Facebook-icon
Hrabia Tytus

Samochody prezydenta. Jak Ignacy Mościcki otwierał Powszechną Wystawę Krajową

16 maja 1929 roku, po wielu miesiącach wytężonej pracy, w Poznaniu otwarta została Powszechna Wystawa Krajowa. Wstęgę przecinał sam prezydent RP. Ówczesna prasa zachwycała się samochodami jego świty, a program pobytu Ignacego Mościckiego był niezwykle bogaty…

Wystawa miała uczcić dziesiątą rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Planowana była na rok 1928, a jej oczywistym miejscem jej lokalizacji miała być Warszawa. Szybko się jednak okazało, że stolica nie udźwignie ciężaru organizacji wydarzenia na skalę bądź co bądź światową. Mało realny był również rok 1928. Pomysł urządzenia wielkiej wystawy dorobku odrodzonej Rzeczypospolitej podchwyciły władze Poznania.

WIdok z góry na duży plac zamknięty metalowym ogrodzeniem z dużą bramą flankowaną przez wysokie obeliski. Na placu dwa kwadratowe trawniki z kwiatami. na drugim planie szeroka ulica z torami tramwajowymi biegnąca przez most nad torami kolejowymi (most Dworcowy w Poznaniu)
Poznań był dobrze przygotowany do organizacji wystawy dzięki istniejącej tam infrastrukturze targowej (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-M-732-1, domena publiczna)

W stolicy targów

Orędownikiem zorganizowania Powszechnej Wystawy Krajowej („Pewuki”) w stolicy Wielkopolski był jej prezydent Cyryl Ratajski. Gdy tylko polski rząd dał zielone światło do podjęcia potrzebnych działań, gospodarz miasta zaangażował w to przedsięwzięcie cały swój czas i energię. Pomocą służył mu Naczelny Dyrektor Wystawy Stanisław Wachowiak, były wojewoda pomorski. Głównym architektem był z kolei Roger Sławski – kolega Ratajskiego ze szkolnej ławy, a przy tym ceniony i szanowany twórca.

Poznań był wówczas dynamicznie rozwijającym się ośrodkiem, w dodatku niezadłużonym i posiadającym w centrum wolne tereny budowlane, które wydzierżawiono nieodpłatnie towarzystwu organizującemu Pewukę. Stolica Wielkopolski miała ponadto doświadczenie w realizacji przedsięwzięć wystawienniczych: od 1921 roku działał tam Targ Poznański, przekształcony w 1928 roku w Międzynarodowe Targi Poznańskie. Dzięki temu miasto dysponowało odpowiednią infrastrukturą w postaci szeregu już istniejących pawilonów targowych. Było jednak jasne, że potrzeby będą dużo większe.

Wystawa, wybudowana w ekspresowym tempie w ciągu niecałych dwóch lat, zajmowała 60 hektarów powierzchni i ponad 100 pawilonów, z których większość była oczywiście tymczasowa. Prezentowała polski dorobek we wszystkich dziedzinach gospodarki, polityki i kultury. Żeby zwiedzić ją całą, trzeba było około tygodnia. Cały Poznań żył od wielu miesięcy przygotowaniami na terenach targowych i pracami dla upiększenia miasta.

Widok z lotu ptaka na park, ogród oraz duże pawilony wystawiennicze.
Część pawilonów Powszechnej Wystawy Krajowej (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-U-4924, domena publiczna)

Wiadomo było, że w dniu otwarcia cała polska (i częściowo europejska) opinia publiczna będzie patrzyła na Poznań. Honorowy patronat nad Pewuką objął Ignacy Mościcki. Wraz z nim na otwarcie mieli przyjechać członkowie rządu, posłowie i ambasadorowie innych państw, łącznie z nuncjuszem papieskim i komisarzem Ligi Narodów w Gdańsku Joostem Adriaanem van Hamelem.

