Podczas gdy w Królestwie Polskim trwało powstanie listopadowe, Adam Mickiewicz bawił w Wielkopolsce i wdał się w romans z mężatką słynącą z urody i wielkiej inteligencji. Wiele wskazuje na to, że to ona stała się pierwowzorem Telimeny z „Pana Tadeusza”.

Piękna jak bogini, nie miała w obliczu wyrazu łagodności Diany, lecz raczej surowość Junony, należała do tych bóstw, co żądają od śmiertelników bezwarunkowego poddania. (…) Zasmakowała w triumfach, wyrobiła w sobie pewną kokieterię zdążającą do tego, aby przed zwycięskim rydwanem wieść szereg niewolników i paść ich jałmużną uśmiechu.

Tak po latach opisał Konstancję z Bojanowskich Łubieńską Klemens Kantecki, który znał ją z młodości. Ta niezwykła kobieta zasłynęła burzliwym romansem z Adamem Mickiewiczem, ale nie tylko dlatego warto o niej pamiętać…

Przepiękna córa Wielkopolski

Portret kobiety siedzącej na fotelu, w jasnej sukni i takiejże długiej huście na głowie, trzymającej w ręku książkę.
Konstancja z Bojanowskich Łubieńska (domena publiczna)

Konstancja Bojanowska urodziła się w Krzekotowicach koło Gostynia 14 lutego 1798 roku. Jej ojciec Bogusław był podkomorzym Stanisława Augusta Poniatowskiego. Tuż po dwudziestych pierwszych urodzinach poślubiła Józefa Łubieńskiego, sześć lat od niej starszego wojskowego. Zamieszkali razem w Budziszewie (dziś Budziszewku) koło Rogoźna. Mieli pięcioro dzieci: Walerię (zmarłą w dzieciństwie), Franciszka, Bogusława, Stanisława i najmłodszą Marię.

Łubieńska miała opinię sawantki i intelektualistki. Rysowała, tworzyła wiersze, interesowała się literaturą. Pamiętnikarze z epoki podkreślali jej niezwykłą inteligencję, dowcip i talent. Mimo licznych ciąż wyglądała świeżo i młodo. Była według Kanteckiego: „wysokiego wzrostu, postawy okazałej, miała przedziwne czarne oczy i włosy krucze, odbijające świetnie od płci śnieżnej białości”.

Co więcej, Konstancja we wszystkich przymiotach ciała i ducha przewyższała swojego męża. Wyraził to dobitnie Julius Minutoli, prezydent poznańskiej policji: „to bardzo wykształcona dama o pewnym politycznym znaczeniu (…), jej małżonek, człowiek prawie że nic nie znaczący i bezwolny”. Nierozumiana przez Józefa, przytłoczona nudą i konwenansami, gotowa była na burzę uczuć. Już wkrótce poznała mężczyznę, który miał odmienić jej życie.

Romans w cieniu narodowej tragedii

W sierpniu 1831 roku, goszcząc u siostry Antoniny z Bojanowskich Gorzeńskiej w Śmiełowie, Konstancja poznała Adama Mühla, nowego nauczyciel swoich siostrzeńców. Tajemnicą poliszynela było, że pod tym nazwiskiem konspirował się słynny poeta Adam Mickiewicz, który szukał sposobu na przedostanie się do ogarniętego powstaniem Królestwa Polskiego.

Trudno prześledzić losy tej znajomości. Dawni biografowie wieszcza, jak np. Zbigniew Sudolski, stali twardo na stanowisku, że Konstancja i Adam stali się kochankami dopiero późną jesienią, gdy powstanie listopadowe już wygasło. W ten sposób rehabilitowali Mickiewicza, który wszak nie mógł wyżej cenić kochanki niż ojczyzny. Zdaje się jednak, że romans zaczął się jeszcze latem, zapewne zanim 26 września 1831 roku poeta został ojcem chrzestnym czteroletniej córeczki Łubieńskich, Marii Tekli.

Mickiewicz znalazł w Łubieńskiej kochankę i godną niego samego partnerkę intelektualną. Syn wieszcza, Władysław, napisał po latach: „Adam lubiał rozmowę pani Łubieńskiej, w której nie było popisu ze zdaniami zasłyszanymi lub wyczytanymi w książkach, podziwiał oryginalność pojęć”.

