Co jest istotą mody? Człowiek, podkreślając swoją odrębność, paradoksalnie naśladuje innych. A jak było w przypadku polskiej szlachcianki?

Barbara Sanguszkowa w bogatym stroju polskiej arystokratki (portret autorstwa Marcella Bacciarellego, 1757 r.)

Wiek XVIII odznaczył się licznymi zmianami społeczno-kulturalnymi na terenie Europy. Ich wyrazem była także ewolucja mody, szczególnie kobiecej. Społeczeństwo szlacheckie Rzeczypospolitej, mimo iż targane sporami wewnętrznymi i walkami politycznymi, nie pozostawało obojętne na nowinki w dziedzinie ubioru. Zachodnie wzorce rozprzestrzeniały się najszybciej w warstwie arystokratycznej, a najsilniejszy wpływ wywierały w drugiej połowie wieku.

Proces ewolucji mody zauważalny jest w źródłach ikonograficznych oraz w inwentarzach ruchomości spisywanych przy okazji zamążpójścia lub pośmiertnie w celu zabezpieczenia interesów spadkobierców. Stroje i klejnoty były najczęściej w nich wymienianą grupą przedmiotów. Opisy zawarte w tych spisach pozwalają niejednokrotnie określić wygląd i pochodzenie poszczególnych obiektów, a czasami zdradzają również stosunek właściciela do danej rzeczy.

W domowym zaciszu

Wpływy zachodnioeuropejskie – francuskie, a pod koniec wieku angielskie – przejawiały się szczególnie w kobiecej garderobie. Mężczyźni, w ramach manifestacji politycznej, częściej wybierali strój narodowy. Prymat w tej dziedzinie wiodły arystokratki, jednak im dalej w głąb XVIII wieku, tym wzorce te coraz śmielej przenikały do niższych warstw szlacheckich.

Strój posiadał funkcję użytkową i estetyczną oraz informował o przynależności społecznej. Ubiór polskiej szlachcianki był zależny od jej majętności i składał się od kilku do kilkudziesięciu strojów, zakładanych zależnie od pory dnia, pogody i okoliczności. Kobiety przebierały się po kilka razy dziennie. Przyjęty we Francji podział na stroje poranne, domowe i wyjściowe przenikał do szlacheckich majątków.

Z rana arystokratki, zachowując swobodę, chętnie przywdziewały szlafroki. Występowały one w dwóch typach: przedpołudniowych negliży ze zwiewnych tkanin oraz szlafroków południowych. Do porannej toalety zakładano ochronne podwłośniki, zwane pudermantlami. Z biegiem czasu stroje te zaczęły wychodzić ze sfery prywatnej. Przyjmowano w nich przyjaciół.

Do strojów domowych zaliczano dwuczęściowe suknie składające się ze spódnic i kaftanów lub kamizelek z widocznymi rękawami koszul. Koszule kwalifikowano jako bieliznę, ale widoczne rękawy starano się przyozdabiać rodzimymi haftami. Spódnice dekorowano ornamentami kwiatowymi. Ubiorem domowym były również dezabitki, lekkie suknie, które przywędrowały z Francji. Zdarzało się, że przyjmowano w nich gości.

Stroje domowe z reguły były wykonane z gorszych materiałów lnianych i bawełnianych oraz tanich jedwabi, takich jak: kitajka, grodetur, kamlot, dyma czy part. Tkaniny te zaczęto produkować na terenie Rzeczypospolitej w 2 połowie XVIII wieku, co pozwoliło na obniżenie ich ceny.

Życie towarzyskie

Suknia balowa typu robron, 1778 r.

Różnorodnością odznaczały się stroje wyjściowe, które podkreślały pochodzenie i status społeczny. Nawet uboższe szlachcianki starały się mieć w swojej garderobie jedną lub dwie modne suknie. Do ich wykonania używano z reguły droższych, importowanych materiałów, najczęściej tkanin jedwabnych i bawełnianych.

Materiały poddawano w czasie produkcji broszowaniu. Była to technika wykonania wzoru przez wplecenie dodatkowej przędzy, co sprawiało wrażenie haftu. Ubiór odznaczał się bogactwem kolorów, których nazwy tworzono m.in. od nazw orientalnych przypraw i produktów spożywczych. Źródła opisują nie tylko stroje niebieskie czy czerwone, ale również goździkowe, szafirowe, cytrynowe czy też kawowe. Ozdabiano je również motywami roślinnymi.

