Łatwo powiedzieć, czym zajmował się hetman czy podskarbi, tymczasem marszałek pozostaje dla wielu zagadką. Choć należał do najważniejszych urzędników Rzeczpospolitej Obojga Narodów, rzadko się o nim pamięta.

Pierwszy znany nam marszałek Królestwa Polskiego sprawował swój urząd w czasach Kazimierza Wielkiego, ale nie dysponował dużą władzą (na ilustracji Kazimierz Wielki wg Marcella Bacciarellego)

Przyjmuje się, że urząd marszałka pojawił się na ziemiach polskich nie później niż w drugiej połowie XIII wieku. Najprawdopodobniej został przeszczepiony do Polski z krajów Rzeszy Niemieckiej. Badacze zwracają uwagę na etymologię słowa marszałek, powstałego z połączenia słów march – rumak i schalk – sługa Początkowo marszałek był odpowiedzialny za nadzór nad książęcymi stajniami, a dopiero później zaczął pełnić funkcje związane z dworem.

Pierwszą osobą, która użyła tytułu marscalcus Regni Poloniae był Jan Kolczak z Zakrzowa w 1372 roku, w czasach Kazimierza Wielkiego urząd ten nie odgrywał jednak większej roli. Jego prestiż wzrósł za panowania pierwszych Jagiellonów, a w szczególności Kazimierza Jagiellończyka, kiedy to marszałkowie stali się członkami rady królewskiej.

Przełożony nad królewskim dworem

Dopiero sejm z 1504 roku przyjął konstytucję odnoszącą się do kompetencji tego urzędu, regulując obowiązki marszałków wielkich i nadwornych. Formalnie marszałek nadworny był zastępcą wielkiego, ale pełnię władzy zyskiwał tylko pod jego nieobecność. W tym czasie marszałkowie posiadali całkowitą władzę nad dworzanami. Byli ich bezpośrednimi przełożonymi, włączając w to jurysdykcję sądowniczą. Wynikało to z faktu, że król będący najwyższym sędzią scedował na marszałków część swej władzy. Marszałek odgrywał również bardzo istotną rolę w organach władzy wykonawczej oraz w ceremoniale państwowym.

Autorytet i znaczenie urzędu marszałkowskiego wypływały bezpośrednio z majestatu króla. W XV wieku ranga marszałków rosła w związku z ich ciągłym przebywaniem przy władcy. Mieli oni wpływ na obsadę dworu, a co za tym idzie posiadali spore możliwości protekcyjne. Nadzorowanie przyjęć obcych poselstw oraz zwoływanie w imieniu monarchy rady senatu spowodowało, że marszałkowie awansowali na pierwszych ministrów państwa.

W latach 70. XVI wieku biskup warmiński Marcin Kromer pisał:

marszałek jest naczelnikiem dworu królewskiego i kierownikiem obrad publicznych; on za rozkazaniem królewskim lub prymasa zwołuje senat, czuwa nad zachowaniem ciszy, udziela wolności głosu, wprowadza zagraniczne posły, usuwa z obrad tych, którzy do nich nie należą […] wyznacza gospody dla gości królewskich. Do marszałka nadto należy sąd i władza nad królewskimi dworzanami, służbą stołową, i dalszymi nadwornymi urzędnikami […] a przed królem publicznie ukazującym się niesie wysokie berło drewniane czyli laskę.

Ministrowie Rzeczpospolitej

Zamiany w kształtowaniu kompetencji marszałkowskich ściśle wiązały się z przekształceniami prawno-ustrojowymi w Koronie Królestwa Polskiego. Pod koniec wieku XV uformował się sejm walny koronny złożony z trzech stanów politycznych: króla, senatu oraz posłów ziemskich reprezentujących ogół rycerstwa koronnego. Sejm radomski 1505 roku przyjął konstytucję Nihil novi gwarantującą szlachcie udział we współrządzeniu państwem oraz stanowiącą, że tylko sejm może uchwalić bądź zmienić prawo pospolite (powszechnie obowiązujące).

