Przez stulecia o węgierski tron toczyły się ciągłe wojny – zwykłe i domowe. Nie wystarczyło jednak pokonać przeciwników i opanować kraj. Królem mógł zostać tylko ten, kto złapał odpowiedniego arcybiskupa, zabrał go do właściwego miasta i kazał sobie włożyć na głowę tę jedną jedyną Świętą Koronę.

Węgrzy od samego początku swojego istnienia mieli pewien problem z władzą. Nawet w okresie plemiennym, gdy biegali sobie po azjatyckich stepach, nie było jednego wodza, lecz dwóch. Pierwszym był gyula, który dowodził podczas wypraw wojennych, drugim zaś kende/kündü będący przywódcą religijnym.

Sytuację komplikowała jeszcze kwestia dziedziczenia władzy. W Europie powszechne było przekazywanie rządów z ojca na syna, wśród Węgrów zaś następcą przywódcy zostawał seniorátus – najstarszy przedstawiciel rodu. Nie był on zazwyczaj potomkiem wodza, lecz jego bratem lub kuzynem.

Gyula Młodszy pojmany przez wojska swego siostrzeńca, Stefana I Świętego. Miniatura z „Kroniki Ilustrowanej” Marka z Kaltu, ok. 1360 r. ( Biblioteka Narodowa im. Széchényiego w Budapeszcie, sygn. CLMAe 404)

Wszystko to próbował uporządkować książę Gejza oraz król Stefan I Święty. Przyjąwszy chrześcijaństwo, a następnie uzyskawszy od papieża koronę królewską, znieśli podział na dwóch wodzów, a także wprowadzili primogeniturę, czyli prawo dziedziczenia przysługujące najstarszemu synowi.

Sytuacja skomplikowała się po śmierci św. Emeryka, który zmarł przed swoim ojcem, św. Stefanem. Król Węgier wyznaczył wówczas na następcę swojego siostrzeńca, Piotra Orseola z Wenecji. W ten sposób dynastia Arpadów została de facto wydziedziczona, Włoch został jednak wkrótce obalony. Na tron powrócili Arpadowie, jednak przez następne stulecia na Węgrzech trwały krwawe wojny o władze i wielokrotnie zdarzało się, że jednocześnie panowało dwóch królów. Pretendenci do korony wskazywali a to na prawo wynikające z starszeństwa w ramach rodu, a to z primogenitury. Należało więc ustalić konkretne zasady decydujące o tym, kogo należy uznawać za prawowitego władcę.

III zasady

Korona św. Stefana widziana od przodu (fot. Tolfavi, domena publiczna)

Po pierwsze, prawdziwy król Węgier musiał koronować się Świętą Koroną. Żadna inna nie wchodziła w grę. Powszechnie uważało się, że należała ona do św. Stefana, ale w rzeczywistości jest młodsza i twórca węgierskiej państwowości nigdy nie widział jej na oczy.

Po drugie, koronacji musiał dokonać zawsze najważniejszy duchowny w kraju. Wydaje się to oczywiste, jednak Węgry już od czasów średniowiecznych miały dwóch metropolitów. W drodze utartej tradycji zwyciężyło przekonanie, że to arcybiskup Esztergomu (Ostrzyhomia) musi dokonać tego aktu.

Po trzecie, król Węgier mógł być koronowany tylko w Székesfehérvárze (czytaj: Sikeszfehirwarze), a po polsku Białogrodzie Stołecznym. Tylko w tym mieście. Przez długi czas nie było możliwości uczynienia wyjątku od tej zasady. Dopiero gdy Turcy zajęli to miasto, przeniesiono koronację do Pozsony (dzisiejsza Bratysława).

A jeśli ktoś nie dopełnił tych wszystkich obowiązków? Najlepszym przykładem będzie Karol Robert, który aż trzykrotnie musiał powtarzać swoją koronację. Po wygaśnięciu dynastii Arpadów do walki o tron potężnego królestwa, jakim były Węgry, stanęło kilku kandydatów, z których najważniejszymi byli król Czech Wacław II z dynastii Przemyślidów (wnuk Beli IV) oraz właśnie Karol Robert z dynastii Andegaweńskiej (wnuk Stefana V).