Grafika przedstawiająca portret młodego mężczyzny (popiersie) z płaszczem zarzuconym na ramię.
Adam Mickiewicz na grafice z 1827 roku

Otoczenie patrzyło na romans przez palce. Kochankowie wędrowali po okolicznych dworkach, bywali u jej krewnych i przyjaciół w Oporowie, Luboni, Budziszewie, Dębnie, Krzekotowicach, Choryniu, Konarzewie, Objezierzu i Łukowie.

Zapewne już spotykając się z Konstancją Adam Mickiewicz podjął dwie próby przekroczenia granicy w okolicach Komorzna. Powstanie już wtedy dogorywało. Niektórzy w romansie z Łubieńską upatrywali głównego powodu zatrzymujący poetę w Wielkopolsce. Nie dziwi więc, że w liście pisanym przez Dezyderego Chłapowskiego w 1848 roku znalazła się taka oto przygana: „Kiedy wszyscy się bili, on (…) z niecną kobietą złe życie przez cztery miesiące prowadził”.

Co więcej, przez lata pokutowała opinia, że Łubieńska wręcz… uwiodła niewinnego poetę! Jak pisał, powtarzając plotki, Władysław Bełza: „Osoba ta prześladowała go swoim wzrokiem, kokieterią i bezwzględną natarczywością. Mickiewicz, czysty tak w duszy, jak i w zewnętrznym swoim zachowaniu się, ignorował młodą kobietę”. Chroniąc dobre imię wieszcza, przyklejano Konstancji łatkę „próżnej sawantki”, która zakłócała spokój poety.

Zakochana prześladowczyni

Portret młodego mężczyzny (popiersie) z bokobrodami, w płaszczu z wysokim kołnierzem.
Adam Mickiewicz na rysunku wg portretu Johanna Josepha Schmellera

Łubieńska pomogła przemycić Mickiewicza do Drezna, podobno przebranego za jej służącego, a w kolejnych miesiącach dalej starała się trzymać blisko niego. Zaangażowała się w ten związek na tyle, że nie chciała żyć bez Adama i była gotowa porzucić dla niego męża. Bombardowała wieszcza listami i szukała pośrednictwa, a poeta tymczasem wyjechał do Paryża.

Uczucie Mickiewicza nie było tak silne, jak jej. Nie miał zamiaru narażać się dla Konstancji na potępienie opinii publicznej. Zwierzał się Stefanowi Garczyńskiemu, że ukrywa się przed Łubieńską. Przyjaciel ten w liście z 16 października 1832 roku pocieszał wieszcza: „Co pewne, kocha ciebie biedaczka – i dlatego warto jej winy odpuścić”. Pół roku później znacząco zmienił ton: „Pani Ł. jest to kobieta, którą każdy co wiersze pisze, przewracać by mógł na prawo i lewo, zresztą ona tego bigosu nawarzyła. Brzydką jest kokietką, nic więcej. Dobrze robisz, że nie pisujesz, ale i myśleć o niej grzechem”.

To Garczyński, a nie chowający głowę w piasek poeta, przekonał Łubieńską, by wróciła do rodziny. Mickiewicz przeżył rozstanie bardzo nerwowo, czuł się chory i „zmęczony moralnie”. Postanowił nigdy już Łubieńskiej nie odpisywać.

Jeszcze 14 lutego 1834 roku Adam pisał do swojego przyjaciela Edwarda Antoniego Odyńca: „Z p. Ł. nie wdawaj się w korespondencją”. Wkrótce potem niespodziewanie poślubił Celinę Szymanowską. Konstancja dowiedziała się o tym małżeństwie od Odyńca i posłała w prezencie ukochanemu nieco pieniędzy.

Telimena Łubieńska?

18 lipca 1836 roku Mickiewicz pisał o „pani Ł.” do rzeczonego Odyńca: „To, co piszesz o Telimenie, śmieszne i dziwne! Jakież tam może być podobieństwo!”. Choć wieszcz energicznie zaprzeczał, takie skojarzenia narzucały się wielu osobom. Wielkopolanie już wtedy dostrzegali w „Panu Tadeuszu” postacie i krajobrazy z Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Nawet w Asesorze i Rejencie dostrzegano zachowania… braci Konstancji.

