Uderzenie płazem miecza w ramię lub przekazanie pasa rycerskiego do rąk własnych. Na zamku, w katedrze lub podczas bitewnego zgiełku. Czy pasowanie na rycerza naprawdę było konieczne, by młody giermek mógł nazwać się rycerzem?

Kultura masowa utrwaliła obraz klęczącego wojownika, który otrzymuje delikatny cios mieczem w ramię i powstaje jako rycerz bez skazy i zmazy. Tego honorowego aktu miał dokonywać król albo doświadczony rycerz. Jak narodził się ten zwyczaj i jakie było jego znaczenie?

Rycerski rytuał przejścia

Pasowanie na rycerza na średniowiecznej miniaturze: Troje pasowanych unosi ręce nad głową, łącząc dłonie, a dwie inne osoby zapinają im na biodrach pasy z mieczami.
Pasowanie na rycerza na miniaturze z angielskiego rękopisu z 1. ćwierci XIV w. (British Library, Royal 20 D XI)

Wedle historyków rycerstwo ma swoje korzenie w rzymskich ekwitach. Pierwotnie każdy ciężkozbrojny jeździec mógł zasłużyć na godność rycerza, wiele się jednak zmieniło, gdy powiązano ją z etyką i symboliką chrześcijańską. Nastąpiła wówczas sakralizacja edukacji przyszłego rycerza, a wraz z tym procesem narodziła się znana z filmów ceremonia pasowania.

Rytuał mógł trwać nawet kilka dni, łączył sfery sacrum i profanum i miał charakter czysto liturgiczny. Obejmował kąpiel zmywającą grzechy, błogosławieństwo rycerskich atrybutów złożonych na ołtarzu i samotne, całonocne czuwanie w kościele oraz uczestnictwo w porannej mszy poprzedzającej uroczystość. Sama ceremonia mogła obyć się bez uderzenia mieczem w ramię – kandydat na rycerza była po prostu opasany pasem przez swojego „sponsora”.

Po co to wszystko? Pasowanie na rycerza pełniło przede wszystkim rolę swoistego rytuału przejścia. Chłopiec stawał się mężczyzną, giermek, po latach bojowego treningu – pełnoprawnym rycerzem i członkiem arystokratycznej wspólnoty. Pasowanie dawało mu możliwość zdobycia chwały bitewnej pod własnym sztandarem, a wedle niektórych historyków umożliwiało także awans na szczeblach dworskiej hierarchii. Czy było ono zatem rodzajem rycerskiej pełnoletności lub wręcz „matury”, czy może pełniło tylko funkcję symboliczną i honorową?

Królewska pełnoletność

Przez pewien czas, na szczytach średniowiecznej władzy uważano, że nikt nie rodzi się rycerzem – trzeba się dopiero nim stać. Tyczyło się to przede wszystkim królów i książąt. Źródła zarówno z epoki karolińskiej, jak i późniejsze (XII–XIV-wieczne), pokazują, że istniał wyraźny związek między ceremonią pasowania na rycerza i możliwością wykonywania obowiązków monarszych.

Miecz i pas rycerski od dawna stanowiły symbole władzy. Oręż wręczony nawet najmłodszemu królowi służyć miał obronie Kościoła, wdów, sierot, utwierdzaniu sprawiedliwości i walce z nieprzyjaciółmi wiary. Królowie frankijscy Karol Łysy czy Ludwik Niemiecki otrzymywali broń w momencie koronacji. Z kolei gdy Ludwik Pobożny w 833 roku zdjął pas i złożył go na ołtarzu, dobitnie symbolizowało to zrzeczenie się przez niego władzy.

Pasowanie na rycerza na średniowiecznej miniaturze. Pasowany klęczy w zbroi z rękoma złożonymi jak do modlitwy. Przed nim postać w koronie (król) wyciąga nad nim prawą rękę ze zdjętą rękawicą.
Filip II Macedoński pasuje na rycerza Aleksandra, miniatura z 1. ćwierci XIV w. (British Library, Harley 4979)

Dla karolińskich monarchów ceremonia przekazania lub przypasania miecza służyła nadaniu kandydatowi do tronu królewskich praw i ukazaniu ogółowi społeczeństwa, że dana osoba nadaje się do sprawowania władzy. Tradycję tę powielały inne dynastie i oraz późniejsi władcy, np. w 936 roku król niemiecki Otton I podczas ceremonii koronacji wziął z ołtarza miecz.