Ciało kobiety w sukni wyjściowej musiało sprawiać wrażenie odpowiednio wymodelowanego. W tym celu zakładano sztywne gorsety, zwane też sznurówkami. W latach 70. XVIII wieku gorsety skrócono. Nowy typ ściskał tylko talię, podwyższając ułożenie biustu. Pod dół sukni zakładano rogówki, czyli stelaże z fiszbinu, które poszerzały spódnicę. Początkowo nadawały jej kształt kopulasty, później zaś owalny. Od lat 80. rogówki powoli zmniejszały się. Mniej zamożne szlachcianki poszerzały swoje suknie przez zamocowanie na pasie „kieszeni”, czyli poduszeczek podnoszących materiał. Na nogi zakładano pończochy, najczęściej cienkie bawełniane, a w zimie cieplejsze wełniane.

Szczególnie uroczystymi sukniami umieszczanymi na rogówkach stały się przybyłe z Francji, robrony. Wyparły one wcześniejsze saki (luźne suknie). Szyto je z ciężkich tkanin jedwabnych, co w połączeniu z niewygodnymi rogówkami bardzo utrudniało poruszanie się. Rękawy sukien zdobiono angażantami, czyli koronkowymi falbanami. Wyszły one z użycia w latach 70. XVIII wieku i zastąpiono je prostymi rękawami długości trzy czwarte. W tym samym czasie na zwykłe codzienne wyjścia zaczęto nosić prostsze i swobodniejsze suknie a’la’anglaise, pozostawiając robrony na ważne uroczystości dworskie.

Dekadę później popularne stały się lewitki – cieplejsze suknie o kroju płaszczowym, otwarte z przodu. Pod koniec wieku popularność zyskała suknia zwana poloneską. Charakterystycznym jej elementem było ułożenie na plecach trzech równoległych fałd podtrzymywanych przez sznureczki przymocowane na wysokości bioder. Fenomenem tej sukni była jej długość. Strój sięgał „tylko” do kostek, tym samym odsłaniając stopę. Do tego typu sukien zakładano bogato zdobione pończochy.

Dodatki

Egreta na głowie Marii Antoniny, 1775 r.

Na stopy zakładano trzewiki i patynki. Wykonywano je ze skóry na wyjścia i podróże oraz z delikatnych materiałów do poruszania się po domu. Na dłonie zakładano rękawiczki ze skóry lub materiału z którego wykonano suknię. Modne były mitynki, czyli rękawiczki bez palców. W zimę dłonie chowano w mufkach.

Ubiór kobiecy nie mógł obyć się bez nakrycia głowy. I tutaj pomysłowość producentów była ogromna. W domu, szczególnie mężatki, nosiły czepce. Do najbardziej strojnych i pożądanych okryć głowy należały kornety, szyte z lekkich tkanin, usztywniane i zdobione m.in. koronkami i wstążkami. Produkowano je w Warszawie, która stała się w tym okresie centrum mody. Popularności kornetów dowodzi anegdota Jędrzeja Kitowicza. Opisywał on, że niejeden mąż wracający bez kornetu z wyprawy do stolicy bał się przekroczyć próg domu.

W słoneczne dni kobiety zakładały kwefy, czyli zasłonki z czarnej lub białej gazy, zakrywające włosy i twarz. Pod koniec XVIII w. popularne stały się angielskie kapelusze z cekinami i wstążkami.

Sezon jesień-zima

Wydaje się, że okrycia wierzchnie były mniej podatne na wpływy zachodnioeuropejskie. Najpopularniejsze były sięgające do ziemi salopy. Były to luźne peleryny z kapturem i fałdami z tyłu. Początkowo salopa stworzona była z myślą o letnich miesiącach, ale z biegiem czasu zaczęto ją podbijać futrem. Jej odmianą była również półsalopa, skrócona do pasa.

Formą płaszczy były jupki i kontusiki. Pierwsze z nich posiadały luźny krój rozszerzany ku dołowi. Na zimę podbijano je futrem, a na cieplejsze miesiące podszywano kitajką lub płótnem. Kontusiki wzorowano na stroju męskim i podbijano futrem. Początkowo były długie do kostek, z biegiem czasu skróciły się do kolan.

Na głowie noszono wszelkiego rodzaju ocieplane czapki, a zimą futrzane kapuzy zakładane na uszy i kark. Do cieplejszych okryć należały również kołpaczki (wysokie o cylindrycznym kształcie, z filcu lub futra) oraz duety (zakładane często na wyjściowe kornety lub domowe czepce).

Bielizna

Czepiec, ok. 1770 r.

W inwentarzach pod pojęciem bielizny, oprócz elementów garderoby, kryły się również pościel oraz obrusy. Trzymając się jednak dzisiejszego znaczenia, do bielizny zaliczano wymienione już wcześniej koszule i pończochy. Jak wspomniano, pewne części tych elementów garderoby były widoczne dla osób postronnych, zatem coraz większą uwagę poświęcano temu, aby prezentowały się one równie bogato jak reszta stroju.