Sam Mickiewicz twierdził, że Telimenę stworzył „prawem kontrastu” do Zosi. Mimo to nietrudno oprzeć się wrażeniu, że wieszcz nadał pierwszej z nich cechy swej ostatniej kochanki. Świadczy o tym jej młody wygląd mimo wieku, elegancja i kokieteria oraz znajomość sztuki konwersacji.

Obawy Telimeny i Tadeusza o to, co ludzie powiedzą, oraz jego przekonanie, że ich związek to grzech, żywo przypominają zakończenie romansu z Łubieńską. No i jest jeszcze pewien drobny szczegół. 16 października 1832 roku Garczyński przekazał Mickiewiczowi, że ma dla niego od Konstancji niezabudkę – dokładnie tym kwiatkiem Telimena obdarowała Hrabiego.

Pisarka i emancypantka

Nie zachowały się ślady jakiejkolwiek korespondencji między dawnymi kochankami z dziesięciolecia po wydaniu „Pana Tadeusza”. Nie wiemy, czy kontakt został zerwany, czy listy zostały zniszczone.

Tymczasem Konstancja zaczęła publikować swoje własne utwory literackie, w których głosiła potrzebę emancypacji kobiet. W 1840 roku założyła wraz z Klementyną Grabowską „Dziennik Domowy”, a artykuły, jakie tam umieszczała, często nawiązywały do jej kontaktów z wieszczem. Przypisuje się jej chociażby autorstwo powiastki o zapatrzonej w utwory Mickiewicza mężatce, która poślubiła kochanka.

Łubieńska przetłumaczyła w 1841 roku z języka niemieckiego „Przewodnik dla nauczycieli w domach ochrony małych dzieci” L. Chimaniego. W tym samym roku wydała w Warszawie „Bajki dla dzieci”, a w następnym powieść, „Niedowiarka”. Jej główna bohaterka jest kochanką poety i… odrzuca jego oświadczyny!

Strona tytułowa książki. „Bajki dla dzieci z 50 rycinami. Na dochód sal ochrony warszawskich. W Warszawie w drukarni Juliana Kaczanowskiego przy ulicy Miodowej nr 493 1841”. Na środku rysunek przedstawiający chłopca budującego z siatki pułapkę na ptaki.
„Bajki dla dzieci” autorstwa Konstancji Łubieńskiej

Poza pisarstwem Konstancja zajmowała się też działalnością społeczną i polityczną. Zbierała datki na rzecz Towarzystwa Naukowej Pomocy w Poznaniu, a w 1842 roku założyła w tym mieście przytułek dla sierot. Zbierała też składki na emigrantów i przesyłała je do Paryża na ręce Adama Jerzego Czartoryskiego.

Nie dziwi więc, że od 1841 roku Konstancja pozostawała pod nadzorem pruskiej policji, która podejrzewała ją o przewożenie korespondencji politycznej za granicę. Między innymi tego powodu nie uzyskała w 1844 roku zgody na wydawanie „Tygodnika Naukowego”, dzięki któremu mogła się stać centralną postacią w literackim życiu Poznania.

Przez Towiańskiego do wieszcza

Obraz przedstawiający młodego mężczyznę siedzącego na krześle przy stoliku, trzymającego pióro w ręce nad kartką papieru.
Andrzej Towiański (portret Walentego Wańkowicza, ok. 1830 r.)

Jak się zdaje, ponowne zbliżenie między dawnymi kochankami dokonało się dzięki filozofowi i mesjaniście Andrzejowi Towiańskiemu, którym fascynował się Mickiewicz. Łubieńska poznała go zapewne, gdy przebywał w sierpniu 1840 roku w Poznaniu. Do jego zwolenników należał syn Konstancji, Franciszek, a także jej znajoma, Maria Bolewska.

