowości. Zajmuje się głównie historią wojskowości i drugiej połowy XX wieku, publikował, m. in. w „Gońcu Wolności”, „Uważam Rze Historia” i „Teologii Politycznej”. Były redaktor naczelny portalu Histmag.org. Miłośnik niezdrowego trybu życia.