Facebook-icon
Hrabia Tytus

Między Paryżem, Berlinem i Warszawą. Jak dyplomaci uratowali powstanie wielkopolskie

Powstanie wielkopolskie zostało zapamiętane jako wyjątkowe, bo udane. Czy sukces byłby jednak możliwy bez sprzyjających warunków międzynarodowych i niewidocznej pracy dyplomatów?

Wybuch I wojny światowej przyniósł Polakom nadzieję na odbudowę własnego państwa. W końcu po ponad stu latach doszło do poważnego konfliktu między zaborcami. Stwarzało to realne szanse na podniesienie sprawy niepodległości Polski na arenie międzynarodowej. Wielkopolanie, tak jak pozostali nasi rodacy, upatrywali okazji do wyzwolenia się spod panowania zaborcy.

Długi szereg żołnierzy biegnących z karabinami w rękach. Na karabinach widoczne bagnety.
Gdy zaborcy rzucili się sobie do gardeł, dla Polaków oznaczało to niepewność i strach, ale też nadzieję na wolność. Na zdjęciu francuscy żołnierze ruszający do ataku gdzieś na froncie zachodnim (fot. domena publiczna)

Kwestia polska w czasie I wojny światowej

Początkowo Ententa uznawała za terytorium polskie ziemie zaboru rosyjskiego, a kwestię polską uważała za wewnętrzna sprawę Rosji. Francja i Wielka Brytania zachowywały daleko posuniętą ostrożność ze względu na relacje ze swoim sojusznikiem. Brytyjski minister spraw zagranicznych, Arthur James Balfour stwierdził wręcz, że stworzenie niepodległej Polski między Niemcami a Rosją nie leży w interesie Wielkiej Brytanii. Nowo powstałe państwo miałoby być powodem nowych konfliktów.

Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z ogłoszeniem przez Państwa Centralne tzw. Aktu 5 listopada (1916 rok) Niemcy i Austro-Węgry, szukając nowych źródeł zaopatrzenia i rekruta, obiecywały Polakom zaboru rosyjskiego utworzenie bliżej nieokreślonego „niepodległego Królestwa Polskiego”. Tym samym po raz pierwszy wyprowadziły sprawę polską na szersze wody polityki międzynarodowej.

Wraz z rewolucją w Rosji i jej wycofaniem się z działań wojennych, Francja zaczęła szukać nowego sojusznika w Europie i stała się gorącym zwolennikiem odbudowy Rzeczypospolitej. Wielka Brytania oficjalnie nie sprzeciwiała się temu, ale bojąc się zbytniego osłabienia Niemiec i wzrostu potęgi Francji, stała na stanowisku hamowania żądań strony polskiej.

Tłum ludzi przed dużym, trzykondygnacyjnym reprezentacyjnym budynkiem. Na jego balkonie stoi druża grupa ludzi.
Ogłoszenie Aktu 5 listopada w Radomiu (fot. domena publiczna)

Stany Zjednoczone, przez długi czas pozostając neutralne, ograniczały się do organizowania pomocy humanitarnej dla terenów objętych działaniami wojennymi. Przystępując do wojny w 1917 roku, zaczęły projektować warunki przyszłego pokoju. Efektem tych prac było czternaście punktów prezydenta Wilsona, wygłoszonych w orędziu do Kongresu 8 stycznia 1918 r. Trzynasty punkt głosił:

Powinno być utworzone niepodległe państwo polskie, które winno obejmować ziemie zamieszkałe przez ludność bezspornie polską, mieć zapewniony wolny i bezpieczny dostęp do morza; jego niezawisłość polityczna, gospodarcza oraz całość terytorialna winna być zagwarantowana układem międzynarodowym.

W momencie przystąpienia do obrad konferencji żadne z mocarstw zwycięskich nie negowało konieczności odbudowy Rzeczypospolitej. Jednak ich stosunek do kształtu odrodzonego państwa zależał od polityki prowadzonej wobec Niemiec i Rosji.

Wielkopolanie w kwestii polskiej

W zaborze pruskim jeszcze przed wojną dynamicznie rozwijał się ruch niepodległościowy pod szyldem skautingu. To w nim zdobywało swoje pierwsze doświadczenia pracy w terenie wielu przyszłych uczestników powstania wielkopolskiego. Wielkopolanie, systematycznie od lat poddawani germanizacji, już w trakcie wojny z nieufnością odnosili się do Aktu 5 Listopada i niechętnie wiązali swoją przyszłość z Państwami Centralnymi. Postawa antyniemiecka pociągnęła za sobą szczególną popularność kół endeckich, upatrujących swoich szans na niepodległość w poparciu państw Ententy.

