Facebook-icon
Hrabia Tytus

Jak wyglądały koronacje polskich władców elekcyjnych w XVI i XVII wieku?

Po wymarciu dynastii Jagiellonów w linii męskiej rozerwaniu uległa ciągłość dynastyczna w Rzeczypospolitej. Kolejni monarchowie cieszyli się jednak szacunkiem poddanych, ich koronacje zaś wciąż miały charakter sakralny i symboliczny.

W 1569 roku powstała Rzeczpospolita Obojga Narodów, państwo, w którym zasada wyboru króla przez ogół stanu szlacheckiego (elekcja viritim), stała się jednym z filarów ustroju. Choć już wcześniej monarchowie z dynastii Jagiellonów byli władcami elekcyjnymi (zwłaszcza od czasów Władysława III Warneńczyka), w praktyce na następcę zmarłego władcy wskazywano zawsze męskich przedstawicieli dynastii panującej.

Śmierć ostatniego Jagiellona oznaczała początek epoki królów elekcyjnych, wybieranych przez ogół szlachty. Kolejni władcy nie przestawali być jednak pomazańcami bożymi, którymi zostawali w czasie koronacji (na ilustracji śmierć Zygmunta Augusta na obrazie Jana Matejki)

Sytuacja uległa zmianie po 1572 roku. Elekcja miała być całkowicie wolna – swoją kandydaturę do tronu Rzeczypospolitej mógł zgłosić przedstawiciel każdego książęcego lub królewskiego rodu europejskiego, a także każdy obywatel państwa polsko-litewskiego. Głównym warunkiem zdobycia tronu było uzyskanie poparcia szlachty na polu elekcyjnym, a następnie zaprzysiężenie osobistych zobowiązań króla (pacta conventa) i artykułów henrykowskich. Te ostatnie nakładały na monarchę szereg zobowiązań natury formalnej. Jednym z najważniejszych był punkt stanowiący o tym, że król nie będzie wskazywał następcy ani dążył do koronowania kogokolwiek za swojego życia (vivente rege).

Znaczenie koronacji

Akt koronacji był publiczną manifestacją władzy zwierzchniej nad poddanymi. Uroczysty przejazd elekta na Wawel miał charakter jedynie świecki: łuki triumfalne i przemowy wpływowych osób manifestowały związek króla ze szlacheckimi elektorami, którzy wynieśli go na tron. W grudniu 1587 roku biskup kamieniecki Wawrzyniec Goślicki mówił do Zygmunta, że obrano go wedle potrzeby Rzeczypospolitej i dalej, że w Polsce „wiara przeciwko [względem] Panom stateczna, tu miłość przeciwko Ojczyźnie statecznie gorąca, tu cnota i sława, nad wszystkie klejnoty […] dzielności i męstwa nie przypominam”.

Zamek na Wawelu w końcu XVI wieku (fragment grafiki z dzieła „Civitates orbis terrarum” Georga Brauna i Franza Hogenberga)

Sama koronacja miała natomiast wymiar sakralny i była obrzędem religijnym, w czasie którego namaszczano króla, nadając mu według ówczesnych wyobrażeń nadnaturalną moc. Był to rytuał ważny dla utrzymania ładu społecznego, gdyż władca spajał państwo. Nie był to jednak akt czysto religijny, ponieważ niósł ze sobą poważne następstwa natury prawnej. Prowadził do ustabilizowania władzy w Rzeczypospolitej oraz włączał króla w prace parlamentu, czyniąc z niego pełnoprawny „stan sejmujący” obok senatu oraz izby poselskiej. Zakończenie bezkrólewia (interregnum) przywracało funkcjonowanie państwa z okresu panowania (regnum), wymuszając na całej administracji powrót do wydawania postanowień w imieniu nowego władcy.

Koronacja była dopełnieniem czynności wykonanych na polu elekcyjnym przez prymasa (lub innego biskupa) oraz marszałka wielkiego koronnego (publikował informację o wyborze monarchy). Dopiero po koronacji elekt zyskiwał pełnię władzy i mógł korzystać ze swoich prerogatyw.

