Rozpoczął się Wielki Tydzień, kto nie wysłał jeszcze kart z życzeniami, bo hołduje współczesnej modzie i zamierza zrobić to drogą elektroniczną, niech sięgnie z “Tytusem” po garść inspiracji sprzed stu lat i zmieni decyzję. Nasi pradziadkowie wiedzieli, ile radości można sprawić komuś starannie dobraną pocztówką z wypisanymi na niej serdecznymi słowami. Przez cały tydzień będziemy przypominać urodę tych, tak nieodzownie związanych niegdyś z obchodzeniem świąt, dowodów pamięci.

Tworzone przez artystów malarzy, wysyłane najbliższym i szczególnie szanowanym, pieczołowicie przechowywane przez adresatów – kartki pocztowe sprzed stu lat zachowały się w osobistych archiwach i zbiorach bibliotecznych. Te, które prezentujemy, nie zawsze pochodzą dokładnie z 1918 roku, nie wszystkie też powstały w Wielkopolsce. Ich cechą wspólną jest jednak zarówno datowanie zbliżone do roku odzyskania Niepodległości, jak i łatwe do zidentyfikowania motywy związane z polskością. Jako pierwsza – kartka, która urzeka swym ciepłem i bezpretensjonalnością. Powstała w latach 1908–1922 (datowanie opiera się na czasie aktywności oficyny wydawniczej, z której pochodzi). Autorem wzoru jest malarz A. Sobolewski, kartka ukazała się zaś nakładem Wydawnictwa Salonu Malarzy Polskich z Krakowa.

Ponieważ kartka znajduje się w domenie publicznej, możecie ją drukować i rozpowszechniać bez konieczności pytania o zgodę. Serdecznie polecamy wydrukowanie grafiki i wysłanie jej komuś szczególnie miłemu wraz z świątecznymi serdecznościami.

Uśmiechnięte dziecko w białym stroju trzyma zawieszony na zgiętym przedramieniu koszyk z kolorowymi jajkami, a w drugiej ręce trzyma naręcze polnych kwiatów.
Wesołego alleluja!

Tę, oraz inne karty znajdziecie w zasobach Biblioteki Cyfrowej Polona.

Danuta Podolak
Kobieta z książką na głowie... - dosłownie i w przenośni. Zakochana w sztuce słowa. Legenda głosi, że urodziła się z „Trylogią” pod pachą, mikrofonem w ręce i fragmentami „Pana Tadeusza” na ustach. Tyle w tym prawdy, że lubi Sienkiewiczowskie zdania wielokrotnie złożone, pracowała w kilku stacjach radiowych i jednej telewizji oraz z zapałem interpretuje teksty literackie, nagrywając audiobooki. Aktorka, nieistniejącego już, amatorskiego teatru, którego niezapomnianą Panią Profesor była Krystyna Feldman. Prowadziła zajęcia recytatorskie dla uczniów szkoły podstawowej, reżyserowała spektakle dziecięcego teatru i organizowała warsztaty radiowe dla dzieci i młodzieży. Z radością i dumą występuje w barwach „Tytusa”. Realizuje projekt „Historia pisana głosem”. Humanistka z umysłem ścisłym, historię kocha jako wierną towarzyszkę wszelkich nauk filologicznych. Interesuje ją staropolszczyzna, lubi grzebać w wiekowych papierach. Kocha miejsca, w których to, co nowoczesne, spotyka się z tym, co dawne – na przykład biblioteki cyfrowe. Właśnie z tej miłości szpera w gazetach sprzed stu lat i szuka sposobów prababek na zdrowe, mądre i pełne uroku życie.