Konturowa mapa Cesarstwa Niemieckiego z zaznaczonymi granicami krajów Rzeszy. Na czerwowo wyróżniona Prowincja Poznańska.
Prowincja Poznańska (czerwony kolor) w ramach Cesarstwa Niemieckiego. Na niebiesko zaznaczone Królstwo Prus (rys. 52 Pickup, domena publiczna)

Już na początku wojny działacze endeccy zaboru pruskiego przystąpili do tworzenia tajnego Koła Międzypartyjnego, przeznaczonego do kontaktów z politykami pozostałych zaborów i przebywających na Zachodzie. Od 1915 roku rzecznikiem spraw prowincji poznańskiej w Szwajcarii stał się Marian Seyda, późniejszy działacz Komitetu Narodowego Polski.W 1916 roku Koło przemianowano na Komitet Międzypartyjny, a następnie w 1918 roku na Centralny Komitet Obywatelski, nadzorujący powstałe komitety lokalne. Jesienią 1918 roku, wykorzystując niestabilną sytuację w Niemczech i zawirowania rewolucyjne, komitety ujawniły się i ogłosiły się oficjalnie radami ludowymi. Zaczęto tworzyć Straż Ludową jako formację utrzymującą porządek publiczny. Centralny Komitet przybrał nazwę Naczelnej Rady Ludowej, tworząc zalążki polskiej administracji na terenie prowincji poznańskiej. Wielkopolanom wydawało się, że drzwi do wolnej Polski stoją otworem.

Rozejm i zawiedzione nadzieje

W trakcie narad alianckich na początku listopada 1918 roku marszałek Ferdynand Foch postulował, aby do aktu rozejmu z Niemcami wprowadzić nakaz wycofania się ich na wschodzie do granic sprzed 1772 roku. Spotkało się to z silnym oporem strony brytyjskiej, tradycyjnie hołdującej zasadzie równowagi sił. Ostatecznie rozejm w Compiegne z 11 listopada przyniósł Polakom w Wielkopolsce niemałe rozczarowanie. Dokument nakazywał Niemcom cofnięcie się do granic z 1914 roku, tym samym pozostawiając prowincję poznańską w państwie niemieckim.

W eleganckim wagonie kolejowym z odsłoniętymi oknami stoi prosty stół, za którym siedzi trójka wojskowych. Czwarty mężczyzna, marszałek Foch, stoi, witając kilkuosobową niemiecką delegację.
Marszałek Ferdinand Foch przyjmuje delegację niemiecką w wagonie kolejowym w Compiègne, gdzie zawarto rozejm między Niemcami a Ententą (domena publiczna)

Wielkopolanie stanęli przed trudnym wyborem: chwycić za broń czy też czekać na ostateczny rezultat konferencji pokojowej. Od tego momentu musieli lawirować dyplomatycznie między Berlinem, Paryżem a nowopowstałym rządem w Warszawie. Było to niezwykle trudne. Berlin, aczkolwiek targany problemami wewnętrznymi, za wszelką cenę pragnął utrzymać prowincję w swoich granicach. Warszawa, by nie zaogniać sprawy i nie narażać się Entencie, nie chciała angażować się otwarcie w konflikt z Niemcami. Z państwami Ententy utrzymywano jedynie pośredni kontakt przez Komitet Narodowy Polski. A na przychylność i poparcie można było liczyć właściwie tylko ze strony francuskiej.

Od rozejmu do wybuchu powstania

12 listopada Naczelna Rada Ludowa powołała trzyosobowy Komisariat, będący prowizorycznym rządem prowincji. W jego skład weszli ks. Stanisław Adamski, Wojciech Korfanty i Adam Poszwiński. Sama Rada przyjęła postawę wyczekującą i nastawioną na działania dyplomatyczne.