Arcyksiążę Maksymilian III Habsburg wyprawił się zbrojnie polską koronę, został jednak pokonany w bitwie pod Byczyną przez Jana Zamoyskiego i dostał się do jego niewoli (portret autostwa Hansa Henseillera z końca XVI wieku)

Jak bardzo istotny był ten rytuał, świadczą wydarzenia kolejnych bezkrólewi. Zygmunt III został koronowany, gdy pretensje do tronu rościł sobie również Maksymilian Habsburg. Obległ on nawet Kraków, dążąc do zdobycia znajdujących się w nim insygniów władzy. W praktyce bowiem ten elekt, który dotarł do stolicy Polski i został ukoronowany, rozstrzygał rywalizację o tron na swoją korzyść.

W czasie poprzedniego bezkrólewia cesarz Maksymilian II nie miał szans na wyprzedzenie w wyścigu do Krakowa Stefana Batorego. Podobnie było w 1696 roku, kiedy to rajd o koronę wygrał elektor Saksonii Fryderyk August Wettin. Startujący w Gdańsku Franciszek Ludwik Burbon-Conti musiał przełknąć gorycz porażki.

Przed koronacją

Obrzędy związane z koronacją zaczynały się w dniu poprzedzającym właściwą ceremonię, w sobotę. Elekt był zobowiązany do spowiedzi, jałmużny oraz pieszej pielgrzymki do kościoła św. Stanisława na Skałce w Krakowie – miejsca związanego z patronem królestwa. W ten sposób przygotowywano przyszłego władcę do przejścia w inny stan psychofizyczny, od osoby świeckiej do namaszczonej olejami. Następnie odprowadzano króla do łożnicy, gdzie spędzał symboliczną noc poprzedzającą koronację.

Rano z katedry wawelskiej wyruszała procesja złożona z prymasa i dwóch biskupów współkoronatorów w strojach pontyfikalnych, a także opatów klasztorów z diecezji krakowskiej oraz panów świeckich. Do łożnicy królewskiej wchodzili jedynie biskupi. Prymas symbolicznie budził elekta, podając mu rękę. W ten sposób podkreślał, że przyszły król jest równym mu pomazańcem.

Wcześniej jeszcze elekt był ubierany przez marszałka w strój koronacyjny przypominający odzienie biskupie: sandały, rękawice i humerał. Zwyczaj ten wywodził się ze wczesnego średniowiecza i podkreślał zależność między monarchą a Kościołem, lecz już Jan Kazimierz wychodził z zamku w stroju francuskim, mając na sobie kaftan ze srebrnej lamy i kaskin z czarnego aksamitu, do tego kapelusz z białymi i niebieskimi piórami.

Orszak wyruszał z zamku do katedry. Poprzedzali go dostojnicy świeccy na czele z marszałkiem wielkim koronnym niosący insygnia koronacyjne: kasztelan krakowski trzymał koronę, wojewoda krakowski berło, wojewoda poznański jabłko, wojewoda sandomierski lub miecznik koronny miecz. Kolejność ta nie była jednak regułą, najczęściej z przyczyn obiektywnych. Niektóre urzędy nie były w czasie koronacji obsadzone, zdarzało się także, że osoba piastująca daną godność nie przyjechała na sejm koronacyjny lub nie należała do zwolenników elekta.

Przykładowo na koronacji Stefana Batorego koronę niósł wojewoda krakowski zamiast kasztelana, jabłko – wojewoda sandomierski zamiast poznańskiego, natomiast berło – wojewoda łęczycki. Kolejność została zaburzona również w czasie koronacji Zygmunta III. Wówczas berło niósł wojewoda sieradzki, a jabłko Litwin starosta żmudzki (zasiadający jednak w gronie senatorów). Podczas koronacji Jana Kazimierza berło niósł wojewoda ruski.

Kościół na Skałce w Krakowie – miejsce pielgrzymek królów-elektów (fot. Ludvig14, CC BY-SA 4.0)

Różnie bywało też z miecznikami. Na koronacji Batorego doszło do nietypowej sytuacji, kiedy to miecz niósł dworzanin elekta. Formalnie przywilej ten powinien przypaść obecnemu podczas uroczystości szlachcicowi, który piastował urząd miecznika – niekoniecznie koronnego, wystarczył miecznik którejś z ziem Rzeczpospolitej. Książę siedmiogrodzki przekonał jednak szlachtę do innego wyboru, co pokazuje, że ceremoniał koronacyjny w Polsce nie był zbyt sztywny. Z kolei na sejmie koronacyjnym Zygmunta III miecz był niesiony przez kasztelana żarnowieckiego, ponieważ miecznik koronny przebywał na dworze cesarskim.