Tylko sporadycznie wymieniano w inwentarzach dolne elementy bielizny osobistej. Mogło być to związane z jej niską wartością i tym samym niewielkim zainteresowaniem umieszczaniem jej w spisach majątkowych. Niemniej od czasu do czasu w źródłach pojawiają się „gacie”, „gatki” bądź też „kaliszany”, czyli damskie kalesony. Pierwsze z nich często wykonywano z płótna, ostatnie zaś szyto z kitajki, niejednokrotnie stosując  domieszkę wełnianej gryzety.

Formy biżuterii

Dopełnieniem stroju każdej kobiety jest biżuteria. Nie inaczej było w przypadku osiemnastowiecznych elegantek. W tym okresie w źródłach nie pojawia się słowo „biżuteria”. Ozdoby tego rodzaju umieszczane były w inwentarzach najczęściej pod nazwą „klejnotów”, która wówczas miała zdecydowanie szersze znaczenie. Zaliczano do nich, oprócz klasycznie rozumianych ozdób i kamieni, także dekoracyjne zegarki, tabakierki, a nawet broń paradną.

Klejnoty w świecie szlacheckim pełniły funkcję estetyczną, jednak nie było to ich jedyne znaczenie. Bardzo często stanowiły one lokatę kapitału, miewały też znaczenie magiczne, jako amulety lub biżuteria religijna, Tak jak w przypadku ubioru, podkreślały również pozycję społeczną właścicielki.

Biżuteria świecka odznaczała się bogatą formą. Jeszcze w latach 70. XVIII wieku oddziaływały na nią wpływy barokowe. Klejnoty wyróżniały się fantazyjnymi kształtami i asymetrią. Im bliżej końca stulecia, tym większe było uspokojenie formy. Szczególną popularnością cieszyły się wzory kwiatowe. Czasem zamieszczano na nich monogramy lub portrety bliskich. Inspirowano się również sztuką starożytną. Najbogatsi nabywali ozdoby wysadzane szlachetnymi kamieniami. W Rzeczypospolitej lubowano się w kamieniach kolorowych.

Zdarzało się, że biżuterię wykonywano z nietypowych materiałów. Popularnością cieszyła się np. kość słoniowa, z której wykonywano najczęściej portreciki osób bliskich. Oprawiano je w metale szlachetne oraz kamienie i noszono np. jako przywieszki do łańcuszka.

W biedniejszych kręgach szlacheckich również starano się podkreślić swój uprzywilejowany stan. Ze względu na wysoką cenę kruszców nabywano ozdoby wykonane techniką ażurową, aby zaoszczędzić na materiale. Nierzadko decydowano się na rezygnację z metali szlachetnych i biżuterię wykonywano z tombaku (stop miedzi z cynkiem imitujący złoto), a ozdabiano ją dodatkowo tańszym niż kamienie kryształem czeskim.

Suknia à la polonaise, lata 70. XVIII w.

Nieodłącznym elementem szkatuły szlachcianki w XVIII wieku były gromadzone luzem perły. Wydaje się, że pełniły funkcję lokaty kapitału, szczególnie że łatwo było podzielić je między spadkobierców. Kobiety otrzymywały je także w wyprawach panieńskich. Trzymano je na sznurach, a szczególnie cenne były te nazwane mianem „uriańskich”, czyli pochodzenia wschodniego.

Gdzie noszono klejnoty

Ozdoby biżuteryjne, tak jak i współcześnie, noszono w wielu miejscach na ciele. We włosy wpinano iglice i egrety. Miały one przytrzymywać ozdoby głowy, ale niejednokrotnie same posiadały finezyjne kształty. Szczególnie pięknie prezentowały się egrety, które przyjmowały kształt kwiatów i ciał niebieskich, a często podtrzymywały pęki piór. Od lat 60. popularne stały się również diademy.

Dekoracjami uszu były zausznice, które w drugiej połowie stulecia przyjęły nazwę kolczyków. Początkowo były zawieszane na załamaniu muszli usznej. Przybierały formę ozdobnych wisiorów. Pod szyją noszono łańcuszki i wisiorki. Popularne były kanaczki, czyli kolie w stylu wschodnim, opasające tylko szyję i nieopadające na dekolt. Nierzadko na łańcuszkach zawieszano ozdobne tabakierki bądź też balsamiczki, czyli flakoniki lub puszeczki na balsamy i pachnidła.