W środę 15 maja 1929 roku około godz. 12.00 prezydent Mościcki wraz z żoną, rodziną i świtą wsiadł w Warszawie do specjalnego pociągu, który miał go zawieźć do Poznania. Na granicy województwa poznańskiego, w wagonie salonowym prezydenta, jak nakazywał ówczesny protokół dyplomatyczny, zameldował się m.in. Piotr Dunin-Borkowski, wojewoda poznański. Od tego momentu podróż miała już charakter oficjalny.

Prezydent dotarł do celu ok. 18.00 i wysiadła na Dworcu Letnim, gdzie powitały go uroczyście lokalne władze i zarząd główny PWK. Cyryl Ratajski wyraził radość, że protektor Wystawy przyjechał z rodziną na jej otwarcie i zameldował, że prace zostały ukończone co do dnia i godziny, według założonego dwa lata wcześniej terminu.

Plan terenów targowych w rzucie izometrycznym z zaznaczeniem obszarów poświęconych różnej tematyce (rząd, przemysł, rolnictwo, sztuka itd.)
Wystawa rozciągała się na ogromnym terenie (il. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-923-4, domena publiczna)

Z eleganckiego salonu Mościcki przesiadł się do konnego powozu. W eskorcie 15 pułku ułanów i 7 pułku strzelców konnych, mijając ulice udekorowane chorągiewkami i szpalery utworzone przez żołnierzy garnizonu poznańskiego, odjechał na Zamek Cesarski, gdzie przygotowano apartamenty dla niego i osób mu towarzyszących.

Wielki Dzień

W nocy z 15 na 16 maja na miasto spadła prawdziwa ulewa. Nazajutrz nie było wcale lepiej. Mimo iż cała wystawa była skąpana w deszczu, trwały jeszcze ostatnie praca porządkowe i dekoracyjne. Wszyscy robotnicy, każdy, kto w najmniejszym stopniu przysłużył się organizacji Pewuki, robił wszystko, aby w dniu otwarcia Poznań był najpiękniejszym i najważniejszym miastem w Polsce. Spodziewano się wszak wyjątkowych gości, a pogoda nie mogła przeszkodzić w świętowaniu.

„Echo Powszechnej Wystawy Krajowej”, oficjalna gazeta Pewuki, relacjonowało:

Już o godz. 9 rano zaczęły się gromadzić przed Halą reprezentacyjną Powszechnej Wystawy Krajowej przy zbiegu ulic Marszałka Focha i Bukowskiej, nieprzejrzane tłumy ludności, a do Sali przybywali zaproszeni goście. Funkcje gospodarzy spełniali członkowie Zarządu P.W.K. z p. prezydentem Ratajskim i z p. wojewodą dr. Wachowiakiem na czele, którzy przybywające osobistości witali u wejścia westybulu.

W parę minut po godz. 9 przybył marszałek Senatu Szymański, w chwilę potem ambasador Francji p. Laroche. Za autami tych osobistości zaczął zajeżdżać cały szereg pojazdów. O godz. 9.40 przybyli członkowie Rządu in corpore z premierem Świtalskim na czele. (…) O godz. 9.45 przybył Nuncjusz Papieski [Francesco] Marmaggi w towarzystwie Ks. Prymasa Kardynała Dr. Hlonda. (…) Zaczęli zajeżdżać ambasadorowie i posłowie państw obcych oraz attachés wojskowi.

Punktualnie o godz. 9.50 zebrali się wszyscy zaproszeni goście. Nastąpiła chwila oczekiwania. Wszyscy patrzą w stronę głównego wejścia, którem wkroczy Pan Prezydent Rzeczypospolitej. O godz. 10 rozbrzmiały dźwięki hymnu państwowego zwiastujące przyjazd Pana Prezydenta w towarzystwie małżonki.

Gdy para prezydencka wysiadła z powozu, powitali ją Cyryl Ratajski i Stanisław Wachowiak, który wręczył pierwszej damie bukiet białych i czerwonych róż. Wśród okrzyków „Niech żyje!” Ignacy Mościcki przeszedł przez salę i zajął miejsce na podium po prawej stronie.