Dwóch królów i dwie niewłaściwe koronacje

Obaj pretendenci wkrótce znaleźli się na terenie Węgier. Początkowo inicjatywa należała do Karola, który od roku 1300 przebywał w Zagrzebiu pod opieką bana Pawła Subiča. Już przed 13 maja 1301 roku Andegaweńczyk został koronowany w Esztergomie przez tamtejszego arcybiskupa. Ponieważ nie dysponował prawdziwą Świętą Koroną nakazał sporządzić sobie nową, specjalnie na tę okazję. Opozycja nie uznała tego aktu, gdyż nie odbył się on w Székesfehérvár i na dodatek dokonano go z użyciem „fałszywej” korony.

Ruiny bazyliki Panny Marii w Székesfehérvárze, do 1527 r. kościół koronacyjny królów Węgier (fot. Attila Král, CC BY-SA 3.0)

Teraz do kontrofensywy przeszedł Wacław, popierany przez dużą część duchowieństwa i kilka znacznych rodów na czele z palatynem Mateuszem Csákiem. Przemyślida wkroczył na Węgry ze swymi wojskami od strony Czech i doprowadził 27 sierpnia 1301 roku do koronacji swego syna Wacława Świętą Koroną w Székesfehérvár. Dokonał jej niezgodnie z zasadami arcybiskup Kalocsy, a nie Esztergomu, więc również ta koronacja była nieważna.

Wkrótce sytuacja Wacława I znacznie się pogorszyła. Nowy król nie zyskał wystarczającego poparcia rycerstwa, państwa ościenne zaniepokoił nagły wzrost potęgi Przemyślidów, a co najważniejsze, Karol Andegaweński uzyskał aprobatę i błogosławieństwo papieża Bonifacego VIII.

Postać władcy na tronie, w koronie na głowie, z berłem w ręku. Dookoła dworzanie oraz dwa herby.
Wacław II na ilustracji ze średniowiecznego kodeksu (1305–1340 r.)

Następca św. Piotra chciał zażegnać konflikt i zaproponował, aby obie strony spotkały się w Rzymie i przedstawiły mu swoje argumenty dotyczące praw do korony węgierskiej. Czesi wysłali niskiej rangi poselstwo składające się z trzech prawników, którzy mieli bronić praw swojego władcy. Karola Roberta reprezentowało natomiast liczne poselstwo pod przewodnictwem samego arcybiskupa Kalocsy Stefana.

31 maja 1303 roku papież wydał bullę „Spectator omnium”, w której uznał prawa do tronu tylko Karola Roberta. Mimo początkowych sukcesów wyprawa zbrojna Wacława na Węgry z 1304 roku wycofała się na wieść o wkroczeniu na Morawy wojsk Rudolfa Habsburga. Czesi wywieźli ze sobą Świętą Koronę, co wywołało niezadowolenie wśród Węgrów. Ich duchowieństwo chciało nawet ogłosić krucjatę przeciw Przemyślidom, aby odzyskać relikwię.

I jeszcze trzy koronacje

Wydarzenia te nie zakończyły konfliktu o węgierski tron. Do walki wkroczył Otto Wittelsbach, również wnuk Beli IV, na którego przelał swoje prawa Wacław II, przekazując mu jednocześnie Świętą Koronę. Nowy pretendent przywiózł święte insygnium na Węgry, następnie zgubił je, by wkrótce je odnaleźć i użyć do koronacji, której dokonali 6 grudnia 1305 roku biskupi Veszprému i Csanádu. Sprzeciwił się temu papież Klemens V, Otto nie uzyskał też dostatecznego poparcia rycerstwa.

Wkrótce Wittelsbach został pojmany przez węgierskiego magnata Władysława Kána, który odebrał mu koronę. Tymczasem sejm budziński, który zebrał się w 1308 roku, ogłosił królem Karola Roberta. Miał on wsparcie duchowieństwa, wielkich feudałów i średniego rycerstwa (na przykład rodu Báthory), a także mieszczan. Również jego początkowi przeciwnicy, tacy jak Mateusz Csák, tym razem nie protestowali. Otto zrzekł się w tym samym roku roszczeń do tronu.