Na dłoniach noszono różnego rodzaju pierścienie i obrączki. Estymą cieszyły się podkreślające prestiż sygnety herbowe. Kobiety dziedziczyły je często po ojcach i zdarzało się, że posługiwały się nimi, będąc już mężatkami. Na nadgarstki zakładano manele, czyli rodzaj bransolet. Do sukien przypinano broszki z kompozycjami kwiatowymi. Zainteresowaniem cieszyły się też tremblanty („trzęsidła”, „trzęsawki”), czyli elementy ozdób mocowane na sprężynach, aby wprawić je w drżenie. U pasa na łańcuszkach przymocowywano ozdobne zegarki.

***

Garderoba polskich szlachcianek w drugiej połowie XVIII wieku przedstawia się imponująco. Odznaczała się bogactwem form i kolorów. Każda arystokratka czy też uboższa szlachcianka chciała zabłysnąć i podkreślić swój status społeczny. Kobiety zamieszkujące Rzeczpospolitą starały się nadążyć za modą i wzorami zachodnioeuropejskimi, ale też niejednokrotnie „spolszczały” strój, czyniąc to chociażby przez dodanie haftu.

Arystokratki sprowadzały ubrania i klejnoty z zagranicy lub kupowały je na dynamicznie rozwijającym się rynku warszawskim. Uboższe szlachcianki zaopatrywały się na rynkach lokalnych lub same wykonywały suknie w domowym zaciszu. Każda czyniła to, tak jak i my dzisiaj, na miarę możliwości swojego portfela.

Bibliografia

  • Magdalena Bartkiewicz, Polski ubiór do 1864 roku, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1979.
  • Taż, Zachowania konsumpcyjne społeczeństwa polskiego w okresie Oświecenia, Wydawnictwo Politechniki Wrocławskiej, Wrocław 1991.
  • Sławomir Chmielewski, Polska biżuteria patriotyczna i problem komunikacji interpersonalnej, [w:] Biżuteria w Polsce. Amulet – Znak – Klejnot. Materiały z IV Sesji Naukowej zorganizowanej przez Toruński Oddział stowarzyszenia Historyków Sztuki oraz Międzynarodowe Targi gdańskie S.A. w Gdańsku, w dniach 6–7 marca 2003 roku, Toruńska Oficyna Wydawnicza, Toruń 2003, s. 80–85.
  • Jarosław Dumanowski, Przepych i tezauryzacja. Biżuteria w inwentarzach ruchomości szlachty wielkopolskiej XVIII wieku, [w:] Biżuteria w Polsce. Treści – Teksty – Przesłania. Materiały z VI Sesji Naukowej z cyklu „Rzemiosło artystyczne i wzornictwo w Polsce” zorganizowanej przez Toruński Oddział stowarzyszenia Historyków Sztuki oraz Międzynarodowe Targi Gdańskie S.A. w Gdańsku, w dniach 17–18 marca 2005 roku, Toruńska Oficyna Wydawnicza, Toruń 2006, s. 51–60.
  • Tenże, Świat rzeczy szlachty wielkopolskiej w XVIII wieku, Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2006.
  • Łukasz Gołębiowski, Ubiory w Polsce od najdawniejszych czasów aż do chwil obecnych sposobem dykcjonarza ułożone i opisane, Kraków 1861.
  • Jędrzej Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, t. 2, red. Stanisław Sierpowski, oprac. Igor Kraszewski, Roman Pollak, Oficyna Wydawnicza Foka, Wrocław 2010.
  • Mieczysław Knobloch, Polska biżuteria, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980.
  • Anna Lesiak, Kobiety z rodu Radziwiłłów w świetle inwentarzy i testamentów (XVI–XVIII w.), [w:] Administracja i życie codzienne w dobrach Radziwiłłów XVI–XVIII wieku, pod red. Urszuli Augustyniak, Wydawnictwo DiG, Warszawa 2009, s. 113–194.
  • Ewa Letkiewicz, Klejnoty w osiemnastowiecznej Polsce, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2011.
  • Marta Michałowska, Słownik terminologiczny włókiennictwa, Ośrodek Dokumentacji Zabytków, Warszawa 1995.
  • Monika Prus, Garderoba polskich elegantek XVIII wieku, „Białostockie Teki Historyczne”, t. 13 (2015), s. 111–143.
  • Irena Turnau, Słownik ubiorów. Tkaniny, wyroby pozatkackie, skóry, broń i klejnoty oraz barwy znane w Polsce od średniowiecza do początku XIX w., Wydawnictwo Semper, Warszawa 1999.
  • Taż, Ubiór narodowy w dawnej Rzeczypospolitej, Wydawnictwo Semper, Warszawa 1991.