Na sali stoją ustawione w trójkąt krzesła i stele, na których siedzą senatorowie. U szczytu trójkąta stoi okazały tron, na którym zasiada król w koronie. Za senatorami rzędy głów stojących posłów.
Polski sejm w czasach Zygmunta III Wazy: trzy stany razem podejmujące decyzje (grafika Giacomo Lauro z 1622 roku)

Królestwo Polskie weszło na drogę do kompozycji monarchii mieszanej, gwarantującej równowagę systemu rządów poprzez połączenie trzech typów ustroju: jedynowładztwa, arystokracji oraz demokracji. Wraz ze wzrostem świadomości i emancypacji szlachty zachodziły w Polsce znaczne przemiany w poglądach na obowiązki króla oraz jego urzędników.

Ewolucja ustrojowa miała niezaprzeczalny wpływ na miejsce urzędu marszałkowskiego w strukturach państwowych. Urzędnicy centralni przestawali być jedynie dygnitarzami króla, stając się ministrami Rzeczypospolitej. W tej sytuacji monarcha spajał swoją osobą wszystkie urzędy w ramach państwa.

Laska marszałkowska z czasów panowania Jana III Sobieskiego (rys. domena publiczna)

Znaczny wpływ na dalszy kierunek rozwoju prerogatyw marszałkowskich miały bezkrólewia. Szlachta nie była przygotowana na śmierć Zygmunta Augusta, a Rzeczpospolita nie miała wypracowanych regulacji prawnych na okoliczność braku monarchy. Władca nie tylko spajał państwo, będąc uosobieniem porządku boskiego, ale jego obecność była konieczna dla normalnego, codziennego funkcjonowania kraju. To w jego imieniu zapadały wszystkie wyroki sądów, to monarcha zawierał traktaty i umowy międzynarodowe, w końcu to on mianował na urzędy, zwoływał sejmy i rady senatu oraz moderował prace wszelkich instytucji centralnych; był także najwyższym dowódcą wojskowym i przewodził pospolitemu ruszeniu.

Państwo polsko-litewskie wraz ze śmiercią ostatniego Jagiellona znalazło się w kryzysie, a szlachta oraz elity senatorskie musiały wziąć całkowitą odpowiedzialność za losy kraju. Dotyczyło to również jednego z najważniejszych dostojników – marszałka koronnego. Gdy zmarł Zygmunt August, marszałek koronny Jan Firlej był zdania, że śmierć monarchy nie oznaczała kresu jego władzy. Przekonany o sile swoich prerogatyw, stanął do walki z prymasem Jakubem Uchańskim o pełnienie funkcji interreksa. Z batalii tej marszałek wyszedł jednak przegrany. Z dotychczasowej praktyki życia politycznego wynikało, że to arcybiskup gnieźnieński, jako pierwszy spośród senatorów, powinien wziąć na siebie ciężar bezkrólewia. Firlej nie cieszył się także uznaniem wśród rycerstwa koronnego, ponieważ był zwolennikiem niepopularnych rządów królewsko-możnowładczych.

Paradoksalnie jednak, pierwsze dwa bezkrólewia doprowadziły do wyraźnego wzrostu znaczenia i prestiżu urzędu marszałka. Wynikało to faktu, że obok prymasa był on najważniejszą osobą w państwie. Stając w szranki o funkcję interreksa, marszałek wywarł na szlachcie silne przekonanie o potędze swojego urzędu. Formalnie identyczne uprawnienia mieli także marszałkowie litewscy, lecz rzadko przebywali oni w Koronie, przez co znajdowali się przeważanie poza dworem i nawiasem głównego nurtu życia publicznego w Rzeczypospolitej. W przypadku obecności obydwu marszałków (np. na sejmie) pierwszeństwo miał koronny. Polacy skrupulatnie dbali o swoją pozycję, co nierzadko prowadziło do otwartych konfliktów z Litwinami.

Pozycja marszałka koronnego uległa dalszemu politycznemu wzmocnieniu w czasach Stefana Batorego, co nie wiązało się jednak ze wzrostem kompetencji tego urzędu. Trzymający laskę marszałka wielkiego od 1574 roku Andrzej Opaliński szybko opowiedział się za siedmiogrodzkim księciem. W nagrodę otrzymał starostwo generalne wielkopolskie i stał się jednym z filarów panowania Stefana I, wchodząc w skład grupy „superministrów” obok kanclerza i hetmana Jana Zamoyskiego oraz wojewody wileńskiego i hetmana litewskiego Krzysztofa Radziwiłła.