Miecz po mieczu, czyli z ojca na syna

Poróżniony z ojcem Ryszard Lwie Serce został pasowany przez króla Francji (miniatura z kroniki Mateusza z Paryża, 1250–1259 r. British Library, Royal 14 C VII)

Pasowania młodego władcy dokonywał przeważnie jego ojciec i tylko w sytuacji konfliktu syna z rodzicielem robił to ktoś inny. Tak stało się w 1098 roku, gdy poróżniony z ojcem przyszły król Francji Ludwik VI poprosił o przyjęcie do grona rycerstwa hrabiego Poitou Gwidona. Z kolei Ryszard Lwie Serce – ówczesny książę Akwitanii zbuntowany przeciwko królowi Anglii Henrykowi II – został pasowany w 1174 roku przez króla francuskiego Ludwika VII.

W każdym z tych przypadków akt ów był orężem w politycznej walce. Pasowanie na rycerza królów i przyszłych władców było symbolicznym wyznacznikiem osiągnięcia przez nich pełnoletności. Polityczna dorosłość z kolei umożliwiała przejęcie samodzielnych rządów. Dzięki ceremonii, która dowodziła dojrzałości i jednocześnie rycerskich kwalifikacji, poróżniony z królem syn mógł skuteczniej dochodzić swoich racji i udziału we władzy jeszcze za życia ojca.

O tym, jak ważną kwestią było pasowanie młodego władcy, przekonał się polski książę Leszek Biały. Gdy Mieszko III Stary przegrał bitwę pod Mozgawą w 1195 roku i stracił szansę na władzę w Krakowie jako zwierzchni książę Polski, poszedł na układ z młodym wówczas Leszkiem i jego matką Heleną. Jak podaje Wincenty Kadłubek, w trakcie rokowań obiecał, że jeśli Leszek „odstąpi mu pryncypat, uzna go za syna i gdy następnie odznaczy go pasem rycerskim, przywróci mu go, a jego samego ustanowi prawomocnym dziedzicem”.

Otoczeni przez wrogów Leszek i Helena na układ się zgodzili, woląc mieć w Mieszku wsparcie niż wroga. Niestety, gdy tylko Mieszko Stary objął ponownie rządy w Krakowie, szybko zapomniał o swoich obietnicach i „nadaremnie prosił Lestek stryja, aby pasował go na rycerza; prosił, nalegał, żeby stryj spełnił przyrzeczenie i ustanowił go stałym w Krakowie dziedzicem”. Przejęcie tronu było więc stricte powiązane z pasowaniem na rycerza. Brak tej ceremonii przekreślał jakiekolwiek nadzieje Leszka na uzyskanie w przyszłości władzy zwierzchniej.

Moda na pasowanie na rycerza

Królewskie pasowania były nie tylko integralnym elementem realnej polityki, ale często również zwykłej propagandy. Najlepszym przykładem jest pasowanie synów cesarza Fryderyka Barbarossy Henryka VI i Fryderyka Szwabskiego w 1184 roku. Pozycja ojca sprawiała, że rytuał ten w żaden sposób nie wpływała na ich znaczenie polityczne. Ceremonia była formą dworskiego spektaklu, który miał na celu manifestację rycerskiego splendoru władcy, jego synów i nowych rycerskich elit Cesarstwa. Ten wymiar „rozrywkowo-kulturalny” był zapewne jednym z głównych powodów, dla których pasowania upowszechniły się wśród zwykłych rycerzy, którzy chcieli poczuć się podobnie, jak ich władcy i elity elit.

Pasowanie na rycerza na średniowiecznej miniaturze. Król w koronie i płaszczu heraldycznym z francuskimi złotymi liliami wznosi miecz nad głową. Przed nim klęczą trzej mężczyźni w jednakowych granatowo-czerwonych szatach. Po bokach króla dworzanie.
Król Francji Jan II Dobry dokonuje pasowania trzech rycerzy, miniatura z francuskiego rękopisu z XIV–XV w. (Bibliothèque Nationale de France, Département des Manuscrits, Division occidentale, Français 73)

Stało się tak najprawdopodobniej przed końcem XII wieku. Od tego momentu źródła potwierdzają coraz częściej, że ceremonia przypasania miecza nabrała powszechnego charakteru jako forma potwierdzenia „rycerskiej pełnoletności”, a raczej uhonorowania konnego wojownika. W tym czasie pasowanym rycerzem mógł formalnie zostać mieszczanin, a nawet chłop, który odznaczył się w boju. Jeszcze pod koniec XIII wieku trzej francuscy rycerze, którzy potrzebowali czwartego, bo tego wymagała jakaś procedura sądowa, dopadli na drodze przypadkowego chłopa i dokonali jego pasowania.