W 1842 roku, a najpóźniej w 1843 roku Łubieńska odwiedziła Paryż, gdzie wreszcie spotkała się z byłym kochankiem i jego mistrzem. Kolejny raz znalazła się w stolicy Francji w 1844 roku, kiedy przywiozła do szkoły córkę Marię Teklę. Odtąd jej wizyty w Paryżu stały się częstsze, podobnie jak korespondencja z poetą i podarunki pieniężne, które Mickiewicz zgodził się przyjmować.

23 listopada 1844 roku w Erfurcie, podczas powrotu z Paryża, skonfiskowano Łubieńskiej jej papiery, a 27 stycznia 1846 roku dokonano rewizji w jej pokoju w Berlinie. Ponadto w raporcie poznańskiej policji znalazła się informacja, że miała z Mickiewiczem… córkę! Być może omyłkowo nazwano tak chrześniaczkę wieszcza, Marię Teklę, a może faktycznie urodziło się dziecko, które nie było wychowywane przez Łubieńskich.

4 marca 1845 roku zmarł syn Konstancji, Franciszek. Listy Mickiewicza wskazują, że kobieta była w depresji, a on próbował wyciągnąć ją z tego stanu, przy okazji nawracając na „sprawę bożą”.

Korespondencyjni przyjaciele… i kochankowie?

Od 1845 roku zachowały się liczne listy Adama do Konstancji. Widać z nich, że Mickiewicz zmienił zdanie co do kontaktów z byłą kochanką. W połowie grudnia 1846 roku wieszcz napisał do niej: „Skoro będziesz mogła, przyjedź do nas. Czasem i po ludzku zatęsknim do ciebie”.

Tymczasem w życiu Łubieńskiej działo się coraz gorzej – wiosną 1846 roku aresztowano jej syna Bogusława, w czerwcu zmarł jej mąż. Potem znów wyjechała do Paryża, gdzie spędziła sporą część 1847 roku. Konstancja była już od roku wdową, w małżeństwie Mickiewicza nie działo się dobrze. Z zachowanych listów można wysnuć wniosek, że w tej sytuacji bardzo zbliżyli się do siebie, zapewne próbowali odnowić romans. Gdy Łubieńska opuściła Paryż, zabrała ze sobą córkę Mickiewicza, Marię, która mieszkała u niej przeszło rok.

Mickiewicz musiał być niezmiernie zaskoczony, gdy tuż po jej wyjeździe dowiedział się od Michała Chodźki, że Konstancja zamierza poślubić Wandalina Wodpola, młodszego od niej o 12 lat dawnego nauczyciela jej dzieci. Łubieńska zapewne bała się reakcji poety, ale niepotrzebnie. Mickiewicz poparł ten związek i wspierał ją, choć cała rodzina była przeciwko niej.

Portret siedzącego mężczyzny o bójnych siwych włosach ukazanego z profilu od pasa w górę.
Adam Mickiewicz na grafice Juliana Mackiewicza wykonanej na podstawie fotografii Michała Szweycera, po 1853 r.

Ton późniejszych listów Mickiewicza do Łubieńskiej dalej wskazywał na serdeczność, ale był już bardziej oficjalny. Kontakt dawnych kochanków przyjął formę pełnej zrozumienia, szacunku i ciepła przyjaźni, która przetrwała aż do śmierci.

Po upadku Wiosny Ludów Konstancja nosiła się z myślą o emigracji, aby za granicą założyć osadę dla uciekinierów z Polski, pomysł ten nie doczekał się jednak realizacji. W 1850 roku założyła za to Szkołę Gospodarską dla dziewcząt w podpoznańskim Marcelinie.

Łubieńska próbowała też pisać dramaty, które jednak zaginęły. Pozostał po niej za to „Upominek moim współziomkom na zbliżający się rok 1854”, który Mickiewicz chwalił za uczuciowość, ale i ganił za… ciężki, niemiecki styl.

Wierna po śmierci

Po śmierci poety Łubieńska przyjechała do Francji na pogrzeb, podobno ponaglona przez… ducha Mickiewicza. Wciąż dbała o jego dobrą pamięć. W odpowiedzi na recenzję Jana Koźmiana, opisującego twórczość Adama Mickiewicza i Zygmunta Krasińskiego słowami „dwa bałwochwalstwa”, napisała krótką obronę poezji wieszcza. Wydana w 1862 roku broszurka była wstępem do wydrukowania rok później „Listów śp. Adama Mickiewicza do Pani Konstancji”, gdzie zebrała 21 listów z lat 1845–1855. Zostały tak dobrane, by poeta jawił się jako żarliwy katolik pełen pokory i skromności.