Ważne dla dalszego rozwoju urzędu marszałkowskiego było trzecie bezkrólewie. Warto podkreślić, że organizacja elekcji – podobnie jak sejmu – należała do zadań marszałka wielkiego koronnego. Opaliński był więc zobowiązany do zapewnienia kwater licznie przybyłym orszakom senatorskim i szlachcie. On też odpowiadał za zapewnienie porządku publicznego i rozmieszczenie elektorów wokół pola elekcyjnego. Stworzenie elektorom dobrych warunków bytowych powodowało, że lepiej i sprawniej wypełniali oni obowiązki wynikające z uczestniczenia w elekcji.

Organizacja wolnej elekcji nie należała do łatwych zadań (na ilustracji elekcja Stanisława Augusta Poniatowskiego na obrazie Bernarda Belotta)

Opaliński nie stanął jednak na wysokości zadania, bowiem w wyznaczaniu stanowisk kierował się przede wszystkim osobistymi sympatiami i politycznymi kalkulacjami. Świadczy o tym wyznaczenie stanowisk dla Zamoyskiego i jego stronników w bliskiej odległości od okopu (czyli miejsca zasiadania posłów ziemskich), tak że pozostawał on w zasięgu artylerii hetmana, co stanowiło jawną prowokację wobec jego przeciwników. Decyzja marszałka wielkiego była nieodpowiedzialna, gdyż stwarzała możliwość zbrojnego konfliktu w obrębie pola elekcyjnego. Opisana sytuacja obrazuje, jak wiele zależało nie tylko od urzędu marszałkowskiego, ale przede wszystkim od osoby, która ten urząd dzierżyła.

„Policjanci” i sędziowie

Kiedy tron objął Zygmunt III, Andrzej Opaliński porzucił polityczny sojusz z Zamoyskim i skutecznie rywalizował z hetmanem o wpływy na dworze i urzędy dla swoich protegowanych. Potężny kanclerz musiał liczyć się z marszałkiem wielkim jak nigdy wcześniej. Sytuację tę szybko wykorzystał król, dążąc do zwiększenia realnej władzy marszałków. Nie było to zadaniem łatwym, ponieważ pod koniec XVI wieku kompetencje urzędu marszałkowskiego wciąż budziły kontrowersje, natomiast regulujące je akty prawne stanowiły przedmiot wykluczających się interpretacji.

Zygmunt III Waza aktywnie starał się zwiększyć kompetencje marszałka wielkiego

W 1588 roku doszło między marszałkiem nadwornym koronnym Stanisławem Przyjemskim a starostą generalnym krakowskim Mikołajem Zebrzydowskim do ostrego sporu kompetencyjnego o władzę nad hajdukami pilnującymi zamku wawelskiego. Wyraźnie poirytowany postawą starosty Przyjemski grzmiał, że „że nie tylko w zamku, ale i przed zamkiem starostę krakowskiego mogę dać ściąć”. Spór ten rozstrzygnięto jednak na niekorzyść marszałka, zwracając mu uwagę, że ma władzę tylko nad dworzanami.

Część senatorów oraz izby poselskiej nie życzyła sobie powiększenia prerogatyw marszałka, zwłaszcza w obszarze jurysdykcji porządkowej i sądowej. Szybko jednak senatorowie związani bliżej z tronem zaczęli dostrzegać pozytywne aspekty powiększenia władzy marszałków. Dzięki temu rósł nie tylko autorytet monarchy i dworu, ale również rad koronnych. W 1597 roku prymas Stanisław Karnkowski zauważył, że „marszałek w spisywaniu artykułów bezpieczeństwa i pokoju pospolitego i inszych urzędowi jego należących wielką trudność ma”.

Jeszcze na początku lat 90. XVI wieku marszałek dysponował zaledwie 10 pieszymi, w związku z czym trudno było mu zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo w miejscu przebywania dworu. Warto choćby wspomnieć o tumulcie religijnym w Krakowie z 1591 roku. Główne oskarżenia o zburzenie zborów posypały się na monarchę, tymczasem nie dysponował on odpowiednimi siłami porządkowymi. Wysłany do miasta wraz z nieliczną piechotą marszałek wielki litewski Albrycht Radziwiłł sam musiał szukać schronienia przed rozwścieczonym tłumem.