Pawilon reprezentacyjny, charakterystyczny biały budynek z wieżą, stojący zresztą do dzisiaj, był w środku pięknie udekorowany zielenią (nawet palmami) i kwiatami. Na ścianach zawieszono herby polskich miast, nad wejściem umieszczono natomiast herb Poznania. Po drugiej stronie, na końcu westybulu, znajdowało się wspomniane podium, a za nim nowe, potężne organy, przy których zasiadł kompozytor Feliks Nowowiejski.

Grupa ludzi na krzesłach siedzi w lekkim łuku twarzami do sali. Między nimi na środku podium do przemówień, na którym stoi mężczyzna. W tle okazałe organy.
Otwarcie Powszechnej Wystawy Krajowej. Przemawia Cyryl Ratajski. Ignacy Mościcki siedzi pierwszy z prawej (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-941-2, domena publiczna)

Gdy prezydent przywitał się z resztą dostojnych gości, zagrały piszczałki, a chór wykonał „Hejnał triumfalny Powszechnej Wystawy Krajowej”, skomponowany przez Nowowiejskiego do słów Emila Zegadłowicza.

Potem nastąpiły przemówienia. Jako pierwszy głos zabrał prezydent Cyryl Ratajski, który podsumował „ciężkie walki”, czyli trudny czas budowania wystawy. Powiedział też, że ma ona przede wszystkim służyć „pokrzepieniu serc”, a więc pokazać siły twórcze i zdolności drzemiące w Polakach, gościom z zagranicy dać możliwość zwiększenia wiedzy o Polsce, a emigracji ułatwić wzajemne poznanie się.

Następnie przemawiał (zdecydowanie najdłużej) Stanisław Wachowiak, który zwrócił uwagę na ogromną pracę, jaką musiała wykonać Polska po I wojnie światowej, aby odbudować się wewnętrznie i zewnętrznie. Podkreślił też fakt, że prezydent Mościcki przyjął protektorat nad wystawą. Było to w oczach Wachowiaka wydarzenie, które porwało i zjednoczyło Polaków.

Grupa ludzi w drzwiach. Dwie osoby w mundurach trzymają przed drzwiami wstęgę, a mężyczna w płaszczu na środku szykuje się do jej przecięcia.
Ignacy Mościcki otwiera Powszechną Wystawę Krajową (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-941-3, domena publiczna)

Sam Mościcki z kolei wspomniał moment, kiedy Ratajski i Wachowiak przedstawili mu swoje śmiałe plany, a on widząc ich zapał, entuzjazm i „mądre przewidywania”, wiedział, że dokonają dzieła. Stwierdził na koniec, że wystawiony wielki dorobek pracy polskiej umocni szacunek dla rodzimej produkcji i będzie jej dźwignią. Powiedział również:

Nie jest przypadkiem, że miejscem Powszechnej Wystawy Krajowej jest właśnie Poznań, stolica prastarej Wielkopolski. Od najdawniejszych czasów ziemia ta przodowała w twórczej pracy państwowej, w okresie niewoli hartowała na stal charaktery, dając niezłomny odpór wszelkim zaborczym zakusom (…).

I choć przemówienie prezydenta było oceniane przez niektórych jako „ascetyczne i bezbarwne”, doceniało wysiłek poznaniaków.

Zerwała się po tym burza oklasków i okrzyków „Niech żyje Prezydent Rzeczypospolitej!”, odegrano zwrotkę hymnu państwowego, rozległy się fanfary i polonez, przy którego dźwiękach wszyscy podeszli do drzwi, a Mościcki w uroczystym geście przeciął wstęgę. Wystawa została oficjalnie otwarta a głowa państwa i inni zaproszeni goście rozpoczęli zwiedzanie.

Widok z góry na wnętrze pawilonu, gęsto zastawionego boksami wystawienniczymi zarówno pod ścianami, jak i na środku sali.
Wnętrze jednego z pawilonów (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-1001-1, domena publiczna)

Niestraszny był im deszcz i po kolei przechodzili do kolejnych pawilonów na terenie A, począwszy od „przecudnie wystrojonego i oświetlonego Pałacu Włókiennictwa, gdzie huczały wszystkie maszyny, jakie zostały tam ustawione”. Na dziedzińcu prezydent wypuścił gołębia z telegramem: „Niech leci w świat radosna wieść, że Wolna Polska pracuje i tworzy!”, co było znakiem do wypuszczenia jeszcze 2000 gołębi pocztowych.