Książka znalazła się w obiegu dopiero po 4 latach. Klemens Kantecki twierdził, że Konstancja: „chcąc ocalić część listów otrzymanych od wieszcza, z obawy aby krewni dla uniknięcia zgorszenia nie skazali ich na spalenie, ogłosiła je drukiem i trzymała w bezpiecznym ukrycia, a poleciła puścić w obieg księgarski dopiero po swej śmierci”.

Konstancja z Bojanowskich Łubieńska Wodpolowa zmarła 16 stycznia 1867 roku w Poznaniu, 12 lat po wieszczu. Pochowano ją w Budziszewie, a jej grób znajduje się tam do dziś.

Bibliografia

  • Maria Dernałowicz, Kronika życia i twórczości Mickiewicza. Marzec 1832-czerwiec 1834, PIW, Warszawa 1966.
  • Paweł Dzianisz, Zapamiętane. Jak odżył mickiewiczowski Śmiełów, Instytut Kaszubski w Gdańsku, Gdańsk 2014.
  • Stanisław Falkowski, 23 tajemnice „Pana Tadeusza”, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000.
  • Jean-Charles Gille-Maisami, Adam Mickiewicz człowiek. Studium psychologiczne, tłum. Agnieszka Kuryś, Katarzyna Rytel, PIW, Warszawa 1987.
  • Joanna Knaflewska, Adam Mickiewicz, Podsiedlik-Raniowski i Spółka, Poznań 2000.
  • Roman Koropeckyj, Adam Mickiewicz. Życie romantyka, tłum. Małgorzata Glasenapp, Wyd. WAB, Warszawa 2008.
  • Irena Landau, Konstancja Łubieńska, [w:] Internetowy Polski Słownik Biograficzny, [dostęp: 21 maja 2018], <http://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/konstancja-z-bojanowskich-lubienska>.
  • Tomasz Łubieński, M jak Mickiewicz, Świat Książki, Warszawa 1998.
  • Jarosław Maciejewski, Mickiewicza wielkopolskie drogi. rekonstrukcje i refleksje, Poznańskie, Poznań 1972.
  • Piotr Maluśkiewicz, Wielkopolskim szlakiem Adama Mickiewicza, Wydawnictwo WBP, Poznań 1998.
  • Adam Mickiewicz, Część III. Od roku 1845 do roku 1855, Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik, Warszawa 1955.
  • Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, czyli Ostatni zajazd na Litwie. Historia szlachecka z roku 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem, Ossolineum, Wrocław 2018.
  • Romansowała z Adamem Mickiewiczem, założyła przytułek i szkołę dla dziewcząt w Poznaniu – 150 lat temu zmarła Konstancja Łubieńska, Codzienny Poznań, 16 stycznia 2017 [dostęp: 21 maja 2018], <http://www.codziennypoznan.pl/artykul/2017-01-16/romansowala-z-adamem-mickiewiczem-zalozyla-przytulek-i-szkole-dla-dziewczat-w-poznaniu-150-lat-temu-zmarla-konstancja-lubienska>.
  • Zbigniew Sudolski, Opowieść biograficzna, Wydawnictwo Ancher, Warszawa 1995.
  • Maria B. Topolska, Łubieńska Konstancja, [w:] Wielkopolski Słownik Biograficzny, PWN, Warszawa–Poznań 1983, wyd. II, s. 436.
  • Alina Witkowska, Słowo i czyn, PWN, Warszawa 1998.
  • Bogdan Zakrzewski, Konterfakty z „Pana Tadeusza”, Wydawnictwo Wacław Bagiński, Wrocław 1997.
  • Marta Zielińska, Łubieńska-Wodpolowa Konstancja, [w:] Jarosław Marek Rymkiewicz et al., Encyklopedia, Bertelsmann Media, Warszawa 2001, s. 282–283.

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!