Jednak w prowincji działały również grupy, które parły do konfrontacyjnego rozwiązania. Już w lutym 1918 roku powstała Polska Organizacja Wojskowa Zaboru Pruskiego. Prężnie działały grupy oficerskie, które skupiały dezerterów i żołnierzy wracających z armii pruskiej. 13 listopada POWZP i tzw. grupa Palucha zorganizowały w Poznaniu „zamach na ratusz”. Wymusili oni zmiany personalne w Komitecie Wykonawczym Rady Żołnierzy, do którego wprowadzono Polaków. Dzięki temu pozyskano informacje o formowaniu się w poszczególnych garnizonach ochotniczych Kompani Służby Straży i Bezpieczeństwa. W dość szybkim tempie umieszczono w nich dużą liczbę Polaków i stworzono kilka kompanii czysto polskich.

Tłum ludzi zebranych na widowni i galerii reprezentacyjnej sali teatralnej. Na scenie długi stół, za którym siedzą również uczestnicy sejmu. Za ich plecami na ścianie widoczne cztery herby Orzeł Biały.
W Polskim Sejmie Dzielnicowym wzięło udział pona 1000 delegatów reprezentujących Polaków ze wszystkich ziem wchodzących w skład Cesarstwa Niemieckiego (fot. domena publiczna)

Początkowo kontakty między polskimi przywódcami prowincji poznańskiej a stroną niemiecką były ożywione. Udało się wymusić na władzach zaborczych pozwolenie na zorganizowanie Sejmu Dzielnicowego. Już 19 listopada do Poznania przybył Helmut von Gerlach, podsekretarz stanu w pruskim ministerstwie spraw wewnętrznych. Spotkał się on zarówno z prezesem prowincji Johannem von Eisenhartem-Rothe jak i z przedstawicielami Komisariatu. Akceptował on zmiany, do jakich doszło wcześniej, i wydawał się być rzecznikiem porozumienia polsko-niemieckiego. Jego wizyta nie przyniosła jednak większych efektów.

Mimo tego w dniach 3–5 grudnia w Poznaniu odbył się Sejm Dzielnicowy, na którym powołano nowy skład Naczelnej Rady Ludowej oraz rozszerzono skład Komisariatu do sześciu osób. Uznano również Komitet Narodowy Polski za oficjalne przedstawicielstwo Polaków w zaborze pruskim. Ze strony Komisariatu padła również deklaracja o oczekiwaniu na decyzję kongresu pokojowego. Ks. Stanisław Adamski mówił w swoim sprawozdaniu: „Stanęliśmy z góry na stanowisku, że o granicach zachodnich państwa polskiego stanowić będzie kongres pokojowy i oświadczyliśmy, że na wyrok kongresu pokojowego oczekiwać będziemy ze spokojem i z zupełną ufnością”.

Kontrurowa mapa ziem polskich z zaznaczonymi terytoriami Prowincji Poznańskiej, Republiki Polskiej i państw ościennych.
Republika Polska i Prowincja Poznańska w listopadzie 1918 roku (rys. Maciej Szczepańczyk i kgberger, CC BY-SA 4.0)

Niemcy w połowie grudnia zaczęli orientować się w skali działania Polaków. Zaprzestano zwalniania ich z armii niemieckiej i zaczęto wysyłać do Wielkopolski niemieckie formacje ochotnicze. To jedynie zaostrzyło konflikt i zaczęło nastawiać konfrontacyjnie większą grupę społeczeństwa polskiego.

Kontakty z Warszawą nadal pozostawały nieoficjalne. Wielkopolanie, by nie zaogniać sytuacji, podjęli decyzję, że nie wezmą udziału w wyborach do Sejmu Ustawodawczego (w jego skład weszli polscy posłowie parlamentu pruskiego wybrani jeszcze przed wojną). Jednak Józef Piłsudski, w proteście przeciw represjom niemieckim względem Polaków w zaborze pruskim, w połowie grudnia zerwał stosunki dyplomatyczne z Niemcami.

W tym samym czasie państwa Ententy przygotowywały się do rozpoczęcia konferencji pokojowej. Między sojusznikami zaczęły ujawniać się pierwsze różnice zdań. Francja, za pośrednictwem KNP, zaczęła sugerować Polakom z zaboru pruskiego rozwiązania siłowe i postawienie zwycięskiej koalicji przed faktem dokonanym. Do tego celu miała być wykorzystana ochotnicza Armia Polska we Francji pod dowództwem gen. Józefa Hallera (tzw. Błękitna Armia). Spotkało się to znowu z silnym oporem Wielkiej Brytanii.