15 czerwca 1309 doszło do drugiej koronacji Karola Andegaweńskiego. Tym razem odbyła się ona w Budzie, a korona św. Stefana znów byłą niedostępna, gdyż do 1310 roku znajdywała się w rękach Władysława Kána. Aktu dokonał arcybiskup Esztergomu z błogosławieństwem legata papieskiego na Węgrzech.

W 1309 wyższe duchowieństwo ogłosiło, że Węgrzy dlatego tak szanują Świętą Koronę, gdyż tylko w niej spoczywa cała władza królewska. To najprawdopodobniej zmusiło Karola Roberta, aby rok później, po odzyskaniu Świętej Korony, koronował się po raz trzeci. Tym razem spełnił wszystkie tradycyjne warunki.

Matka Boska koronuje Karola Roberta, fresk z katedry św. Marcina w Spiskiej Kapitule, początek XIV w.

Koronować można każdego – przykład Władysława Pogrobowca

Dynastia Andegawenów węgierskich, której założycielem był Karol Robert, wymarła pod koniec XIV wieku. Tron przechodził z rąk do rąk i stał się de facto elekcyjny. 1 stycznia 1438 roku zasiadł na nim Albert Habsburg, który zmarł jednak kilkanaście miesięcy później. Wtedy większość rycerstwa opowiedziała się za wyborem na króla Władysława, syna Władysława Jagiełły. Okazało się jednak, że żona Habsburga, Elżbieta, spodziewa się dziecka. Czego nie zrobi matka, aby zapewnić swojemu dziecku, półsierocie godnego życia?

Król Władysław I (III) pod Warną, fragment obrazu Jana Matejki, 1879 r. (ze zbiorów Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie)

Elżbieta rozumiała, że w walce o przyszłość swojego nowonarodzonego syna najważniejszym atutem będzie posiadanie Świętej Korony, dlatego nakazała ją wykraść. 21 lutego 1440 roku jedna ze służących królowej, Helena Kottaner, w niewyjaśnionych do końca okolicznościach zdobyła drogocenne insygnium. Elżbieta siłą lub podstępem ściągnęła do Székesfehérváru arcybiskupa Esztergomu. 15 maja 1440 roku odbyła się legalna koronacja niemowlęcia, które panowało jako Władysław V.

Możni węgierscy nie uznali jednak tego aktu i unieważnili go 29 czerwca 1440 roku na sejmie budzińskim. 17 lipca 1440 roku wybrano na króla Władysława, później znanego jako Warneńczyka. Habsburgowie nie oddali Korony, Jagiellon koronował się więc nowym insygnium, przerobionym z relikwiarza św. Stefana. Rozpoczęła się wojna domowa, która doprowadziła do podziału kraju na części kontrolowane przez oba stronnictwa. Władysław pogodził się z faktem, iż Węgrami rządzi de facto dwóch królów i rozpoczął wojnę z Turkami, która zakończyła się tragicznie nad brzegiem Morza Czarnego.

Z rąk do rąk

Elekcyjność tronu spowodowała, że Węgrami co rusz wstrząsała wojna domowa między pretendentami do tronu. Nie dziwi zatem, że przechwycenie Świętej Korony stało się marzeniem Habsburgów. Po śmierci Władysława Pogrobowca cesarz Fryderyk III wywiózł ją do Wiener Neustadt w Austrii, aby nie wpadła w ręce Macieja Korwina. Po długich negocjacjach zwrócono ją za ogromną sumę 80 tysięcy forintów, dzięki czemu 29 marca 1464 roku mogła odbyć się koronacja Macieja. Od czasu tych wydarzeń jednym z ważniejszych problemów było zabezpieczenie insygnium przed Habsburgami. Nowy król utworzył zalążek straży Świętej Korony, która z przerwami istnieje do dziś.

Habsburgowie cały czas obserwowali rozwój sytuacji na Węgrzech, aby uderzyć, gdy tylko nadarzy się okazja. W 1526 roku w bitwie pod Mohaczem zginął Ludwik II Jagiellończyk, a jego następcą został Jan Zapolya. Arcyksiążę Ferdynand I nie czekał, aż władza nowego króla okrzepnie. Mając wsparcie części magnatów, wkroczył na Węgry z potężną armią. 3 listopada 1527 roku biskup Esztergomu włożył mu na głowę Świętą Koronę. Była to też ostatnia koronacja w Székesfehérvárze.