W związku z tym Zygmunt III podjął próby zmierzające do usprawnienia sądów marszałkowskich. Liczne zgromadzenia sejmowe spowodowały wzrost liczby spraw kryminalnych podpadających pod jurysdykcję tego urzędu, niemniej w początkach XVII stulecia sądy marszałkowskie były wciąż niewiele znaczące. Pociągniecie szlachcica do odpowiedzialności karnej było trudne, a w większości przypadków w ogóle niemożliwe. Zygmunt III był jednak konsekwentny, doskonale zdając sobie sprawę ze znaczenia sądownictwa jako narzędzia sprawowania władzy. Wzmocnienie pozycji marszałków mieściło się w jego ogólnych zamiarach zmierzających do usprawnienia funkcjonowania instytucji centralnych państwa.

Około 1600 roku marszałkowi przydano 100-osobową rotę piechoty polsko-węgierskiej. W 1603 roku monarcha oddał urząd marszałka wielkiego koronnego Zygmuntowi Myszkowskiemu, będącego zwolennikiem zwiększenia władzy królewskiej. Wówczas to zostały zapoczątkowane procesy, które znacznie powiększyły władzę marszałków. Głównym wyrazem tych zmian było osłabienie kompetencji sądu sejmowego (sąd ostatniej instancji w sprawach karnych). Sądy marszałkowskie zaczęły rozstrzygać sprawy osób zagrożonych karą śmierci i infamią. Co więcej, zaczęły skazywać szlachciców, wchodząc tym samym w kompetencje sądów grodzkich. Nie obyło się w tej sytuacji bez protestów izby poselskiej. W czasie rokoszu sandomierskiego szlachta oskarżała marszałków o nadużycia władzy, lecz sam rokosz jedynie przyspieszył rozszerzenie władzy marszałkowskiej.

W ogniu walki politycznej

Łukasz Opaliński – marszałek wielki koronny w latach 1634–1650 – z laską marszałkowską (portret autorstwa Stanisława Kosteckiego)

Długie panowanie pierwszego z polskich Wazów ugruntowało pozycję marszałka w strukturze władzy Rzeczypospolitej. Kolejne dziesięciolecia przyniosły nie tyle ewolucję kompetencji tego urzędu, lecz walkę o ich utrzymanie. W czasie bezkrólewi po śmierci Zygmunta III i Władysława IV Łukasz Opaliński obronił ciągłość prac sądu marszałkowskiego po śmierci króla mimo protestów ze strony szlachty warszawskiej. Nie pozwolił również na uszczuplenie swoich prerogatyw na rzecz marszałka izby poselskiej, do czego dążyła szlachta.

Ostre spory związane z marszałkami przyniosło panowanie Jana Kazimierza. W 1665 roku sąd sejmowy skazał Jerzego Sebastiana Lubomirskiego na pozbawienie urzędów i banicję za obrazę majestatu i zdradę państwa. Piastowane przez niego marszałkostwo wielkie koronne oraz buławę polną koronną przekazano bliskiemu stronnikowi króla Janowi Sobieskiemu. Wobec rychłej śmierci Stanisława „Rewery” Potockiego Sobieski otrzymał po nim buławę wielką koronną.

Po raz pierwszy w dziejach Rzeczypospolitej jeden człowiek złączył w jednym ręku, dwa tak potężne urzędy. Pojawiły się jednak wątpliwości, czy w ten sposób nie złamano prawa o inkompatybiliach (zakazie łączenia niektórych urzędów). Szlachta obawiała się także nadmiernego wzrostu pozycji Sobieskiego w państwie. Stąd w pacta conventa Michała Korybuta wpisano, aby na przyszłość nie łączono tych dwóch godności. Okazało się, że obawy szlachty były częściowo uzasadnione. Sobieski wykorzystał piastowane urzędy do sięgnięcia po koronę na elekcji 1674 roku. Jako hetman nie mógł przyjechać na elekcję w obecności wojsk, lecz piastując urząd marszałkowski miał sposobność użycia chorągwi pod pozorem dbałości o zachowanie porządku i bezpieczeństwa.