Tego dnia Mościcki odwiedził jeszcze teren „E” i „C”. Tam o godz. 14.00 udał się do Restauracji Centralnej, czyli „Dworu Huggera” w dawnej słodowni browaru, nieopodal Palmiarni, gdzie odbył się bankiet dla ponad 700 dostojnych osób. Pisał o nim ambasador Laroche, że był nader sprawnie zorganizowany, bardzo dobrze i bardzo szybko podany. Nie wiadomo co wówczas jedzono, ale można się domyślać na podstawie zachowanych menu z innych przyjęć u Huggera, że podano potrawy z kuchni polskiej i europejskiej.

Na każdym kroku organizatorzy wystawy starali się zachwycić przybyłych. Nie tylko bankietem, ale też spotkaniami z przedstawicielami poszczególnych gałęzi przemysłu, które odbywały się w ciągu dnia. Dobre wrażenie wywarł też zapewne wieczorny raut w sali tronowej na Zamku Cesarskiego, wydany przez prezydenta Mościckiego i jego żonę dla korpusu dyplomatycznego, rządu i organizatorów Pewuki.

Na duży stole stoi owalny tort (?) z dużym białym łabędziem z podniesionymi skrzydłami. W tle inne stoły z bliżej nieokreślonymi specjałami.
Pokaz sztuki kulinarnej Dworze Huggera (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-G-1031-4, domena publiczna)

Trzeba wspomnieć, że tego samego dnia ok. 16.00 pani Mościcka uroczyście otworzyła Pawilon Pracy Kobiet w Parku Wilsona, któremu patronowała i przez cały czas przygotowań czuwała nad jego powstawaniem. Uroczystość była niemalże rodzinna. Pierwsza dama obejrzała wszystkie działy wystawy, a podczas herbaty na dachu pawilonu przedstawiono jej wszystkie organizatorki.

Dalszy program wizyty

Na drugi dzień o 11.00 prezydent zajechał w szykownym cadillacu pod pałac rządowy, gdzie otworzył wystawę dotyczącą poszczególnych ministerstw, umieszczoną nie tylko w późniejszym Collegium Chemicum, ale na całym terenie „B”. Ówczesna prasa zwracała szczególną uwagę na to, czym poruszał się prezydent. On i jego świta mieli do dyspozycji samochody General Motors – trzy marki Cadillac i trzy marki Buick, które były popularne w kręgach władzy w Polsce.

Po godz. 14.00 Mościcki pojechał na Międzynarodowe Zawody Hippiczne. Wypożyczone z Zamku samochody prezentowały się szczególnie elegancko, ustawione w rzędzie na Hippodromie.

Prezydent Ignacy Mościcki na tylnym siedzeniu kabrioletu ze złożonym dachem. Z przodu samochodu stoi żołnierz w mundurze. Przed drzwiami samochodu mężczyzna z kartką papieru i w kapeluszu z piórami wygłasza powitanie.
Prezydent Mościcki w cadillacu (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-A-1564-1, domena publiczna)

W kolejnych dniach prezydent otworzył Wystawę Zwierząt Rasowych i uczestniczył w uroczystościach związanych z Wszechsłowiańskim Zjazdem Śpiewaczym na Stadionie na Górnej Wildzie. Było to wydarzenie, które zgromadziło śpiewaków z wielu krajów, jak Czechosłowacja, Jugosławia i Bułgaria. Łącznie swoje pieśni odśpiewało wówczas 18 tys. osób.

Był to pierwszy z wielu zjazdów i kongresów, jakie odbyły się w trakcie trwania Pewuki. Przy okazji doszło jednak do niebezpiecznego wydarzenia. Podczas wizyty głowy państwa na stadionie zorientowano się, że budowany w pośpiechu obiekt pęka i może nie wytrzymać takiego naporu ludzi. Poinformowano o tym po cichu prezydenta, który mimo wszystko wytrwał do końca koncertu, po czym opuścił swoją lożę. Stadion się nie zawalił, ale incydent ten pokazał, że przy organizacji Pewuki nie uniknięto błędów.