Był to jednak pewien patologiczny relikt przeszłości, bowiem od XIII wieku w wielu regionach Europy Zachodniej zaczęto wprowadzać w tym zakresie kolejne restrykcje. W 1231 roku cesarz Fryderyk II wydał przykładowo prawo, że „nikt nie powinien się uważać za rycerza, kto nie z rodu rycerskiego pochodzi, chyba że nasza łaska i zezwolenie pozwolą na ten zaszczyt”. Podobne przepisy pojawiały się od XIII wieku także na terenach dzisiejszej Francji czy Hiszpanii.

W dojrzałym średniowieczu utrwalił się zatem elitarny charakter stanu rycerskiego. Do naszych czasów przetrwał pogląd, że rycerzem, czyli konnym wojownikiem ze stanu szlacheckiego, zostawało się tylko po pasowaniu. Jest to przekonanie błędne. Skoro członkiem stanu rycerskiego, czyli szlacheckiego, zostawało się z racji pochodzenia, w dojrzałym średniowieczu pasowanie stało się dla wielu osób zbędne przestano o nie po prostu zabiegać. Nie każdy rycerz, czyli człowiek szlachetnego pochodzenia, był rycerzem w sensie ideowym, czyli konnym wojownikiem króla i Kościoła. Czy to zamykało jakieś furtki do kariery? Polskie przykłady pokazują, że nie.

Rycerz (nie)pasowany po polsku

Kronika Galla Anonima pokazuje, że zwyczaj pasowania na rycerza na dobre zagościł na polskich dworach już w I połowie XII wieku. Najdobitniej pokazuje nam to opis wielkiej uroczystości, jaka miała miejsce w Płocku, gdy książę Władysław Herman pasował na rycerzy Bolesława Krzywoustego oraz jego rówieśników należących do najzamożniejszych rodów. W Polsce zwyczaj ten obowiązywał prawie do końca I Rzeczpospolitej. Jako ostatni pasowani zostali niektórzy mieszczanie z Warszawy i Krakowa w 1764 roku.

Rycerz jako człowiek sprawiedliwy, z tarczą wiary. Na jego zbroi i końskim rzędzie wypisane cnoty, a ponad nim cytat z Księgi Hioba (7,1): „Czyż nie do bojowania1 podobny byt człowieka?”, miniatura z angielkskiego rękopisu z 3. ćwierci XIII w. (British Library, Harley 3244)

Do XIII wieku jednak nie spotyka się w źródłach śladów zróżnicowania rycerstwa pod kątem pasowania. Nad Wisłą wszyscy dorośli wojownicy posiadający ziemię i zdolność do wojskowej służby konnej określani byli wówczas jako milites. W późniejszym okresie popularne stało się z kolei określenie vir nobilis, oznaczające tyle co „szlachcic”, „rycerz”.

W dojrzałym średniowieczu pojawił się szereg dodatkowych określeń, które nie zawsze jednak świadczyły o tym, że rycerz pasowany jest lepszy od tego niepasowanego. W dokumentach mazowieckich z I połowy XIII wieku i dyplomach wielkopolskich z lat 1284–1289 roku rycerza pasowanego niewątpliwie oznaczał termin strenuus. Nie zawsze jednak wskazywał on na status społeczny, a jedynie podkreślał dzielność, aktywność i siłę osoby. Co więcej, niekiedy dorośli wojownicy, urzędnicy i posiadacze ziemscy nazywani byli armiger, czyli giermkami.

W dokumentach Władysława Łokietka terminy określające pasowanie na rycerza w ogóle rzadko kiedy występowały, co tylko potwierdza przekonanie niektórych historyków, że otoczenie tego króla nie doceniało obrzędu promocji rycerskiej. I wiele wskazuje na to, że w Polsce dojrzałego średniowiecza pasowanie miało znaczenie tylko i wyłącznie wizerunkowe i stanowiło swoiste wyróżnienie danej osoby. Jego brak nie zamykał atrakcyjnych dróg kariery wojskowej, urzędniczej czy dworskiej.