W grudniu w kręgach brytyjskich pojawił się pomysł wysłania Ignacego Jana Paderewskiego z misją angielską do kraju w celu złagodzenia konfliktu między rządem krajowym a KNP. Tym sposobem 25 grudnia zamiast Błękitnej Armii w porcie gdańskim nogę postawił słynny pianista. Witał go Wojciech Korfanty, namawiając na zmianę trasy przejazdu w celu odwiedzin Poznania. Niemcy stanowczo się temu sprzeciwiali, jednak nie udało im się zatrzymać pociągu przewożącego Paderewskiego do stolicy Wielkopolski.

Jego przyjazd i przemówienie w hotelu Bazar wywołały silne demonstracje patriotyczne Polaków oraz kontrmanifestacje niemieckie, a w konsekwencji doprowadziły do wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Prezes prowincji został usunięty ze stanowiska, a na jego miejsce wprowadzono Wojciecha Trąmbczyńskiego. Zaskoczeni Niemcy zaczęli wycofywać się do koszar, gdzie byli rozbrajani przez przebywających tam Polaków.

Od wybuchu do Trewiru

Naczelna Rada Ludowa nie była zadowolona z faktu wybuchu powstania. Uważała je za przedwczesne i nie mające szans powodzenia. Bezskutecznie starała się łagodzić sytuację i pertraktować ze stroną niemiecką. Ta zaś oskarżała Polaków przed państwami Ententy o agresję. Komisariat próbował się bronić, wysyłając do rządów sojuszniczych notę „w sprawie niesłusznej oceny powstania wielkopolskiego przez rząd niemiecki”. Poparcia szukano u marszałka Ferdynanda Focha, w KNP oraz w Międzynarodowej Komisji Rozejmowej i Komisji Międzysojuszniczej (na przesłuchaniu przed nią zjawił się Wojciech Korfanty).

Portret starszego mężczyzny z wąsami, w meloniku, białej koszuli i czarnym płaszczu.
Przyjazd Ignacego Jana Paderewskiego do Poznania okazał się iskrą rzuconą na beczkę prochu (fot. ze zbiorów Biblioteki Kongresu USA, domena publiczna)

Na początku stycznia, wykorzystując zaskoczenie niemieckie, powstańcy bez większego problemu opanowali środkową i południowo-zachodnią Wielkopolskę. 6 stycznia 1919 roku Komisariat zdecydował się na przejęcie formalnej władzy na wyzwolonych terenach, jednak oficjalnie nie ogłosił oderwania od Niemiec.

Stosunek Warszawy do powstania pozostawał ostrożny. Wybuch walk nie był na rękę Józefowi Piłsudskiemu, który obawiał się o reakcję państw Ententy. Mimo to zdecydował się wysłać do Wielkopolski generała Józefa Dowbora-Muśnickiego, który objął naczelne dowództwo armii powstańczej i zorganizował ją na nowo. W tym samym czasie Komisariat pisał do nowego premiera polskiego, Ignacego Paderewskiego, w sprawie powołania stałego delegata wielkopolskiego w Warszawie.

Pod koniec stycznia Niemcy otrząsnęli się z pierwszego szoku i zaczęli koncentrować na wschodzie nowe siły. Wielkopolanie w obawie przed nowym uderzeniem zintensyfikowali swoje działania dyplomatyczne w celu uznania swoich zdobyczy przez państwa Ententy. Do uczestników konferencji pokojowej przemawiał w obronie powstańców Roman Dmowski.

Równolegle do tych działań zbliżał się termin przedłużenia rozejmu między państwami Ententy a Niemcami. Była to ogromna szansa Wielkopolan na usankcjonowanie wywalczonego stanu. Pod naciskiem marszałka Ferdynanda Focha układ rozejmowy rozszerzono na Wielkopolskę. 16 lutego podpisano przedłużenie rozejmu w Trewirze, ustalając linię demarkacyjną na linii frontu wielkopolskiego.

Od Trewiru do Wersalu

Wraz z podpisaniem układu w Trewirze Wielkopolska weszła w okres przejściowy. Formalnie nadal należała do Niemiec, a granica z Rzeczpospolitą nie została zniesiona. Prowincja pozostawała de facto samodzielna. Komisariat został rozbudowany i przejął funkcje ustawodawcze oraz wykonawcze. Utrzymywano w gotowości zorganizowaną Armię Wielkopolską i przystąpiono do repolonizacji szkolnictwa.