Nie mając szans z Niemcami, król Jan wezwał na pomoc Turków. Armia sułtana zdobyła Świętą Koronę i oddała ją swojemu słudze wraz ze wschodnimi Węgrami. Zapoczątkowało to podział państwa na trzy części: wasalne wobec Wysokiej Porty księstwo Siedmiogrodu, zachodnie Węgry rządzone przez Habsburgów oraz centralne z Budą bezpośrednio administrowane przez Turków.

Podział Węgier między Habsburgów, Turcję i podporządkowany jej Siedmiogród (rys. Mix321 z polskiej Wikipedii, CC BY-SA 3.0)

Wkrótce zmarł Jan Zapolya. W imieniu jego małoletniego syna władzę sprawowała królowa Izabela Jagiellonka, córka Zygmunta Starego. Nie mogąc poradzić sobie z wrogami, 21 czerwca 1551 roku postanowiła oddać Świętą Koronę Ferdynandowi. Według legendy chciała zatrzymać dla swojego syna choć fragment insygnium, dlatego próbowała wyrwać wieńczący je krzyż. Nie udało się jej tego dokonać, krzyż pozostał jednak wykrzywiony.

Nie oddać Świętej Korony!

Gábor Bethlen, siedemnastowieczny portret anonimowego autorstwa (ze zbiorów Węgierskiego Muzeum Narodowego)

Habsburgowie zabrali Świętą Koronę do Pozsony. Wybór miejsca był nieprzypadkowy – insygnium miało pozostać na ziemi węgierskiej, ale jednocześnie znajdować się blisko Wiednia. Tron węgierski był elekcyjny. Habsburgowie znaleźli jednak na to sposób – elekcja i koronacja króla odbywały się zawsze za życia poprzedniego władcy.

Zebrana na sejmie szlachta teoretycznie mogła wybrać sobie króla z dowolnej dynastii, wszyscy mieli jednak świadomość, że władca zapamięta, kto z obradujących nie popierał jego syna lub brata wystarczająco entuzjastycznie, więc żaden poseł nie śmiał zgłosić innej kandydatury. Co więcej, „porządku obrad” pilnowali niemieccy żołnierze.

Konsekwentna polityka elekcji vivente rege doprowadziła w XVII wieku do przekształcenia ustroju państwa z monarchii elekcyjnej w dziedziczną. Nic dziwnego, że nasza szlachta odpowiedziała rokoszem na propozycję Jana II Kazimierza, aby wprowadzić elekcję za życia króla.

Oczywiście celem każdego powstania na Węgrzech było odebranie Habsburgom Świętej Korony. Próbował tego między innymi Gábor Bethlen podczas wojny trzydziestoletniej. W związku z zawieruchą wojenną bezcenne insygnium wędrowało od miasta do miasta: było w miejscowościach takich jak Beszetercebánya (dziś Bańska Bystrzyca), Zólyom (Zwoleń), Koszyce, Preszów i wreszcie Ecsed, gdzie znalazło się pod „opieką” Bethlena. Książę Siedmiogrodzki przywiózł je do Koszyc, następnie do Trenczyna, a w końcu z powrotem do Pozsony. Powstanie ostatecznie upadło, a koronę odzyskali Habsburgowie.

Insygnium niedługo spoczywało w spokoju, gdyż w 1644 roku, w związku z antyhabsburską aktywnością Jerzego I Rakoczego, przeniesiono je do bezpieczniejszego Győru. W 1647 roku wróciło do Pozsony na koronację Ferdynanda IV. Z kolei w 1683 roku ofensywa Kara Mustafy i zagrożenie tureckie spowodowało, że postanowiono wywieźć koronę do Wiednia, a następnie dalej do Linzu i Passau. Po klęsce Turków pod Wiedniem wróciła do Pozsony.

Oblężenie Wiednia przez Turków w 1683 r., obraz autorstwa Fransa Geffelsa, XVII w. (ze zbiorów Muzeum Wiedeńskiego na placu Karola, nr inw. 40.132)

Nie każdy Habsburg był królem Węgier

Franciszek Józef w koronie św. Stefana, grafika autorstwa Károlya Rusza, 1867 r.