Ceremonia w katedrze

W przeciwieństwie do chociażby miejsca koronacji królów Francji, katedra wawelska jest stosunkowo niewielka. Co za tym idzie, w koronacjach polskich władców brali udział jedynie najznamienitsi goście: duchowni, senatorowie i dygnitarze oraz przybyli na sejm posłowie. Marszałkowie koronni oraz gwardia królewska musieli zadbać o porządek i bezpieczeństwo panującego, chroniąc go przed naporem tłumu. Katedra była przystrajana dość skromnie, głównie w wielkie arrasy, które można w niej podziwiać do dziś.

Katedra na Wawelu, zwyczajowe miejsce koronacji polskich królów (fot. Jar.ciurus, CC BY-SA 3.0 PL)

Ceremonia rozpoczynała się od przysięgi składanej przez króla przed ołtarzem w obecności prymasa, jeśli nie był on obecny, wówczas zastępował go najwyższy rangą biskup. Prymas zadawał elektowi kilka pytań, a po otrzymaniu twierdzących odpowiedzi przystępował do dalszych czynności. Biskupi celebrujący uroczystość wygłaszali kazania o obowiązkach króla i poddanych, wznosili liczne modły, przenikające się ze śpiewem chóru. Wszyscy elekci po 1572 roku musieli podczas koronacji zaprzysiąc pacta conventa, artykuły henrykowskie oraz pokój wyznaniowy. Zwykle dochodziło przy tej okazji do incydentów.

Podczas koronacji Zygmunta III w 1587 roku różnowiercy żądali, aby monarcha zaprzysiągł dodatkowe zobowiązanie do przestrzegania pokoju wyznaniowego. Elekt, cały czas klęcząc cierpliwie, czekał na zakończenie zamieszania. Marszałek Andrzej Opaliński i kanclerz Jan Zamoyski oświadczyli w imieniu monarchy, że dotrzyma on pokoju religijnego i uzna za obowiązujące to, co sejm zdoła jeszcze uchwalić do końca obrad. Urzędnicy świeccy reprezentowali w czasie koronacji nie tylko Rzeczpospolitą, lecz również elektorów króla. Zwrócili się więc do zebranych w katedrze, czy zgadzają się na tak zaprzysiężone prawa. Szlachta wyraziła aprobatę, wznosząc okrzyk: „W imię Boże!”.

Do ciekawego incydentu doszło w czasie koronacji Władysława IV, kiedy prymas Jan Wężyk zaprotestował przeciwko zaprzysiężeniu pokoju wyznaniowego. Tekst przysięgi odczytał w tej sytuacji kanclerz koronny, a Władysław niezrażony zachowaniem prymasa przeszedł bez wahania do dalszych etapów ceremoniału. Również w czasie koronacji jego brata, Jana Kazimierza, pojawiły się kontrowersje natury wyznaniowej.

W dalszej kolejności prymas namaszczał elekta, czyniąc znak krzyża na jego prawym ramieniu, głowie i plecach. Następnie albo wręczano królowi insygnia władzy: koronę, jabłko i berło, a także miecz, którym wykonywano znak krzyża na cztery strony świata. Jeśli król nie szedł do katedry już w stroju koronacyjnym, przed wręczeniem regaliów wyprowadzano go do bocznej kaplicy i przebierano.

Zygmunt III, Władysław IV, Jan Kazimierz i późniejsi władcy zostali ukoronowani tzw. koroną łokietkową, zwaną koroną Chrobrego. Nie wszyscy władcy dostąpili tego zaszczytu, w tym Stefan Batory, którego koronowano tzw. koroną węgierską – prywatną koroną Zygmunta II Augusta, którą ostatni Jagiellon otrzymał w spadku po Janie Zygmuncie Zapolyi.

Replika tzw. Korony Chrobrego (fot. Gryffindor, CC BY-SA 3.0)

Niech żyje król!

Elekt przekształcał się w króla, pomazańca bożego, lecz obranego głosami szlachty. Strzelano z dział i wiwatowano, podskarbi zaś rzucał w tłum gapiów żetony koronacyjne wybite specjalnie z tej okazji. Przy huku armat władca był odprowadzany na zamek, gdzie czekała uczta i specjalny stół pod baldachimem dla króla lub króla i królowej. W 1576 roku Batorego ukoronowano wraz z Anną Jagiellonką, podobnie jak w 1676 roku Jana III wraz z Marią Kazimierą. Następnie na zamku trwały zabawy, „gonitwy, na które król Jego Mć sam patrzał”.