Zapiski sądowe z późnego średniowiecza wyraźnie pokazują, że określenie strenuus nie było związane z piastowaniem urzędów. W księgach ziemskich spotyka się urzędników pozbawionych tego tytułu oraz cieszące się nim osoby niebędące urzędnikami. Jednocześnie pasowani (strennui) rycerze stanowili niewielki procent polskiej średniowiecznej szlachty.

W aktach sądu ziemskiego w Poznaniu z lat 1421–1430 znajduje się 221 zapisek o ludziach z tytułem nobilis i tylko 25 z dodatkowym tytułem strenuus. W księdze sądowej brzesko-kujawskiej z lat 1421–1422 określenie nobilis występuje w 87 zapiskach, strenuus zaś w 20. W księdze ziemskiej zakroczymskiej z pierwszego półrocza 1434 roku osoby nazywane nobilis pojawiają się w 125 zapiskach, a strenuus w 21. Wielu określanych jako nobilis pełniło przy tym bardzo ważne funkcje komorników sądowych, łowczych, cześników, sędziów ziemskich czy skarbników.

Bogaci i sławni

Wiele wskazuje na to, że w polskich realiach dojrzałego średniowiecza szlachcic otrzymywał pas rycerski głównie za zasługi wojenne lub polityczne na rzecz Królestwa i panującego. W 1345 roku Kazimierz Wielki pasował na rycerzy szlachciców, którzy odznaczyli się dzielnością w walce z Czechami, a wśród nich zwycięskiego dowódcę, Prandotę Gałkę z Niedźwiedzia. Pewnym ograniczeniem były także pieniądze. Szlachcic chcący wstąpić w szeregi rycerstwa pasowanego miał obowiązek posiadania niezbędnej służby i koni, a także obdarowania po ceremonii zaproszonych na nią gości, a także ubogich, różnego rodzaju podarunkami, według niektórych nawet tak kosztownymi, jak konie, ubrania i klejnoty.

Pasowanie na rycerza na średniowiecznej miniaturze. Pasowany stoi na drewnianym podeście przykrytym błękitną tkaniną. Ma na sobie czerwoną szatę i wznosi ręce do góry, łącząc dłonie. Przy nim na podeście znajdują się cztery postacie: jedna zapina pasowanemu pas z mieczem, druga przypina ostrogi do butów, trzecia podaje hełm, a czwarta trzyma tarczę z herbem. Dwie postacie obok podestu grają na instrumentach. W tle namioty.
Pasowanie na rycerza, miniatura z francuskiego rękopisu z XIV w.

Szansę na pasowanie na rycerza mieli więc przede wszystkim bogaci feudałowie, którzy od dawna pełnili funkcje dowódców. Wśród rycerzy pasowanych było również wielu dygnitarzy i wysokich rangą urzędników ziemskich pochodzących z możnowładztwa lub co najmniej średniej szlachty. Pasowanie było więc przede wszystkim pewnego rodzaju „orderem” i honorowym wyróżnieniem. Można powiedzieć wręcz, że pasowanie – tak jak turnieje czy szeroko rozumiane obyczaje dworskie – było elementem pewnego sposobu życia ograniczonej grupy społecznej. W polskich realiach – wbrew obiegowej opinii – nie stanowiło warunku przystąpienia do społeczności rycerzy, bez którego nie dało się odnieść sukcesu. Wielu polskich rycerzy robiło więc kariery bez tej rycerskiej „matury”.

Bibliografia

  • Ambroży Bogucki, Strenuus jako tytuł polskich rycerzy pasowanych (XIII–XV w.), „Przegląd Historyczny”, t. 77 (1986), z. 4, s. 625–648.
  • Zbigniew Dalewski, Pasowanie na rycerza książąt polskich we wcześniejszym średniowieczu: znaczenie ideowe i polityczne, „Kwartalnik Historyczny”, r. 104 (1997), z. 4, s. 15–35.
  • Jean Flori, Rycerze i rycerstwo w średniowieczu, Rebis, Poznań 2003.
  • Dariusz Piwowarczyk, Obyczaj rycerski w Polsce późnośredniowiecznej (XIV–XV wiek), DiG, Warszawa 2005.
  • Urszula Świderska, Kultura rycerska w średniowiecznej Polsce, Uniwersytet Zielonogórski, Zielona Góra 2001.