Podobną drogą szli następcy Sobieskiego, zwłaszcza Stanisław Herakliusz Lubomirski. Urząd marszałkowski był coraz częściej wykorzystywany do walk między stronnictwami, w tym do wywierania nacisku na przeciwników politycznych poprzez sądy. W czasach panowania Augusta II i Augusta III marszałek wciąż pozostawał jedną z najważniejszych postaci na scenie politycznej. Sprawujący ten urząd Franciszek Bieliński rozbudował swoją władzę sądowniczą do tego stopnia, że w obrębie kilkudziesięciu kilometrów od miejsca jego przybywania zamierała zupełnie jurysdykcja sądów grodzkich. W niektórych sprawach karnych jego władza obejmowała całą Koronę. Urząd marszałkowski wkroczył wówczas na drogę do stworzenia nowoczesnego ministerstwa spraw wewnętrznych i policji.

Bibliografia

  • Krzysztof Chłapowski, Elita senatorsko-dygnitarska Korony w czasach Zygmunta III i Władysława IV, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 1996.
  • Jan Dzięgielewski, Sejmy elekcyjne, elektorzy, elekcje 1573-1674, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Humanistycznej, Pułtusk 2003.
  • Bolesław Grużewski, Sądownictwo królewskie w pierwszej połowie rządów Zygmunta Starego, Lwów 1906.
  • Marcin Kromer, Polska, czyli o położeniu, ludności, obyczajach, urzędach i sprawach publicznych Królestwa Polskiego, tłum. i oprac. Władysław Syrokomla, Wilno 1853.
  • Maciej Pieńkowski, Sejm koronacyjny Zygmunta III i pacyfikacyjny 1589 roku, Warszawa 2018, mps pracy doktorskiej obronionej na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych UKSW.
  • Dariusz Makiłła, Władza wykonawcza w Rzeczypospolitej od połowy XVII wieku do 1763 roku. Studium historyczno-prawne, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2003.
  • Urzędnicy dawnej Rzeczypospolitej. Spisy, red. Antoni Gąsiorowski, Urzędnicy centralni i nadworni Polski XIVXVIII wieku, t. X, oprac. Krzysztof Chłapowski, Stefan Ciara, Łukasz Kądziela, Tomasz Nowakowski, Edward Opaliński, Grażyna Rutkowska, Teresa Zielińska, Wydawnictwo Biblioteki Kórnickiej PAN, Kórnik 1992.
  • Krzysztof Wiśniewski, Urząd marszałkowski koronny w bezkrólewiach XVI–XVIII wieku (1632–1736), Ośrodek Wydawniczy Zamku Królewskiego w Warszawie Arx Regia, Warszawa 2015.
Maciej A. Pieńkowski
Maciej A. Pieńkowski, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Stopień naukowy uzyskał w 2018 r. na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych UKSW na podstawie dysertacji „Sejm koronacyjny Zygmunta III 1587/1588 i pacyfikacyjny 1589 roku” napisanej pod kierunkiem prof. dr hab. Jana Dzięgielewskiego. Stypendysta MNiSW za wybitne osiągnięcia naukowe. Studiował historię na Uniwersytecie Wileńskim. Autor artykułów i recenzji opublikowanych w monografiach zbiorowych oraz w czasopismach: „Czasopismo Prawno-Historyczne”, „Klio”, „Almanach Warszawy”, „Teka Historyka", „Mówią Wieki” i seriach wydawniczych „Studia nad staropolską sztuką wojenną” oraz „Studia historyczno-wojskowe”. Uczestnik licznych konferencji. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół dziejów I RP w dobie panowania Wazów, a także wysiłku zbrojnego II RP w latach 1918–1921. Naukowo związany z seminarium prowadzonym przez prof. dr hab. Mirosława Nagielskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Stały współpracownik Fundacji Zakłady Kórnickie oraz edukator w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie. Zatrudniony jako historyk w Wydziale Badań Historycznych Wojskowego Biura Historycznego im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie