Facebook-icon
Hrabia Tytus

Bydgoski skarb z Poznaniem w tle

W II Rzeczpospolitej największą prywatną kolekcję dawnych dokumentów i autografów posiadał znany prawnik i społecznik mieszkający w Poznaniu. Jak ją zgromadził i co się z nią stało?

Kazimierz Kierski – bo o nim mowa – urodził się w 1873 roku w Jaślikowie w Lubelskiem, pochodził jednak ze szlacheckiej rodziny, która zamieszkiwała tereny dzisiejszego Kiekrza koło Poznania. W XVIII wieku Kierscy rozpierzchli się po Polsce. O Kazimierzu nie wiadomo dzisiaj wiele, choć zostawił po sobie sporo cennych publikacji i jeszcze cenniejszy zbiór dokumentów z podpisami osób zasłużonych dla Polski.

Prawnik

Portret mężczyzny w średnim wieku o surowym spojrzeniu i skrzyżowanych na piersi rękach. Ubrany w czarny garnitur, białą koszulę i krawat, ma krótko ostrzyżone włosy i krótki wąs.
Kazimierz Kierski jako prezes Oddziału Prokuratorii Generalnej w Poznaniu, 1925–1926 r. (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn.1-B-317, domena publiczna)

Kierski ukończył gimnazjum w Lublinie, na studia poszedł jednak na Uniwersytet Warszawski, gdzie studiował prawo. W Warszawie zresztą otworzył w 1915 roku własną kancelarię. Wkrótce został nawet prezesem Kolegium Sędziów m. st. Warszawy i został przewodniczącym Wydziału Apelacyjnego Sądu Okręgowego w Warszawie. W 1920 roku skierowano go do Poznania, aby otworzyć tam oddział Prokuratorji Generalnej, w której najpierw był kierownikiem wydziału a później prezesem.

Prawniczą specjalnością Kierskiego były prawa mniejszości narodowych oraz traktat wersalski, któremu poświęcił wiele publikacji. Jako prezes Prokuratorji opiniował sprawy dotyczące likwidacji majątków niemieckich i spraw finansowych oraz majątkowych między Niemcami a Polską. Z jednej strony podkreślał, że interpretacje przepisów międzynarodowych nie powinny być szkodliwe dla interesów Polski, z drugiej strony apelował przede wszystkim o przestrzeganie prawa.

Kierski wielokrotnie zwracał w swoich w publikacjach uwagę na łamanie przez Niemcy postanowień traktatu wersalskiego. Krytykował m.in. niemieckie dążenia do wybudowania korytarza łączącego Prusy Wschodnie i Rzeszę Niemiecką. Szybko zresztą dostrzegł zagrożenie kolejną wojną światową, którą będą chciały wywołać Niemcy. W tym duchu prezes Prokuratorji działał też w Związku Obrony Kresów Zachodnich, który bronił interesów Polaków zamieszkałych na terenie Niemiec, ale na obszarach, które przed zaborami należały do Polski.

W Poznaniu Kierski aktywnie włączał się w prace Towarzystwa Polsko-Czechosłowackiego i był krótko członkiem Rady Miasta. Politycznie opowiadał się za Narodową Demokracją, jednak później wsparł Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem. Był z pewnością osobą o dużej erudycji. Napisał wiele artykułów o tematyce prawniczej, politycznej, społecznej i kolekcjonerskiej. Wydaje się, że był osobą dosyć znaną w Poznaniu, nie doczekał się jednak wyczerpującej biografii, choć był czynnie zaangażowany w życie społeczne. Okazało się później, że jego zaangażowanie polityczne nie pozostało bez wpływu na jego wielką pasję.

Kolekcjoner

Kierski sam przyznawał, że posiadał największy w Polsce zbiór dokumentów, listów i autografów. Jego zalążkiem było archiwum rodzinne, jednak w ciągu 30 lat, dzięki sporym nakładom finansowym, zbiory znacznie się rozrosły. W odziedziczonym archiwum znajdowało się kilka dokumentów z królewskimi podpisami, Kierski postanowił jednak zebrać komplet autografów polskich monarchów i członków ich rodzin. Wyszukiwał je w antykwariatach oraz u innych prywatnych kolekcjonerów.

Założeniem było zbieranie tylko tych rękopisów, które dotyczyły Polski. Nie poprzestawał więc na koronowanych głowach, a wyszukiwał również podpisy innych osób zasłużonych dla kraju. Miał w kolekcji dokumenty wszystkich prymasów, poza tym arcybiskupów, biskupów, hetmanów, podskarbich, kanclerzy, wojewodów i kasztelanów, poetów oraz pisarzy, m.in. Mikołaja Reja, Andrzeja Frycza Modrzewskiego czy Henryka Sienkiewicza. Kierski mógł pochwalić się również dokumentami Zbigniewa Oleśnickiego, Piotra Skargi, Stanisława Żółkiewskiego, Augustyna Kordeckiego, Tadeusza Kościuszki, Jana Henryka Dąbrowskiego czy Józefa Poniatowskiego.

Pasję kolekcjonera znakomicie podsumował Marian Swinarski, poznański antykwariusz i bibliofil:

Były prezes prokuratoryi w Poznaniu miał tylko jedną pasję, której namiętnie hołdował – gromadził autografy i rękopisy sławnych osobistości – przeważnie polskich i zbiór jego zaliczyłem do najcenniejszych prywatnych w Polsce (…). Raz po raz zapraszał mnie do siebie – by mi pokazać co ostatnio nabył – w żartach pytałem nieraz na wyrywki – czy posiada w swojej kolekcji autografy tej lub tej osobistości – wspomniałem czy posiada autograf Mikołaja Kopernika, który w prywatnych zbiorach autografów w Polsce należy do wielkich rzadkości. Uśmiechnął się, sięgnął po teczkę – i po chwili – trzymałem w ręku dokument słynnego astronoma.

Dar dla Bydgoszczy

Kierski prawdopodobnie świadomy był tego, że w rękach prywatnych tak duża kolekcja niekoniecznie będzie miała zapewnioną trwałość. Postanowił podarować ją w 1934 roku Miejskiej Bibliotece w Bydgoszczy. Podkreślił, że wybrał tę placówkę ze względu na erudycję jej dyrektora, dr. Witolda Bełzy. Prawdopodobnie istniał jeszcze jeden powód wyboru tego miejsca. W zbiorach znajdowały się dokumenty dotyczące Wielkopolski, Pomorza oraz samej Bydgoszczy (sięgające aż XVI wieku, które niestety nie zachowały się do dzisiaj). Być może chciał udowodnić przynależność tych ziem do Polski, przeciwstawiając się niemieckiej retoryce. Obecność tak cennych archiwaliów miała uczynić z Bydgoszczy ważny ośrodek kultury w Polsce zachodniej.

Czarno-białe zdjęcie przedstawiające salę z dwoma rzędami gablot, w których widoczne są karty dokumentów.
Wystawa darów Kazimierza Kierskiego dla biblioteki w Bydgoszczy (zdjęcie z książki „”Kazimierza Kierskiego „Autografy i pieczęcie polskie, Bydgoszcz 1937, domena publiczna)

Zbiór miał liczyć 2662 dokumenty według spisu dołączonego do akt darowizny. Nie był on jednak szczegółowy, a dokumentów nie zdołano skatalogować przed wojną w całości. Chronologicznie kolekcja miała zawierać 353 dokumenty do XVI wieku, z dokumentem Władysława Łokietka z 1322 roku jako najstarszym, 551 dokumentów z XVII wieku, 847 z XVIII wieku, 888 z XIX wieku i tylko 23 z wieku XX. Było tam ponad 4500 podpisów i 2500 pieczęci. Należały do królów, członków rodzin królewskich, szlachciców, urzędników czy uczonych. Jednym słowem, tych osobistości, które wpłynęły na historię i kulturę Polski. Do zbioru należało również 15 dokumentów pergaminowych.

Kolekcja dzieliła się na trzy grupy: 1) archiwum rodziny Kierskich (XVIII–XX wiek), 2) dokumenty, listy i autografy wybitnych osobistości z życia kulturalnego i politycznego (XVI–XX wiek), 3) listy i dokumenty królów polskich i członków ich rodzin (XIV–XIX wiek).

W bibliotece w Bydgoszczy przed wojną udało się skatalogować dokumenty królewskie. W sierpniu 1939 roku zbiory zostały zabezpieczone i przewiezione prawdopodobnie do krewnej Kierskiego, Jadwigi Miścickiej z Garlickich, która zamieszkiwała w willi w Czersku na Mazowszu. Co działo się dalej ze zbiorami – nie wiadomo. Kierski, którego poszukiwało poznańskie gestapo, również miał się udać do Czerska a stamtąd na Lubelszczyznę. Od 1940 roku przebywał podobno w Warszawie pod nazwiskiem Kowalski. Mieszkańcy Czerska z kolei zeznali, że w 1944 roku widzieli, jak z willi Mościckiej gestapo wynosiło dziesiątki pak.