Prezydent Mościcki w otoczeniu świty (głównie wojskowej) zmierza z katedry gnieźnieńskiej (widocznej w tle) na rynek
Prezydent Mościcki w Gnieźnie (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-A-1598-2, domena publiczna)

Powszechna Wystawa Krajowa była nie tylko wydarzeniem samym w sobie, ale również okazją do pokazania prezydentowi Poznania i jego okolic, jak Biedrusko, Gostyń czy Września. Za każdym razem Mościcki nie tylko zwiedzał miejscowość, ale także spotykał się z lokalnymi społecznikami, gospodarzami, przedsiębiorcami czy żołnierzami.

30 maja w czwartek, a więc już pod koniec wizyty w Wielkopolsce, prezydent pojechał do Gniezna na uroczystość Bożego Ciała i odsłonięcia pomnika Bolesława Chrobrego. 1 czerwca udał się już do Warszawy, zostawiając po sobie miłe wspomnienia w sercach poznaniaków i być może czyniąc trochę zadość temu, że na otwarcie wystawy (ani też później, jak się miało okazać) nie przyjechał Józef Piłsudski.

***

Prezydent Mościcki zainaugurował wydarzenie, które trwało do 30 września i przyciągnęło do Poznania ok. 4,5 mln osób, w tym gości z całego świata. Okazało się ono ogromnym sukcesem, chociaż światowy kryzys gospodarczy, który zaczął się już miesiąc później, sprawił, że trudno było dostrzec pozytywne skutki organizacji Pewuki.

W Poznaniu nastał czas bezrobocia, a miasto musiało spłacać ogromne długi. Nikt o tym jednak nie myślał w deszczowy dzień 16 maja. Poznaniacy poczuli wówczas, że ich praca została nagrodzona, podziwiało ją wszak wielu gości znakomitych gości. Zewsząd nadchodziły gratulacje, a prasa zagraniczna zaczęła wkrótce publikować bardzo przychylne opinie.

Bibliografia

  • Archiwum Państwowe w Poznaniu, 2460, Przyjazd Prezydenta Rzeczypospolitej i otwarcie Powszechnej Wystawy Krajowej.
  • „Echo Powszechnej Wystawy Krajowej”, 1 czerwca 1929.
  • „Kurier Poznański”, 16 maja 1929.
  • Stanisław Antczak, Wkład Poznania w przygotowanie i przeprowadzenie Powszechnej Wystawy Krajowej w 1929 r., „Kronika Miasta Poznania”, r. 1989, nr 2.
  • Piotr Litewka, Powszechna Wystawa Krajowa (16 maja – 30 września 1929). Część pierwsza, „Kronika Miasta Poznania”, r. 1979, nr 2.
  • Powszechna Wystawa Krajowa w 1929 roku, dzieło zbiorowe pod redakcją Stanisława Wachowiaka, t. 1, Powszechna Wystawa Krajowa, Poznań 1930.
  • Tadeusz Świtała, Poznań, 16 maja 1929 r., „Kronika Miasta Poznania”, r. 1989, nr 4.
Udostępnij

Magdalena Heruday-Kiełczewska

Historyczka i archiwistka, doktor historii UAM i Paris IV – La Sorbonne. Pracowała dla Biblioteki Polskiej w Paryżu i była konsultantką zespołu opracowującego zbiory Instytutu Literackiego „Kultura”. Zajmuje się historią Poznania i metodyką archiwalną. Opublikowała książki: „Reakcja Francji na wprowadzenie stanu wojennego w Polsce: grudzień 1981 – styczeń 1982” (Warszawa 2012) oraz „«Solidarność» nad Sekwaną. Działalność Komitetu Koordynacyjnego NSZZ «Solidarność» w Paryżu 1981–1989” (Gdańsk 2016).