Koronacje były dużym przeżyciem nie tylko dla samego monarchy, lecz dla wszystkich zebranych, a towarzyszące im sejmy długo cieszyły się wśród szlachty wielkim uznaniem, z czasem jednak zaczęły tracić swój wyjątkowy charakter. Już w 1649 roku, przy okazji koronacji Jana Kazimierza, marszałek wielki litewski Albrycht Stanisław Radziwiłł zauważył, że: jak echo następują po sobie koronacje już to Zygmunta, już to Władysława, już to Kazimierza.

W 1669 roku poseł Jan Olizar zerwał sejm koronacyjny, co było pierwszym takim przypadkiem w historii. Wprawdzie rozejście się sejmu bez uchwał nie podważało aktu koronacji Michała Korybuta Wiśniowieckiego, lecz w bezprecedensowy sposób uderzyło w jego autorytet.

Bibliografia

  • Urszula Augustyniak, Wazowie i „królowie rodacy”. Studium władzy królewskiej w Rzeczypospolitej XVII wieku, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 1999.
  • Krzysztof Baczkowski, „Panowie Przyrodzeni” a elekcyjność tronu w Polsce średniowiecznej, „Zeszyty Naukowe UJ. Prace Historyczne”, z. 135 (2008), s. 53–63.
  • Jerzy Besala, Stefan Batory, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992.
  • Zbigniew Dalewski, Polski ceremoniał koronacyjny, [w:] Imagines potestatis. Insygnia i znaki władzy w Królestwie Polskim i Zakonie Niemieckim. Katalog wystawy w Muzeum Zamkowym w Malborku 8 czerwca–30 września 2007, red. Janusz Trupinda, Muzeum Zamkowe w Malborku, Malbork 2007, s. 77–84.
  • Aleksander Gieysztor, Spektakl i liturgia – polska koronacja królewska, [w:] Kultura elitarna a kultura masowa w Polsce późnego średniowiecza, red. Bronisław Geremek, Ossolineum, Wrocław 1978, s. 9–23.
  • Włodzimierz Kaczorowski, Akt koronacji Władysława IV Wazy, „Opolskie Studia Administracyjno-Prawne”, t. 2 (2014), s. 167–185.
  • Włodzimierz Kaczorowski, Koronacja Władysława IV w 1633 roku, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Powstańców Śląskich w Opolu, Opole 1992.
  • Jerzy Lileyko, Regalia polskie, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1987.
  • Francis Oakey, Kingship. The Politics of Enchantment, Oxford University Press, 2006.
  • Stefania Ochmann, Koronacja Jana Kazimierza w 1649 roku, „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, t. 28 (1983), s. 135–159.
  • Maciej Pieńkowski, Sejm koronacyjny Zygmunta III i pacyfikacyjny 1589 roku, Warszawa 2018, mps pracy doktorskiej na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych UKSW.
  • Zbigniew Szczerbik, Sejm koronacyjny Władysława IV z 1633 roku w zamku na Wawelu: chronologia i miejsce obrad, Wydawnictwo Antykwa, Kluczbork–Praszka 2001.
  • Przemysław Szpaczyński, „Wazowie” czy następcy i przedstawiciele dynastii Jagiellonów? Kilka uwag w sprawie problemu ciągłości dynastycznej w Rzeczypospolitej Obojga Narodów po śmierci Zygmunta II Augusta, „In gremium. Studia nad historią, kulturą i polityką”, t. 1 (2007), s. 21–27.
Udostępnij

Maciej A. Pieńkowski

Ur. w 1987 r., doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Autor monografii „Sejmiki mazowieckie wobec problemów wewnętrznych Rzeczypospolitej w latach 1661–1665”, Oświęcim 2015, a także artykułów i recenzji naukowych publikowanych w „Czasopiśmie Prawno-Historycznym”, „Klio”, „Almanachu Warszawy”, „Saeculum Christianum”, „Tece Historyka” oraz seriach wydawniczych „Studia nad staropolską sztuką wojenną” i „Studia historyczno-wojskowe”. Uczestnik licznych konferencji naukowych i doktoranckich. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół historii parlamentaryzmu, kultury politycznej oraz wojskowości I Rzeczypospolitej w dobie panowania Wazów. Autor rozprawy doktorskiej „Sejm koronacyjny Zygmunta III i pacyfikacyjny 1589 roku”.

Maciej A. Pieńkowski