Budynek Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. dr Witolda Bełzy w Bydgoszczy (fot. Pit1233, CC0 1.0)

Po wojnie Witold Bełza oraz jego następca – Józef Podgóreczny, usiłowali dowiedzieć się, co stało się z cenną kolekcją. Prowadzili obszerną korespondencję, apelowali poprzez radio i prasę o jakiekolwiek wiadomości na temat zaginionych zbiorów. W 1969 roku wśród nieuporządkowanych materiałów w Bibliotece Narodowej odnaleziono około 25% daru Kierskiego. Rozpoznać go pozwolił przedwojenny katalog wystawy. Wkrótce ta część kolekcji trafiła szczęśliwie znowu do Bydgoszczy.

Do naszych czasów zachowały się dokumenty i listy królów i członków rodziny królewskiej. Zbiór otwiera więc dokument Władysława Łokietka – król Polski rozstrzyga spór między klasztorem cystersów w Sulejowie a Przecławem i Pelagiuszem Wężykami o wsie Miechów i Krasik, które władca oddał ostatecznie klasztorowi. W zbiorze znajdują się dokumenty niemal wszystkich królów – brakuje podpisu Władysława Jagiełły, jest za to autograf Anny Jagiellonki.

Spora część kolekcji dotyczy Zygmunta Augusta, Wazów, Jana III Sobieskiego, Augusta III Sasa i Stanisława Augusta Poniatowskiego (najliczniejszy zbiór). Z tej części zaginęły 163 dokumenty, m.in. Władysława Jagiełły z 1399 roku, w którym nadawał klasztorowi w Koprzywnicy królewszczyznę we wsi Krzcin. Brakuje również listów cesarza Franciszka Józefa. Zachowany zbiór liczy łącznie 598 dokumentów, z czego aż 435 to dokumenty królewskie. Resztę stanowi część archiwum Kierskich.

Sam Kazimierz Kierski zmarł w niejasnych okolicznościach. Nie znamy ani dokładnego miejsca, ani daty jego śmierci. Marian Swinarski pisał w swoich wspomnieniach, że kolekcjoner zmarł jeszcze przed wojną w Bydgoszczy. Polski Słownik Biograficzny podaje natomiast, że stało się to w 1944 roku – przed Powstaniem Warszawskim – w Warszawie.

Bibliografia

  • Justyna Eis, Kazimierz Kierski i jego kolekcja, „Bibliotekarz Bydgoski”, 1996, nr 1, s. 44–55.
  • Katalog darów prof. Leonowej Wyczółkowskiej, prof. Konstantego Laszczki i Prezesa Kazimierza Kierskiego, Bydgoszcz 1937.
  • Katalog dokumentów i listów królewskich ze Zbioru Kazimierza Kierskiego, oprac. Justyna Eis, Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. dr. Witolda Bełzy w Bydgoszczy, Bydgoszcz 2005.
  • Kazimierz Kierski, Jak podpisywali się polscy królowie i wybitni mężowe dawnej Rzeczpospolitej, „Wielkopolska Ilustracja”, 1929, nr 26, s. 4–5.
  • Tenże, Stanowisko nasze wobec Niemców. Kilka uwag z powodu książki H. Rauschninga: „Die Entdeutschung Westprussens und Posens” (Berlin 1930), Poznań 1930.
  • Edward Muszalski, Kazimierz Kierski, „Polski Słownik Biograficzny”, t. XII, s. 429–430.
  • Marian Swinarski, Kolekcjonerzy i bibliofile, s. 20–21. Rkps w zbiorach Biblioteki Raczyńskich.
Udostępnij

Magdalena Heruday-Kiełczewska

Historyczka i archiwistka, doktor historii UAM i Paris IV – La Sorbonne. Pracowała dla Biblioteki Polskiej w Paryżu i była konsultantką zespołu opracowującego zbiory Instytutu Literackiego „Kultura”. Zajmuje się historią Poznania i metodyką archiwalną. Opublikowała książki: „Reakcja Francji na wprowadzenie stanu wojennego w Polsce: grudzień 1981 – styczeń 1982” (Warszawa 2012) oraz „«Solidarność» nad Sekwaną. Działalność Komitetu Koordynacyjnego NSZZ «Solidarność» w Paryżu 1981–1989” (Gdańsk 2016).