Do pewnego momentu wszyscy Habsburgowie bardzo skrupulatnie przestrzegali obowiązku koronacji na króla Węgier, jednak w drugiej połowie XVIII wieku Józef II uznał, że jest to niepotrzebne. Jego zdaniem dla wszystkich krajów, w których rządził, wystarczała jedna koronacja w Wiedniu. Świętą Koronę uznał za rekwizyt, pamiątkę historyczną, do której nie przywiązywał większej wagi, dlatego też zabrał ją do stolicy Austrii. Węgrzy byli rozwścieczeni. Postulat powrotu insygnium do kraju podnosili przez całe rządy Józefa II. Jeszcze większe oburzenie wywołały centralistyczne reformy tego władcy, niszczenie przywilejów szlacheckich i próby germanizacji. Węgrzy znów gotowali się do powstania.

W 1790 roku, widząc, że wkrótce może wybuchnąć bunt, Józef II pozwolił tuż przed śmiercią, aby korona św. Stefana wróciła na Węgry. Przez brak koronacji władca ten do dziś nie jest uznawany przez Węgrów za króla (tak samo jak Aleksander I oraz Mikołaj I nie są wymienieni w pocztach królów Polski).

W XIX wieku również Franciszek Józef nie widział potrzeby osobnej koronacji na Węgrzech. Przegrana wojna z Prusami i wyraźne osłabienie państwa zmusiło go jednak do reform i pogodzenia się z poddanymi. Jednym z głównych żądań społeczeństwa węgierskiego była koronacja Świętą Koroną, gdyż tylko wtedy władca uznawany był za legalnego. Dlatego 8 czerwca 1867 roku Franciszek Józef koronował się w Budzie wraz z swoją małżonką Elżbietą (znaną powszechnie jako Sisi) i zapoczątkował istnieje nowej monarchii o nazwie Austro-Węgry. Uznaje się, że tego dnia przestał być uzurpatorem i stał się prawowitym królem Węgier.

***

Dziś władzę na Węgrzech sprawuje parlament, to on bowiem trzyma w swoim budynku Świętą Koronę. W dzień i w noc pilnują jej uzbrojeni strażnicy. Kto wie, czy którejś ciemnej nocy ktoś nie odważy się zbić szklanej szyby, zabrać insygnium i porwać arcybiskupa Esztergomu do Székesfehérváru, by rozpocząć tam nowy rozdział w historii Węgier…

Korona św. Stefana oraz miecz, berło i jabłko królewskie eksponowane w budynku parlamentu w Budapeszcie (fot. Schopenhauer~commonswiki, edycja: CSvBibra, CC BY-SA 3.0).

Bibliografia

  • Władysław Felczak, Historia Węgier, Ossolineum, Wrocław 1983.
  • Adam Fijałkowski, Koronacja królów Węgierskich w średniowieczu. Zarys problematyki badawczej w kontekście polskim, [w:] Przemysław II odnowienie królestwa Polskiego, red. Jadwiga Krzyżaniakowa, Instytut Historii UAM, Poznań 1997.
  • Éva Nyáry, A Magyar Szent Korona zománcképei, Magyar Ház Kiadó, Budapeszt 2002.
  • Zsuzsa Lovag, A Magyar Koronázási Jelvények, Magyar Nemzeti Múzeum, Budapest 1986.
  • Ignác Romsics, Magyarország története a XX. században, Osiris, Budapeszt 2010.
  • Stanisław Andrzej Sroka, Historia Węgier do 1526, Homini, Bydgoszcz 2000.
  • Adam Szabelski, Dwa ciała węgierskiego króla. Kilka uwag o władzy monarszej na Węgrzech na marginesie książki Jana Sowy pt. Fantomowe ciało króla, „Czas Przeszły. Poznańskie Studia Historyczne”, t. 3 (2016), nr 1–2.
  • Tenże, Doktryna Świętej Korony – źródło węgierskiej tożsamości, „Vade Nobiscum”, t. 13 (2013)
  • Strona internetowa towarzystwa strażników Korony, [dostęp: 30 marca 2019], <http://www.koronaorseg.hu/honved.html>.
  • Endre Tóth, Károly Szelényi, A Magyar Szent Korona. Királyok és koronázások, Magyar Nemzeti Múzeum, Budapest 1996.