Układ rozejmowy nie oznaczał jednak automatycznego zaprzestania walk. Niemcy wielokrotnie próbowali korygować linię rozejmową. W związku z tym państwa Ententy przesłały do Wielkopolski specjalną misję w celu nadzoru nad wykonywaniem postanowień rozejmowych. Przybyła ona do prowincji 1 marca 1919 roku.

Dnia 7 maja 1919 roku Ententa przedstawiła Niemcom warunki pokoju. W związku z ich odrzuceniem i gromadzeniem sił niemieckich oraz sprzętu wojskowego na wschodzie, Wielkopolanie znowu poczuli się zagrożeni. Postanowiono zatem podporządkować Armię Wielkopolski Naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego, to zostało zaś podporządkowane wojskom koalicji państw zwycięskich. Wobec zagrożenia walką na dwa fronty, po kilku ustępstwach ze strony Ententy, Niemcy postanowili przyjąć warunki pokojowe.

Józef Piłsudski w czasie wizyty w Poznaniu 27 października 1919 roku. Od lewej stoją gen. Józef Dowbor-Muśnicki, Józef Piłsudski, Bolesław Wieniawa-Długoszowski, Władysław Seyda (fot. Centralne Archiwum Wojskowe, domena publiczna)

Wersal

Traktat pokojowy podpisano 28 czerwca 1919 roku w Sali Zwierciadlanej Pałacu Wersalskiego. Na jego mocy na większości obszaru Górnego Śląska zarządzono plebiscyt, Gdańsk stał się wolnym miastem pod opieką Ligi Narodów, a Polska otrzymała część Pomorza Zachodniego, Pomorze Nadwiślańskie i część Górnego Śląska. Rzeczpospolita uzyskała również niemal całą Wielkopolskę, co stanowiło usankcjonowanie stanu faktycznego po Powstaniu Wielkopolskim i było niewątpliwym sukcesem społeczeństwa, które dobitnie swoją postawą okazało wolę samostanowienia.

Bibliografia

  • Andrzej M. Brzeziński, Międzynarodowe aspekty odbudowy niepodległego państwa polskiego, [w:] 75-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Łódź i województwo łódzkie. Materiały z sesji naukowej. Łódź 12 listopada 1993 r., pod red. Kazimierza Badziaka i Jana Szymczaka, Urząd Wojewódzki w Łodzi, Oddział Łódzki Polskiego Towarzystwa Historycznego, Łódź 1993, s. 29–40.
  • Czubiński, Antoni, Wielkopolska w latach 1918–1939, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2000.
  • Zdzisław Grot, Antoni Czubiński, Powstanie Wielkopolskie 1918–1919, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2006.
  • Jerzy Kozłowski, Wielkopolska pod pruskim zaborem w latach 1815–1918, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2004.
  • Grzegorz Łukomski, Bogusław Polak, Powstanie Wielkopolskie 1918–1919. Działania bojowe – aspekty polityczne – kalendarium, Wydawnictwo Uczelniane Wyższej Szkoły Inżynierskiej, Koszalin–Warszawa 1995.
  • Margaret Macmillan, Paryż 1919. Sześć miesięcy, które zmieniły świat: konferencja pokojowa w Paryżu w 1919 roku i próba zakończenia wojny, Wydawnictwo Napoleon V, Oświęcim 2018.
  • Bogusław Polak, 1919. Powstanie Wielkopolskie, Edipresse – Kolekcje, Warszawa 2015.
  • Marek Rezler, Powstanie Wielkopolskie 1918–1919, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2016.
  • Złonkiewicz-Kłębukowska, Joanna, Brytyjskie spojrzenie na Polskę w dobie Konferencji Paryskiej w 1919 roku, „Res Historia”, t. 23, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2006, s. 209–218.
Udostępnij

Agnieszka Pawlak-Damska

Absolwentka historii na Uniwersytecie Łódzkim, muzealnik, asystent Działu Historycznego Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi. Autorka wystawy „Na drodze dyplomatycznej. Sprawa polska na Konferencji Paryskiej”, współautorka wystawy mobilnej „Bałuty: mitologia/faktografia”. W przeszłości współpracowała z Muzeum Miasta Łodzi, Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola oraz Dziecięcym Uniwersytetem Ciekawej Historii.